Śledztwo w sprawie podejrzeń o zagraniczną ingerencję w proces wyborów w Izraelu obejmie poza Katarem także Turcję - przekazał w piątek portal Times of Israel.


Zarówno Doha, jak i Ankara odrzuciły wszelkie oskarżenia o to, że próbowały wpłynąć na wynik głosowania.
Z niepotwierdzonych doniesień izraelskich mediów wynika, że w śledztwie, poza Szin Bet, uczestniczyć będzie również wywiad.
Oskarżenia o zagraniczny wpływ sugerują, że mogło dojść do przypadków płacenia arabskim wyborcom za udział w wyborach - podkreślił portal.
Dodał, że zdaniem izraelskiej centralnej komisji wyborczej wyniki wtorkowych wyborów nie budzą wątpliwości, a zakres śledztwa ma ograniczony charakter.

Izraelski kontrwywiad (Szin Bet) ma zbadać podejrzenia, że Katar nielegalnie finansował działania mające zwiększyć frekwencję wśród arabskich wyborców – poinformował w czwartek Kanał 12. Podejrzenia dotyczą domniemanego przekazywania znacznych sum pieniędzy z Kataru organizacjom mobilizującym arabskich wyborców. Część środków miała jakoby przepływać kanałami wykorzystywanymi wcześniej do finansowania terroryzmu.
Likud premiera Benjamina Netanjahu zarzucił w środę partiom arabskim „kradzież wyborów” poprzez przekupstwo, zastraszanie wyborców, fałszerstwa i wykorzystywanie nielegalnego oprogramowania do mobilizacji głosujących. Izraelska policja zaprzeczyła tym doniesieniom, informując, że nie ma żadnych dowodów ani informacji wywiadowczych, które by je potwierdzały. (PAP)
os/ mal/






























































