wyniki IBM i Merrill Lynch (i wiele innych) były na tyle dobre, że wywołały solidną zwyżkę indeksów. Pomagały bykom zwyżki kursu International Paper, który sprzedaj część swoich aktywów za ponad 10 mld. Po sesji raporty opublikowały między innymi Intel, Yahoo! i Motorola. Reakcja była dziwaczna. Intel podał wyniki zgodne z prognozami, ale kurs akcji spadł o 4,4 proc., dlatego że spółka nie ma na tyle mocy produkcyjnych, by zaspokoić popyt. To raczej niepoważne tłumaczenie - wynikałoby z tego, że sytuacja gospodarcza jest znakomita, a moce produkcyjne wykorzystane na 100 procent. Idealny układ. Widać, że mieliśmy do czynienia jedynie z realizacją zysków, która podczas normalnej sesji też będzie miała miejsce, ale niekoniecznie w tej skali. Podobnie było z Motorolą, która też podał bardzo dobre wyniki, ale rynek liczył na więcej. Tutaj realizacja zysków doprowadziła do spadku o 0,9 proc. Rzeczywiście zawiódł Yahoo!, podając przychody mniejsze od prognoz (po sesji minus 10
proc.). Zanosi się na sesję spadkową, ale trzeba brać pod uwagę, że jeśli chodzi o sektor półprzewodników to powody są mało poważne. Nie przejęła się tym wcale Azja - indeksy rosły, bo okazało się, że Chiny przyspieszają (PKB w drugim kwartale wzrósł o 9,5 proc.). Zupełnie zadziwiająco zachował się dolar. Zyskał do jena, bo w Japonii możliwe są wcześniejsze wybory, ale nadal tracił do euro i to tracił wyraźnie, co przed dzisiejszym wystąpieniem Alana Greenspana jest co najmniej dziwnym i wytłumaczalnym jedynie techniką zachowaniem. Niewątpliwie silniejsze euro będzie szkodziło europejskim rynkom akcji.
W środę najważniejsze dla rynków może być wystąpienie Alana Greenspana na forum Kongresu USA. Szef Fed-u dwa razy w roku mówi o obecnym i prognozowanym stanie gospodarki amerykańskie. Trudno oczekiwać, żeby powiedział coś nowego, bo jego poglądy są szeroko znane, ale gracze doskonale wiedzą, że często kilka słów potrafi wywołać gwałtowne ruchy rynków. Często zresztą fragmenty wypowiedzi szefa Fed rozumiane są całkiem opacznie. Wydaje się jednak pewne, że szef Fed-u będzie mówił o ożywieniu w gospodarce i da sygnał, że Fed będzie nadal podnosił stopy. W sumie wszystko zależy od rozłożenia akcentów. Warto zauważyć, że w poniedziałek, w pisemnej odpowiedzi na pytania zadane przez szefa połączonej komisji ds. gospodarki Kongresu, Alan Greenspan napisał, że cena ropy powyżej 60 USD zmniejszy PKB w USA o 0,75 pkt proc., gospodarka rozwija się, a niska rentowność obligacji nie musi zapowiadać recesji. Trudno oczekiwać, żeby podczas swojego środowego wystąpienia powiedział coś
innego. Teoretycznie, jeśli te właśnie akcenty będą rozłożone tak, jak tego oczekuje rynek to nic istotnego nie powinno się wydarzyć - dolar lekko się wzmocni, a akcje zachowają się tak jak im podyktują spółki swoimi raportami kwartalnymi. A raportów będzie naprawdę dużo. Przed sesją w USA podaje Eastman Kodak, General Motors, Honeywell, J.P. Morgan Chase, a po sesji AT&T, EBay, Logitech, Qualcomm, Verisign. Jak zwykle w środę na rynki mogą też wpłynąć dane o zapasach ropy w USA. Tyle tylko, że w sezonie huraganów zapasy mogą być mniejsze i nikogo to nie zdziwi.
Na rynku walutowym EUR/USD kontynuuje trend spadkowe. Wsparcie jest na poziomie 1,2017, a opór na 1,2280. Przełamanie jednego z tych poziomów pokaże kierunek w dłuższym terminie.
Źródło:Informacja prasowa
































































