Kilkanaście tysięcy manifestantów przeszło we wtorek ulicami Caracas, stolicy Wenezueli, w proteście przeciwko niskim pensjom pracowniczym i emeryturom. Demonstranci zostali powstrzymani przez siły bezpieczeństwa podległe reżimowi tymczasowej prezydentki Delcy Rodriguez w pobliżu siedziby rządu.


Jak odnotowały niezależne wenezuelskie media, wtorkowy marsz był największym protestem społecznym przeciwko władzom w Caracas od czasu obalenia w styczniu przez amerykańskie siły prezydenta Nicolasa Maduro.
W tłumie demonstrantów przeważali pracownicy oraz emeryci, którzy zostali powstrzymani w pobliżu siedziby rządu przez siły bezpieczeństwa.
Organizatorom protestu udało się przekazać przedstawicielowi administracji Delcy Rodriguez petycję z żądaniami poprawy płac pensji pracowniczych i emerytur oraz warunków życia w Wenezueli. Dokument ten podpisało ponad 50 tys. osób.
Podczas protestu manifestanci skandowali m.in.: „Natychmiast podnieście zarobki i emerytury!”, „Nie wyszliśmy na spacer – protestujemy!”, a także „Słuchajcie narodu!”.

Część uczestników wtorkowego marszu domagała się też od wenezuelskiego reżimu demokratyzacji kraju oraz uwolnienia więźniów politycznych.
Według pozarządowej organizacji praw człowieka Foro Penal aktualnie z powodów politycznych w zakładach karnych w Wenezueli osadzonych jest ponad 320 osób. (PAP)
zat/ san/





























































