Wrocław ma za sobą trzy dekady silnego wzrostu, ale silniki, które go napędzały, właśnie się zacierają. Jeśli stolica Dolnego Śląska chce utrzymać pozycję w Europie, musi wymyślić się na nowo, wykorzystując globalne zmiany. Inaczej grozi jej los miast spóźnionych na poprzednie rewolucje przemysłowe, o czym dyskutowano podczas debaty otwierającej Forum Finansów Bankier.pl "Wrocław 2035: miasto globalnych firm".


5 najciekawszych opinii z debaty
Przejęcie rynku oprogramowania AI-native zamiast wyścigu na modele LLM. Polska nie ma szans w finansowym wyścigu na budowę wielkich modeli językowych z USA, ale ma szansę stać się hubem dla firm tworzących nowe oprogramowanie biznesowe pisane od podstaw pod sztuczną inteligencję.
Własne źródła energii jako warunek przetrwania biznesu. Przy stawce 750 zł za MWh w Polsce, w porównaniu do 130-260 zł w Brazylii czy Chinach, europejski przemysł straci konkurencyjność. Wrocław zadeklarował rozmowy o budowie trzech reaktorów SMR o łącznej mocy około 900 MW.
Koniec pięcioletniego modelu uniwersyteckiego. Środowisko akademickie dostrzega spadek zainteresowania klasycznymi studiami magisterskimi na rzecz krótkich form kształcenia, mikropoświadczeń i kursów odpowiadających na bieżące zapotrzebowanie rynku.
Zmiana struktury migracji. Do Wrocławia nie przyjeżdżają już wyłącznie studenci. W ciągu ostatniej dekady liczba mieszkańców w wieku 30-35 lat wzrosła o 120%, co przesuwa ciężar polityki miejskiej na retencję dojrzałych specjalistów.
Aglomeracja dwumilionowa i nowe węzły lotnicze. Aby utrzymać pozycję w Europie, Wrocław musi objąć rolę lidera integrującego cały Dolny Śląsk oraz wywalczyć bezpośrednie połączenia lotnicze z globalnymi hubami, takimi jak Dubaj czy Stambuł.
W dyskusji moderowanej przez Michała Niewiadomskiego wzięli udział Krzysztof Domarecki (twórca i główny akcjonariusz Grupy Selena), Jakub Mazur (wiceprezydent Wrocławia), Magdalena Okulowska (prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej - ARAW) oraz prof. dr hab. Czesław Zając (rektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu).
Punkt startowy. Od 20% bezrobocia do demograficznego fenomenu
Punktem wyjścia do dyskusji o roku 2035 było podsumowanie drogi, jaką stolica Dolnego Śląska przeszła w ciągu ostatnich trzech dekad. Wrocław dokonał w tym czasie skoku od ponad dwudziestoprocentowego bezrobocia w latach 90., przez ściągnięcie ponad 800 projektów inwestycyjnych za dziesiątki miliardów złotych, aż po tegoroczny budżet sięgający 10 mld zł.
Symbolem tej transformacji stała się demografia i zdolność do absorpcji kapitału ludzkiego. Wiceprezydent Jakub Mazur zwrócił uwagę na unikalną w skali Europy dynamikę rozwoju miasta, które stało się domem dla przedstawicieli ponad 120 narodowości:
- Wrocław w ciągu ostatnich dwóch, trzech dekad podwoił liczbę swoich mieszkańców. Nie znam innego miejsca, które w ciągu zaledwie sześciu tygodni 2022 roku potrafiło przyjąć 190 tys. nowych mieszkańców z Ukrainy, a mimo to rok później stopa bezrobocia wynosiła u nas 1,7%. To fenomen, który wywołuje podziw u burmistrzów Londynu, Berlina czy Rzymu - wskazał Mazur.
Wrocław rozwija się w tempie metropolitalnym, jednak ma to swoją drugą stronę - częściowo dzieje się kosztem regionu. Jak zauważyli paneliści, stolica Dolnego Śląska działa jak pompa zasysająca talenty, podczas gdy byłe miasta wojewódzkie - Legnica, Wałbrzych czy Jelenia Góra - od lat 90. skurczyły się niemal o połowę.
Kod do napisania od nowa. Szansa w rewolucji AI-native
Rewolucja sztucznej inteligencji to najszybciej postępujący i najlepiej sfinansowany przełom gospodarczy w dziejach - ocenił Krzysztof Domarecki. Jego zdaniem Europa nie ma jednak szans w bezpośrednim starciu na budowę wielkich modeli bazowych ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie w kolejne rundy inwestuje kapitał z całego globu. Prawdziwe pole manewru dla polskich przedsiębiorców i inżynierów leży piętro niżej, czyli w tworzeniu konkretnych narzędzi wdrożeniowych.
- Rewolucja AI wymusi powstanie setek, jeśli nie tysięcy firm, które będą tworzyły konkretne rozwiązania, tak zwane AI-native. Cały dotychczasowy software, jaki mamy w komputerach, zostanie przeorany do spodu: systemy ERP, logistyczne, zarządzania produkcją czy aplikacje HR. To wszystko trzeba napisać od nowa z wykorzystaniem AI, a stary soft po prostu zostanie zmieciony w ciągu 5-10 lat - diagnozował twórca Grupy Selena.
Według Domareckiego szansą Wrocławia w tym obszarze są tradycje związane z uczeniem maszynowym, ale pod warunkiem zerwania z myśleniem silosowym i reformy instytucji.
- Pamiętajmy, że nasz park technologiczny zrobił dużo dobrego, ale gdy patrzę na niego dzisiaj, to jest lekko zakurzony. To nie jest szczyt techniki, mamy raczej do czynienia z dotowanymi opłatami za wynajem. W ten sposób nie wejdziemy w nową epokę. Należy odświeżyć koncepcję i przyciągnąć tutaj setki startupów AI-native. Takich ekosystemów w Polsce na razie nie projektuje nikt - stwierdził prezes Krzysztof Domarecki.
Do technologicznego wyścigu odniósł się wiceprezydent Jakub Mazur, wskazując, że lokalny biznes już teraz potrafi budować globalną skalę.
- Po spotkaniach z przedstawicielami Nvidii widzę, jak wiele potężnych, miliardowych projektów realizują bardzo młodzi ludzie, których wyceny zyskują po dziewięć zer. Wierzę, że zarówno na naszych uczelniach, jak i w całym regionie mamy wystarczający potencjał intelektualny i przedsiębiorczy, by wskoczyć do tego pociągu. Wrocław jest w stanie nie być w tej rewolucji ostatni, a być może stać się pierwszym wśród równych.
Rachunek za prąd zdecyduje o inwestycjach
Drugim warunkiem brzegowym dla rozwoju regionu stają się koszty i dostępność energii elektrycznej. Różnice w stawkach przemysłowych na świecie - obserwowane przez pryzmat globalnej działalności Grupy Selena - pokazują położenie europejskich producentów. O ile w Brazylii koszt energii waha się między 130 a 200 zł za MWh, w Chinach wynosi 200-260 zł, a w Kazachstanie 180 zł, o tyle w Polsce i Hiszpanii sięga 750 zł. Bez taniego prądu inwestycje w energochłonne centra danych i zaawansowaną produkcję nie zepną się finansowo.
Samorząd Wrocławia zadeklarował, że widzi to zagrożenie i nie zamierza biernie czekać na rozstrzygnięcia na szczeblu centralnym.
- Bierzemy sprawy w swoje ręce. Jest rzeczywiście rozmowa o trzech SMR-ach, które mogą dać nam blisko 1 GW mocy, czyli około 900 MW. Bez taniej energii nie będzie u nas nowych projektów technologicznych - ujawnił wiceprezydent Wrocławia Jakub Mazur.
Jak wskazał Krzysztof Domarecki, rozwiązaniem powinno być też stworzenie w regionie całkowicie rynkowych reguł gry:
- Nowa doktryna energetyczna powinna mówić wprost: ogłaszamy przetarg na najtańszą dostawę energii. Nieważne czy to będzie OZE, czy SMR, czy węgiel - pamiętajmy, że są czyste technologie węglowe w Japonii. Nie dajemy dopłat, bo na tym wywaliła się Francja i na tym skrzeczą Niemcy. Płacimy wyłącznie tym, którzy spełniają dwa warunki: dostarczają energię 24 godziny na dobę i są bezwzględnie konkurencyjni cenowo -powiedział Domarecki.
Zmiana pokoleniowa i zmierzch tradycyjnego uniwersytetu
Przez dekady o sile przyciągania stolicy Dolnego Śląska decydowała baza studencka. Dziś ten wektor również przechodzi transformację. Z danych przedstawionych przez Agencję Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej wynika, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat o 120% wzrosła liczba mieszkańców w wieku 30-35 lat. Oznacza to, że miasto stało się głównym hubem dla w pełni ukształtowanych zawodowo fachowców.
- Nam nie chodzi o to, żeby mieć jak najwięcej inwestycji, jakichkolwiek. Nasz ekosystem musi być różnorodny, bo to podstawowy warunek odporności, co dobitnie pokazała pandemia. Chcemy być hubem zdolnym do ciągłego tworzenia nowej wartości. W badaniach relokacyjnych aż 40% Polaków rozważających przeprowadzkę wskazało właśnie Wrocław - powiedziała prezes ARAW Magdalena Okulowska.
Napływ ludzi, zwłaszcza fali migrantów z Ukrainy był jednak testem dla infrastruktury miasta. Jakub Mazur przypomniał, że po wybuchu wojny w Ukrainie miasto w ciągu zaledwie sześciu tygodni przyjęło 190 tys. uchodźców. Taka gęstość zaludnienia stawia potężne wyzwania przed transportem, na który miasto przeznacza rocznie ponad miliard złotych.
Przemiany rynku pracy wymuszają zmiany na uczelniach.
- Obserwujemy dziś wyraźny trend odchodzenia od klasycznego modelu uniwersyteckiego - przyznał rektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu prof. Czesław Zając - Maleje zainteresowanie studiami magisterskimi na rzecz krótkich form kształcenia - studiów licencjackich, intensywnych kursów z mikropoświadczeniami czy programów MBA. Młodzi ludzie chcą szybko reagować na wymogi pracodawców. Mamy pełną świadomość, że dotychczasowy model uczelni wyższej w bliskiej przyszłości przestanie działać i wymaga przeformułowania.
Rektor UEW podkreślił, że technologiczna transformacja uczelni nie może przesłonić kształcenia uniwersalnych umiejętności:
- Niezależnie od tempa automatyzacji, za wiarygodność danych i powstające treści ostateczną odpowiedzialność zawsze ponosi człowiek. Dlatego poza narzędziami cyfrowymi i utworzonym u nas AI Hubem musimy kształcić kompetencje społeczne. Umiejętność współdziałania, pracy zespołowej, komunikatywność oraz zdolności poznawcze. One będą na rynku pracy wartościowe zawsze.
Aglomeracja 2035: lider regionu i walka o globalne huby
Wiceprezydent Jakub Mazur wskazał, że celem magistratu jest stabilizacja liczby mieszkańców oraz codziennych użytkowników miasta - wliczając w to studentów i dojeżdżających do pracy - na poziomie miliona osób. Aby stolica regionu nie stała się komunikacyjnie przeciążoną, zamkniętą twierdzą, jej rozwój musi wyjść poza granice administracyjne. Odpowiedzią ma być budowa liczącej 2-3 mln mieszkańców aglomeracji, która połączy Wrocław z Wałbrzychem, Legnicą, Świdnicą czy Oławą.
- Wrocław ma potencjał do integracji zasobów samorządowych całego Dolnego Śląska. Mniejsze ośrodki potrzebują przywództwa, a Wrocław jest naturalnie predestynowany do tej roli. Jeżeli złożymy partnerom wystarczająco atrakcyjną ofertę, to oni w to wejdą, bo nie mają lepszej propozycji. Zintegrowany organizm gospodarczy może na arenie międzynarodowej znacznie więcej niż pojedyncze gminy - skomentował Krzysztof Domarecki.
O sile przetargowej aglomeracji decydują również konkretne projekty przemysłowe i instytucjonalne wsparcie.
- Wrocław był pierwszym samorządem w Polsce, który powołał Wrocławskie Centrum Akademickie. Biznes wie, że ma otwarte drzwi na uczelnie i może liczyć na realne wsparcie poinwestycyjne, które pomaga rozwiązywać codzienne problemy operacyjne - zwróciła uwagę Magdalena Okulowska.
- Kapitałem Wrocławia pozostaje akademickość, ale ten ekosystem musi przekładać się na twardy przemysł. Liczę na to, że w najbliższych tygodniach sfinalizujemy rozmowy i podpiszemy umowę z Foxconnem, co rozpocznie duży proces inwestycyjny pod Wrocławiem - dodał Jakub Mazur.
Innym wskazanym w debacie warunkiem rozwoju aglomeracji wrocławskiej jest jakościowa zmiana siatki połączeń lotniczych. Wrocławskie lotnisko musi zawalczyć o bezpośrednie rejsy do kluczowych hubów przesiadkowych na Bliskim Wschodzie - w Stambule i Dubaju, które stanowią okno na dynamicznie rosnące rynki Azji i Afryki. Brak połączeń z nimi ogranicza możliwości wrocławskich firm w nawiązywaniu bezpośrednich relacji z pozaeuropejskim biznesem.
***
Partnerem Forum Finansów Bankier.pl jest Polski Fundusz Rozwoju (PFR). Pozostałymi partnerami wydarzenia są KDPW, InfoCredit, KGHM, Erste TFI, Investors TFI, Goldenmark i Goldsaver, Trade Republic, BM Pekao SA i Orlen.





























































