REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Uran z Rosji pod lupą. Zachodni giganci mają dość szantażu i łączą siły

2026-01-21 10:30
publikacja
2026-01-21 10:30
Dodaj Bankier.pl w Google

W obliczu rosnących napięć geopolitycznych i kontroli eksportu narzuconej przez Pekin oraz Moskwę, zachodnie koncerny energetyczne i wydobywcze konsolidują siły. Fuzja Energy Fuels z Australian Strategic Materials (ASM) oraz apele europejskich gigantów nuklearnych o embargo na rosyjski uran to dwa fronty tej samej bitwy: walki o stworzenie łańcucha dostaw odpornego na polityczne naciski.

Uran z Rosji pod lupą. Zachodni giganci mają dość szantażu i łączą siły
Uran z Rosji pod lupą. Zachodni giganci mają dość szantażu i łączą siły
fot. Dlogger / / Shutterstock

Nowy gigant na rynku metali ziem rzadkich

Amerykańska grupa uranowa Energy Fuels ogłosiła przejęcie Australian Strategic Materials (ASM) w transakcji opiewającej na 300 mln USD (447 mln AUD). To strategiczne posunięcie ma na celu stworzenie pierwszego poza Chinami zintegrowanego modelu "mines-to-metal" – od kopalni aż po gotowy metal. Kluczem do sukcesu jest połączenie aktywów:

  • Energy Fuels wnosi zakłady separacji w Utah (USA),
  • ASM dysponuje nowoczesnym zakładem przetwórczym w Korei Południowej (jeden z niewielu poza Chinami produkujący metale i stopy) oraz ogromnym projektem wydobywczym Dubbo w Australii.

Jak podkreśla Mark Chalmers, CEO Energy Fuels, połączenie to stworzy największego na świecie zintegrowanego producenta metali ziem rzadkich poza chińską strefą wpływów. Jest to bezpośrednia odpowiedź na wprowadzone przez Chiny w ubiegłym roku ograniczenia eksportowe na rafinowane metale, niezbędne do produkcji magnesów w branżach obronnej, motoryzacyjnej i OZE.

W październiku ubiegłego roku Waszyngton i Canberra zgodziły się zainwestować po 1 mld dolarów w projekty związane z pierwiastkami ziem rzadkich i minerałami krytycznymi, aby wzmocnić łańcuch dostaw poza Chinami.

Uranowa pułapka: Europa wciąż zależna od Rosji

Podczas gdy rynek metali ziem rzadkich buduje nowe fundamenty, sektor nuklearny boryka się z historycznymi zaszłościami. Mimo trwającej od blisko czterech lat inwazji na Ukrainę, Rosja wciąż dostarcza niemal 25% wzbogaconego uranu potrzebnego Europie. Tutaj warto przypomnieć kilka rzeczy:

Wakacje na giełdzie
  • 44% globalnych zdolności wzbogacania uranu kontroluje rosyjski państwowy gigant Rosatom,
  • 2,5 mln SWU (jednostek pracy separacyjnej) – tyle uranu Europa sprowadziła z Rosji w 2024 roku,
  • 2028 rok – to termin pełnego zakazu importu rosyjskiego uranu do USA, co wymusiło na amerykańskich firmach wykupienie większości planowanych zachodnich mocy produkcyjnych.

Szefowie największych zachodnich firm wzbogacających uran – Urenco i Orano – alarmują: Moskwa wykorzystuje paliwo jądrowe jako instrument geopolityczny. "Można tu dostrzec silną paralelę z metalami ziem rzadkich" – ostrzega Nicolas Maes, dyrektor generalny Orano.

Barierami są polityka i koszty

Budowa niezależności nie jest łatwa. O ile USA podjęły zdecydowane kroki ustawodawcze, o tyle w Unii Europejskiej proces ten hamują wewnętrzne podziały. Kraje takie jak Węgry czy Słowacja, których elektrownie opierają się na technologii radzieckiej, obawiają się o bezpieczeństwo dostaw i sprzeciwiają się sankcjom.

Wykluczenie Rosji z łańcucha dostaw ani opracowanie alternatywy na dużą skalę nie będzie proste. Coraz większa część wydobywanego uranu z Kazachstanu, największego producenta na świecie, trafia do Rosji i Chin, a uruchomienie nowych kopalni zajmuje lata.

Problem stanowią również koszty. Rosyjski uran pozostaje tańszy, a inwestycje w nowe moce produkcyjne są kosztowne. Niemniej zarówno Urenco, jak i Orano zwiększają moce przerobowe uranu w Europie. W swoim zakładzie Tricastin w Drôme w południowej Francji, Orano inwestuje 1,7 mld euro w zwiększenie mocy przerobowych o około 30%, częściowo finansowane kwotą 400 mln euro z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Z kolei Urenco rozbudowuje swoją bazę w Holandii i twierdzi, że dzięki planowanym zwiększeniom mocy produkcyjnych, Europa i Stany Zjednoczone mogłyby obejść się bez rosyjskiego importu.

"Przy obecnych mocach produkcyjnych, planowanych ekspansjach i zapasach, wzbogacanie [uranu - red.] może być odpowiednio zapewnione w Europie i Ameryce" – powiedział "Financial Times" dyrektor generalny Urenco, Boris Schucht.

Oprac. JM

Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
darius19
widze ze nicki Putlera pobudzone. Rosja to kraj bandycki. Trza sie uniezalezniac. Bylismy (Zachod) dotad zbyt naiwni
polonu
przeróbka wzbogacanie uranu , podobnie jak w przypadku metali ziem rzadkich trzeba mieć przemysł przeróbczy sama blenda uranowa nie wystarczy
sterl
Największy szantażysta na świecie jest jeden i chciałby doić cały świat..
pozhoga
Eee tam: komikowi wystarcza prowizja od każdych 100 mln USD zamykanych przez jego kumpli i pociotków - do całego świata daleko.

Powiązane: Gospodarcze skutki inwazji Rosji na Ukrainę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki