Wbrew moim oczekiwaniom... ;-)
No i mamy figę z
masłem. Rada Polityki Pieniężnej pokazała lwi pazur i pozostawiła stopy
procentowe na niezmienionym poziomie. Ciekawie wyglądają komentarze w
dzisiejszej prasie. Prawie wszyscy z dziennikarzy, komentatorów, analityków,
doradców, itd zaczynają swe wypowiedzi od zdania: "Zgodnie z
oczekiwaniami..."
Będę więc z
mniejszości i napiszę: "Wbrew moim oczekiwaniom Rada Polityki Pieniężnej nie
obniżyła stóp procentowych nawet o 50 punktów bazowych". Tak więc nie tego się
spodziewałem. Wszyscy inni (z wyjątkiem Andrew Kenningham - ekonomisty banku
inwestycyjnego Merill Lynch w Londynie", który także nie ukrywa swego
zaskoczenia) nie byli oczywiście zaskoczeni.
Według mnie obniżka
kosmetyczna byłaby jak najbardziej słuszna. Wprowadziłaby niepewność na rynki
finansowe, czy aby w maju po raz kolejny RPP obniży stopy. A tak przy
wczorajszej decyzji wzrasta prawdopodobieństwo obniżenia stóp w maju i czerwcu.
To spekulanci lubią najbardziej. Czasami odnoszę wrażenie, że faktycznie dużo
lepiej jest grać spekulacyjnie na naszym rynku, niż dokonywać strategicznych
długoterminowych inwestycji. Działania członków RPP sprzyjają osiąganiu
ponadprzeciętnych zysków dla tej pierwszej grupy inwestorów.
No ale mamy to co
mamy. Rynek walutowy zareagował zgodnie z prawami (czy może dokładnie - z
prawidłowościami) ekonomicznymi. Złotówka poszła mocno w górę - patrz komentarz
walutowy. W tej sytuacji spodziewam się dalszego wielkiego napływu kapitału
zagranicznego na nasz rynek papierów skarbowych. W ciągu następnego miesiąca
może wobec tego napłynąć następne dwa miliardy dolarów. To by już dało łącznie
około 10 miliardów dolarów (40 miliardów złotych) wartości krajowych
papierów skarbowych będących w rękach zagranicy. To ponad 25% całego krajowego
zadłużenia SP. Nie wiem, czy jest to jeszcze bezpieczny poziom z punktu widzenia
koncentracji zaangażowania, czy już nie. Myślę, ze w NBP pracują odpowiednie
osoby, które na bieżąco kontrolują tego typu wskaźniki
ryzyka.
Podobnie jak RPP,
tak i Europejski Bank Centralny pozostawił stopy w Eurolandzie na niezmienionym
poziomie. Jedno jest pewne - decyzje takie przyciągną kapitał z za Atlantyku.
Może właśnie o to chodzi szefom Banków Centralnych w
Europie?
Dziś nic więcej
nie napiszę. Szerszą analizę obecnej sytuacji na rynku pieniężnym przedstawię w
komentarzu tygodniowym. (JM)




























































