REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Wyprawa Kolumba

2005-03-18 13:48
publikacja
2005-03-18 13:48
Wiosną 1492 roku Krzysztof Kolumb żeglarz i nawigator zbierał załogę do pierwszej odkrywczej wyprawy. Zebranie 90 osób zajęło mu kilka miesięcy. Załoga pochodziła z okolic Niebla. 3 sierpnia 1492 roku trzy karawele: Santa Maria (280 ton), Pinta (240 ton) i Nina (100 ton) wyruszyły z Kadyksu na wielką przygodę.
Pierwszym postojem żeglarzy były Wyspy kanaryjskie. Potem wyprawa podążyła na nieznany Zachód. Po ponad dwumiesięcznej żegludze załoga statków zaczęła się niecierpliwić i buntować. Marynarze bali się, że płyną donikąd, że zabraknie im zapasów, że zginą z głodu lub rozbiją się na nieznanych wodach. W końcu 12 października, o drugiej nad ranem jeden z marynarzy Rodrigo de Triana dostrzegł ląd.
Wyprawa dopłynęła do Watling (Guenehani), niewielkiej wyspy z grupy wysp Bahama. Doszło tam do pierwszego spotkania z krajowcami. Zauważono u nich złote ozdoby. Zapytywani o pochodzenie złota tubylcy wskazywali południowy kierunek. Kolumb obrał więc nowy kurs na południowy zachód i 28 października odkrył Kubę, a 6 grudnia Haiti (Hispaniolę), którą to wyspę, urzeczony jej pięknem, wybrał na swoją późniejszą kwaterę i osiedlił się tam.
Gdy okręt flagowy Santa Maria uległ rozbiciu, a w czasie burzy stracono kontakt z Pintą, Kolumb na Nini, postanowił osobiście dostarczyć wiadomość o odkryciu drogi do Azji na dwór królewski. 16 grudnia pozostawiwszy w forcie na Hispanioli 43 ochotników z załogi, wypłynął w drogę powrotną. 21 marca zawinął do portu w Sewilli skąd udał się na dwór królewski do Barcelony.
W czasie spotkania z parą królewską Ferdynandem i Izabelą roztoczył przed nimi wizję bogactwa, jakie miało spłynąć na Hiszpanię, jeśli akcja odkrywcza będzie kontynuowana. Doprowadziło to do prawdziwej gorączki złota, która zapoczatkowała drugą wyprawę Kolumba.
Opowieści i plotki o złocie doprowadziły do tego, że na drugą wyprawę nie musiał już szukać chętnych. Kilka dni przed powrotem z pierwszej wyprawy wysłał w drogę kliku ludzi ze sprawozdaniem dla kastylijskich monarchów, którzy ogłaszali jego zwycięski powrót. Na trasie ustawiały się tysiące gapiów. Ta propaganda zaowocowała tłumami ochotników na drugą wyprawę. Było tylu śmiałków, którzy chcieli przeżyć wielką przygodę i wzbogacić się, że liczba uczestników znacznie przekroczyła limit i ilość osób drugiej wyprawy musiała zostać ograniczona do około 1 500. Kolumb był zdumiony, że nawet krawcy byli gotowi porzucić zawód i wybrać się w podróż, na której można było się szybko wzbogacić, ale też zginąć. Zapomniał już, że to on sam był odpowiedzialny za taką sytuację, gdyż po powrocie z pierwszej wyprawy włożył wiele wysiłku w rozpropagowanie swojego sukcesu. Na drugą wyprawę wypłynęli na 15 statkach.
Kolumb uzyskał sławę i zainteresowanie, które ostatecznie doprowadziło do jego własnego upadku. W wiele lat po drugiej wyprawie niegasnące marzenia o zdobyciu bogactw podczas wypraw do Ameryki przekształciły się w legendę o El Dorado, którego bezskutecznie poszukiwały rzesze konkwistadorów. Mimo że powszechnie uznawany jest za odkrywcę nowego lądu, Kolumb do swej śmierci przekonany był, iż odkrył jedynie nową drogę do znanych wcześniej Indii.
Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki