REKLAMA

WIG20 wybił się z giełdowego marazmu

Adam Torchała2020-05-27 12:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-05-27 12:00

Maj przypomniał inwestorom o starych przywarach indeksu WIG20, który po koronawirusowym rollercoasterze wpadł w charakterystyczny dla siebie marazm. Trwający tydzień przyniósł jednak istotne ożywienie.

WIG20 wybił się z giełdowego marazmu
WIG20 wybił się z giełdowego marazmu
fot. Krystian Maj / / FORUM

Marzec stał na GPW pod znakiem gwałtownych spadków, kwiecień z kolei przyniósł mocne odbicie. I choć WIG20 nadal odrobił ledwie połowę koronawirusowych strat, z sesji na sesję obserwowaliśmy postęp, zaś kwietniowa stopa zwrotu (+10,5 proc.) była dla WIG20 największą od dekady. Giełda kipiała przez dwa miesiące od emocji - i tych negatywnych (koronawirus, krach, problemy spółek), i pozytywnych (mocne przeceny stały się okazją do tanich zakupów). Zwiększona zmienność przyniosła gwałtowny skok obrotów, które w marcu i kwietniu średnio przekraczały 1,2 mld zł na sesję. Wcześniej przekroczenie miliarda zł urastało do rangi problemu, skok więc był wyraźny i zarysował się nawet w wynikach finansowych samej GPW.

Maj nie przyniósł jednak ani kontynuacji odbicia, ani drugiej fali spadków. WIG20 zaczął robić to, do czego przyzwyczaił inwestorów przez ostatnie lata - mielił się przy niskich obrotach, wpadając w trend boczny. Indeks w okolicach 1600 pkt. zakotwiczył zresztą już w pierwszej połowie kwietnia, wówczas jednak były jeszcze obroty. W maju - licząc do przedwczorajszej sesji włącznie - tylko dwukrotnie udało się sforsować poziom 1 mld zł na sesji. I to też ledwo ledwo. Brakowało więc aktywności, zmienności, kierunku. Typowy giełdowy "boczniak", który przed koronakrachem regularnie odstraszał inwestorów od indeksu polskich blue chipów. Dodając do tego fakt, że po koronakrachu WIG20 odbił słabiej niż inne indeksy GPW - np. sWIG80, mWIG40 czy NCIndex - można mówić o bardzo rozczarowującym miesiącu dla tego indeksu.

Reklama

Nadzieje na polepszenie sytuacji

Wtorkowa sesja przyniosła jednak sporą zmianę. Po pierwsze 4-proc. wzrost sprawił, że WIG20 z przytupem pokonał poziom 1700 pkt. i wzbił się na poziomy najwyższe od 6 marca. Po drugie dokonał tego przy najwyższych w maju obrotach, które sięgnęły 1,4 mld zł. Ruchowi towarzyszyło gwałtowne umocnienie złotego, które sugerować może, iż to zagraniczny kapitał przypłynął do Polski i wywindował notowania. Wtorkowe przełamanie potwierdzone zostało i w środę, gdy WIG20 o 11:25 notował kolejne 2 proc. wzrostów, a obroty na szerokim rynku przekroczyły 600 mln zł, co zapewne na koniec dnia będzie skutkowało ponownym pokonaniem granicy 1 mld zł.

fot. / / Bankier.pl

Oczywiście to tylko półtorej sesji i prorokowanie, że teraz WIG20 znów mocniej ruszy w górę, byłoby przesadą. Takie wyłamanie to jednak istotny sygnał, że nastawienie do polskiego indeksu blue chipów - przynajmniej na dzisiaj - wyraźnie się zmieniło.

fot. / / Bankier.pl

Optymizm w obecnych realiach jest jednak bardzo kruchy. Zainteresowanie "zagranicy" rynkami takimi jak polski rośnie zazwyczaj wraz z uspokajaniem się globalnej sytuacji. Obecnie można je wiązać najprawdopodobniej z przygasaniem epidemii w Europie i wychodzeniem z gospodarczego lockdownu. - Narracja rynków nieco się zmienia, na pierwszy plan wychodzą nadzieje związane ze złagodzeniem restrykcji w wielu krajach i wciąż bardzo wyolbrzymione nadzieje na szybkie wynalezienie szczepionki - powiedział Marc Ostwald, główny ekonomista i globalny strateg w ADM Investor Services. Nastawienie może więc szybko ulec zmianie, wystarczy jeden negatywny impuls, który zmąci optymizm. Szczególnie że wciąż daleko nam od rozwiązania problemu koronawirusa i sytuacja jest bardzo dynamiczna.

