Unijni kontrolerzy bardzo krytycznie o ustanowieniu rynku energii UE

UE nie udało się ustanowić wewnętrznego rynku energii, istniejąca infrastruktura nie zapewnia bezpieczeństwa dostaw, a państwa członkowskie uchylają się od wdrażania unijnych regulacji - wskazali audytorzy w raporcie o bezpieczeństwie energetycznym UE.

(ingimage)
Wnioski z zaprezentowanego we wtorek w Brukseli sprawozdania Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO) są jednoznaczne: UE stoi w obliczu poważnego wyzwania, jakim jest doprowadzenie do współpracy zróżnicowanych lokalnych, regionalnych i krajowych rynków energii. Bez tego nie uda się stworzyć wewnętrznego rynku energii, a ten powinien umożliwiać swobodny przepływ gazu i prądu oraz handel nimi na całym obszarze UE. W dokumencie skrytykowano m.in. działania Polski.

W latach 2007-2013 z budżetu UE na infrastrukturę energetyczną przeznaczono 3,7 mld euro, z kolejnej siedmiolatki (2014-2020) na ten cel ma pójść 7,4 mld euro. Mimo to, zdaniem kontrolerów, środki z kasy UE stanowiły jedynie niewielki wkład w wewnętrzny rynek energii i bezpieczeństwo dostaw. Z raportu wynika, że infrastruktura energetyczna w Europie zasadniczo nie jest jeszcze przygotowana do obsługiwania w pełni zintegrowanych rynków.

Audytorzy badali sytuację w sześciu państwach członkowskich: Bułgarii, Estonii, na Litwie, w Polsce, Hiszpanii i Szwecji. Z ich analizy wynika, że różnice w sposobie organizowania rynków energii w poszczególnych krajach UE mogą być przyczyną wstrzymania rozwoju unijnego rynku energii.

Phil Wynn Owen z ETO mówił na spotkaniu z dziennikarzami, że polski operator rynku gazowego tworzy monopol na przechowywanie surowca. W raporcie wskazano, że taka sytuacja niesie ryzyko ograniczenia dostępu do rynku nowym dostawcom.

"Po drugie, Polska ma połączenia energetyczne z innymi państwami członkowskimi, ale generalnie nie są one otwarte na handel" - wytknął Owen. Jedynym wyjątkiem jest interkonektor SwePol, który łączy sieci energetyczne Polski i Szwecji. Połączenie to ma niewielką przepustowość wynoszącą 600 MW, co odpowiada 1,6 proc. zdolności produkcyjnych naszego kraju.

Zgodnie z danymi przedstawionymi w raporcie Polska, jeśli nie liczyć państw spoza UE, czyli Ukrainy i Białorusi, ma wystarczające połączenia z sąsiadami, wynoszące 15 proc. dostępnej mocy. "Niemniej istniejące linie transgraniczne o łącznej przepustowości 5 GW są w dużej mierze niedostępne dla handlu, ze względu na ograniczenia narzucone przez polskiego operatora sieci energetycznych, aby mógł sobie radzić z nieplanowanymi napływami energii z Niemiec" - czytamy w raporcie.

Chodzi o tzw. przepływy kołowe, którymi Niemcy wysyłają swój prąd z elektrowni wiatrowych z północy kraju przez Polskę i Czechy na południe i do Austrii. Nasze linie są wykorzystywane do tego celu ze względu na niewydolność sieci w Bawarii.

Owen zwrócił uwagę, że ze względu na ograniczenia narzucane przez Polskie Sieci Energetyczne, z niemieckiej energii nie korzystają klienci w Polsce, mimo że jest ona tańsza od polskiej. "Powinniśmy mieć prawdziwe ponadgraniczne wykorzystywanie przepływów energii dla dobra konsumentów" - zaznaczył członek ETO.

Trybunał postuluje przekazanie części kompetencji krajowych operatorów sieci na rzecz operatorów regionalnych, by to oni zarządzali przepływem energii. Wówczas, zdaniem audytorów, Niemcy mogliby zainwestować we wzmocnienie polskich sieci zamiast budować nowe, znacznie droższe połączenia z północy na południe swojego kraju.

Za pozytywny trend w Polsce uznano w sprawozdaniu coraz większy obrót gazem i energią elektryczną poprzez krajowe giełdy energii. "Ale Polska nie uczestniczy w żadnej wymianie regionalnej" - zastrzegł Owen.

Za interesujące uznał też plany dotyczące stworzenia centrum handlu gazem, które - jak ocenił - może być użyteczne dla wewnętrznego rynku energetycznego. Plany dotyczące utworzenia regionalnego centrum obrotu gazem w naszym kraju mają Gaz-System i Towarowa Giełda Energii.

Trybunał wskazał też na problemy z wdrażaniem antymonopolowego trzeciego pakietu energetycznego. Dziesięć państw członkowskich jest w procedurze naruszenia prawa z tego powodu, a kolejne 13 może się w niej znaleźć; są na razie na wcześniejszym etapie.

"W jakimś stopniu sytuacja się poprawia, ale niedostatecznie szybko. Wciąż mamy bardzo znaczące problemy z implementacją trzeciego pakietu" - wskazywał Owen.

Według Trybunału Komisja Europejska powinna wskazać te elementy infrastruktury energetycznej w UE, które obecnie nie są aktywnie użytkowane. "Wiele się mówi o nowych gazociągach, ale wiele z tych istniejących nie jest wykorzystywanych dla dobra wewnętrznego rynku energii" - podkreślił audytor. Jako przykład podał Bułgarię, gdzie już istnieją gazociągi do Rumunii i Grecji, ale toczy się debata o budowaniu nowych połączeń.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ akl/ ap/ woj/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 2 ~bandit

kwękają na tą polskę i kwękaja. Szwaby przez lata korzystaja z naszej infrastruktury energetycznej za darmo, to co my tu pieprzymy o jakiejś kolejnej unii. Tym razem energetycznej. Urzędniczy sssssssssssssyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff

! Odpowiedz
2 3 ~Dżejms

Co mi z tej tańszej energii jeśli jest dostępna tylko chwilowo jak wieje - tylko nam rozpieprzają stabilność energetyczną. Jeszcze tego brakowało aby Szwaby nam sprzedawały energię.A jak ośmielimy się mieć inne zdanie na jakiś temat to nagle okaże się że z przyczyn niezależnych prądu brak.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil