Mark Carney nakreślił wizję Zachodu bez USA, także po prezydenturze Donalda Trumpa - pisze w środę „Der Spiegel” o wtorkowym wystąpieniu kanadyjskiego premiera w Davos. Nazywa je „przemówieniem, na które czekał świat”.


Niemiecki magazyn pisze, że na Światowym Forum Ekonomicznym Carney „nakreślił wizję tego, jak może wyglądać liberalna polityka po załamaniu się liberalnego porządku”.
LIVE: from the World Economic Forum • EN DIRECT : au Forum économique mondial https://t.co/fcNf3WUYbf
— Mark Carney (@MarkJCarney) January 20, 2026
„Fakt, że przemówienie już po kilku godzinach było udostępniane dziesiątki tysięcy razy, świadczy nie tylko o sile samej mowy, lecz także o tym, że Carneyowi udało się uchwycić moment” - dodaje.
„Der Spiegel” wyraża nadzieję, że „może być to początek innej, lepszej polityki”. Takiej, która cechuje się „większym realizmem, większą godnością i większą strategiczną dalekowzrocznością”.
„Z USA w przewidywalnej przyszłości nie będzie już możliwe partnerstwo. Przynajmniej nie takie, jakie znamy z ostatnich dekad. To twarde słowa. Carney mówi, że musimy zmierzyć się z prawdą – to koniec” - czytamy dalej w gazecie.
„Der Spiegel” zauważa przy tym, że kanadyjski premier ani razu nie wymienił w przemówieniu Trumpa, co „może stanowić ostateczną obrazą dla człowieka, dla którego uwaga jest wszystkim”.
W ten sposób jednak Carney przekazuje, że „nie chodzi o Donalda Trumpa”. „Gdy Trump odejdzie, przyjdzie inny prezydent, który będzie kontynuował to, co Trump rozpoczął. To samo dotyczy Rosji i Chin. Problem jest większy, niż jednostki stojące na szczycie władzy: świat się zmienił” - pisze „Der Spiegel”.
Dekada globalizacji po upadku muru berlińskiego „dobiegła końca”, a my „stoimy wobec nowego, chaotycznego porządku, zdominowanego przez dwa konkurujące supermocarstwa – USA i Chiny, oraz Rosję, błąkającą się byłą superpotęgą”.
„To przemówienie wisiało w powietrzu. Ktoś musiał je wygłosić. Szkoda tylko, że nie był to europejski polityk” - konkluduje „Der Spiegel”.
Carney powiedział na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, że załamuje się dotychczasowy porządek świata i nadchodzi chwila testu dla krajów o średniej wadze. Oświadczył, że nie można „żyć w kłamstwie o wzajemnych korzyściach płynących z integracji, jeśli integracja staje się źródłem zniewolenia”. Wezwał „mocarstwa średniej wielkości”, takie jak Kanada, do współpracy. „Jeśli nie siedzisz przy stole, to jesteś w karcie dań” - przekonywał szef kanadyjskiego rządu.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ mal/


























































