Gdy Europejczycy kończyli handlować akcjami wydawało się, że także na Wall Street zagości czerwień spadków. Jednak amerykańscy inwestorzy pod koniec dnia zniwelowali straty i jak zwykle wystawili Stary Kontynent do wiatru.


To było jedna z klasycznych zagrywek w wykonaniu Wall Street. Gdy w okolicach 18:00 czasu polskiego główne europejskie giełdy kończyły handel, S&P500 i Nasdaq zniżkowały po przeszło 1%, pogłębiając tegoroczną korektę i schodząc do najniższych poziomów od listopada. Nic zatem dziwnego, że indeksy na Starym Kontynencie finiszowały ponad 2% pod kreską.
I potem stała się magia. Na godzinę przed końcem sesji kasowej nowojorskie indeksy nagle wystrzeliły w górę, odrabiając początkowe straty i nawet wychodząc na plus. I choć ostatecznie zakończyły dzień pod kreską, to spadki były jedynie symboliczne. I tak S&P500 oddał ledwie 0,27% i finiszował z wynikiem 6 606,49 pkt. Nasdaq Composite po utracie raptem 0,28% na zamknięciu zameldował się na poziomie 22 090,69 pkt. Zaś średnia przemysłowa Dow Jonesa zaliczyła obsunięcie o 0,44%, do 46 021,43 pkt.
Trudno powiedzieć, co konkretnie przekonało graczy z Wall Street do kupowania przecenionych akcji. Być może były to jakieś kolejne mętne wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa. A może deklaracje premiera Izraela. Benjamin Netanyahu ogłosił bowiem zniszczenie irańskiego programu wzbogacania uranu oraz produkcji rakiet balistycznych. Niezależnie od tego, czy to prawda czy nie, to taka deklaracja może przybliżać nas do zakończenia wojny Izraela i USA z Iranem. Wszakże główny jej cel został uznany za zrealizowany.
ReklamaZobacz także
A jeszcze w południe wydawało się, że wojna na Bliskim Wschodzie jest bardzo daleko od zakończenia. W środę doszło do gwałtownej eskalacji działań zbrojnych, gdy Izrael przeprowadził uderzenie na irański South Pars, będąc największym złożem gazu na świecie. W odwecie Teheran skierował ataki rakietowe na katarski terminal skroplonego gazu ziemnego (LNG) Ras Laffan. W efekcie ceny ropy Brent dotarły do 118 USD za baryłkę, a gaz w Europie kosztował ponad 70€ za MWh. Uderzenia w irańskie złoża gazowe groziły bowiem eskalacją kryzysu i przejściem od problemów z łańcuchem dostaw do destrukcji samego wydobycia.
Tymczasem w reakcji na środowe komunikaty płynące z Rezerwy Federalnej traderzy z rynku terminowego w zasadzie skasowali jakiekolwiek zakłady na obniżkę stopy funduszy federalnych w 2026 roku. Szanse na to, że taka decyzja zapadnie do grudnia (włącznie) wyceniana jest na ledwie 28%. Pojawiły się za to zakłady o podwyżkę stóp w Fedzie. To pokłosie środowych wypowiedzi Jerome Powella oraz rozkładu marcowych fedokropek.
KK


























