Kluczowa rola banków

Patrząc bardziej lokalnie, dużą rolę odegrają banki. To właśnie ten sektor odpowiadał w dużej mierze za koronawirusową miałkość WIG20. W indeksie jest ich aż 5 (25 proc. składu WIG20), WIG-Banki to zaś w czasach koronawirusa najgorszy indeks sektorowy na GPW. Najpierw został bardzo mocno poturbowany w lutym i marcu, później, gdy wiele spółek odrabiało straty, WIG-Banki nadal szorował po dnie. Jest to związane m.in. z negatywnym wpływem na wyniki banków obniżek stóp procentowych oraz odpisów związanych z koronakryzysem. Inwestorom do gustu nie przypadło także sektorowe zawieszenie dywidend. Szerzej na temat sektorowych problemów pisaliśmy w artykule "Giełdowe banki szorują po dnie".

fot. / / Bankier.pl

Na wtorkowej sesji wybicie WIG20 napędzały właśnie banki, ich indeks bowiem wzrósł aż o 5,7 proc. Także w środę banki notują 5,3-proc. wzrosty. Oznacza to przeszło 11-proc. wzrosty w półtorej sesji, dzięki którym na wykresie WIG-Banki zarysowało się w końcu nieco optymizmu. Jeżeli banki będą kontynuowały odbicie, WIG20 będzie miał ułatwione zadanie. Jeżeli jednak pojawi się kolejna informacja uderzająca w wyniki sektora - np. kolejna obniżka stóp procentowych - WIG-Banki szybko może wrócić do "poprawiania" lokalnych minimów, a nie maksimów i znów stanowić spory ciężar dla WIG20.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (11)

dodaj komentarz
1pepe
Dzisiejsze igraszki Amerykanów na warszawskiej giełdzie mają dwa oblicza. Z jednej strony to potężna siła napędowa wprowadzająca dynamizm zmian, a z drugiej to ogromne zagrożenie, bo jak szybko się pojawiają tak szybko się wynoszą zostawiając za sobą zgliszcza i tysiące ubranych detalistów.
Zainteresowanie Europą Środkową przez
Dzisiejsze igraszki Amerykanów na warszawskiej giełdzie mają dwa oblicza. Z jednej strony to potężna siła napędowa wprowadzająca dynamizm zmian, a z drugiej to ogromne zagrożenie, bo jak szybko się pojawiają tak szybko się wynoszą zostawiając za sobą zgliszcza i tysiące ubranych detalistów.
Zainteresowanie Europą Środkową przez USA to też pokłosie osiągnięcia oporów na Wall Street. Czy do jesieni w USA będzie boczniak, czy może kilku najgrubszych czosnkowców postanowi już w najbliższym czasie nieco zwalić kursy, aby do jesieni zdążyły podrosnąć?

Obecnie w euforii mało kto dostrzega rosnące zagrożenia.
1a2b
pewnie się dowiedzieli, że otwieramy siłownie
ekwador15
Czy to oznacza, że zagraniczne instytucje ładują się w polskie akcje banków ?
milykolezka
już po wirusach a drukarka drukuje dalej
loool
Ciekawe czy tymi wydrukowanymi pieniędzmi można się najeść?
1a2b
Wobec nieograniczonego dodruku tzw. pieniędzy giełdy powinny być zamknięte. Nie wolno handlować realnymi aktywami i przyjmować zapłaty w kolorowych papierkach których ilość na rynku zależy od widzimisię jakichś szulerów.
2kbb
To sygnał że polska gospodarka odżywa ...!!!!
1a2b
no i niedługo zbiory jabłek.... zadziwimy świat
cyklotron
wczoraj był rajd na wig20usd ...
dzisiaj info o miliardach dla polskiej gospodarki( czyt. oczywiście giełdy)
zmiany sentymentu nastroju nadzieje na wzrosty pierdu pierdu...
szczecinianin
Przy tych cenach lepiej mieć akcje niż gotówkę bo inflacja zapuka do naszych drzwi.

Powiązane: Sesja na GPW

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki