REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Ubywa placówek bankowych w Europie

    Michał Kisiel2016-06-22 12:05analityk Bankier.pl
    publikacja
    2016-06-22 12:05

    Jeśli utrzyma się obserwowany od kryzysu trend, do 2030 roku sieć placówek europejskich banków może zmniejszyć się o połowę. Eksperci A.T. Kearney wskazują, że proces redukcji przebiega bardzo nierównomiernie. Najszybciej sieć dystrybucji tną banki skandynawskie i szwajcarskie, a w Europie Wschodniej naziemnych oddziałów w tym samym czasie przybywało.

    Ubywa placówek bankowych w Europie
    Ubywa placówek bankowych w Europie
    fot. Tomasz Sternicki / / FORUM

    Jeden kontynent, cztery bankowe ligi – tak sytuację europejskiej bankowości detalicznej podsumowano w najnowszej edycji raportu „Retail Banking Radar” firmy A.T. Kearney. Eksperci przyjrzeli się kilku wskaźnikom sprawności działania instytucji – m.in. przychodowi na klienta, przychodowi na pracownika i zyskowi na klienta.

    Szwajcaria i kraje skandynawskie wyraźnie wyprzedzają pozostałe regiony kontynentu – mogą pochwalić się najniższymi wskaźnikami kosztu do dochodu, wysoką produktywnością pracowników i zyskownością w przeliczeniu na jednego klienta. Europa Zachodnia (obejmująca m.in. Niemcy, Wlk. Brytanię i Francję) mierzy się z wieloma wyzwaniami. W bankach w tym regionie problemem pozostają koszty działania, ale rośnie wskaźnik przychodu na jednego pracownika. Południowa Europa zmaga się z kosztami ryzyka kredytowego, ale odnotowała w 2015 r. najwyższy przyrost zysków w przeliczeniu na klienta. Wschodnia Europa wypada w tym zestawieniu najgorzej – przychód na klienta jest najniższy, podobnie jak zysk.

    Europejskie banki w liczbach

    • Średni przychód na klienta wynosi w europejskich bankach 666 euro. Najwyższy jest w Szwajcarii (1406 euro), a najniższy w Turcji (110 euro).
    • Przychód w przeliczeniu na pracownika najwyższy jest w krajach skandynawskich (394 euro), a najniższy w południowo-wschodniej Europie (75 euro).
    • Zysk na jednego klienta to średnio 201 euro, a pierwsze miejsce pod tym względem przypada bankom szwajcarskim (509 euro).

    W całej Europie zysk na klienta w 2015 r. wzrósł o 18 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Tymczasem w Polsce wskaźnik ten obniżył się niemal o jedną czwartą – z 75 euro do 57. W raporcie wyróżniono mBank jako jedną z instytucji, która była w stanie w latach 2010-2015 znacząco zwiększyć przychody (o 60 proc.) dzięki skutecznemu wykorzystaniu elektronicznych kanałów dystrybucji.

    Placówki w odwrocie

    Liczba placówek bankowych spada od 2008 r. w stałym tempie około 2 proc. rocznie. Gdyby ten trend się utrzymał, do 2050 r. na europejskich ulicach nie zobaczylibyśmy ani jednego banku. Eksperci A.T. Kearney wskazują, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, a proces odchudzania sieci dystrybucji przybiera różne formy w poszczególnych częściach kontynentu.

    fot. / / A.T. Kearney

    Skandynawskie banki ograniczyły liczbę placówek o 40 proc. w ciągu ostatnich 8 lat. Oddziały coraz częściej lokowane są poza centrami miast, a niekiedy trafiają na wyższe piętra budynków, co pozwala obniżyć koszty ich utrzymania. W Europie Południowej cięcia miały bardziej doraźny charakter, wymuszony pokryzysowym załamaniem rynku. Niektóre instytucje, jak np. hiszpańska Bankia, zlikwidowały nawet połowę sieci.

    Tymczasem w krajach naszego regionu zaobserwowano odwrotny trend. W Polsce, Czechach i na Słowacji sieć placówek od 2008 r. powiększyła się. Zdaniem ekspertów A.T. Kearney odpowiada za to rozwinięty obieg gotówkowy i niskie wyjściowe nasycenie placówkami bankowymi. W ostatnim roku widoczne jednak było zbliżanie się wschodnioeuropejskich rynków do procesów zachodzących w pozostałych częściach kontynentu - banki zredukowały sieć.

    Niezależnie od tego, w jakim tempie odbywać się będzie ograniczanie sieci stacjonarnej dystrybucji, bankowość detaliczną czekają duże zmiany. Autorzy raportu prognozują, że placówki zmierzać będą w stronę specjalizacji i zwiększenia roli zdalnego dostępu do kontaktu z pracownikiem. Oddziały coraz częściej lokowane będą w mniej eksponowanych lokalizacjach, a wielość formatów zastąpi połączenie niewielkiej liczby placówek flagowych i większej sieci niewielkich punktów obsługi klienta.

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Dziesięć spółek z GPW polecanych na lipiec 2026 r.
    Michał Kisiel
    Michał Kisiel
    analityk Bankier.pl

    Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (22)

    dodaj komentarz
    ~Le
    Ciekawe ,że nikt nie porównuje ilość obsłużonych klientów w Polsce i za granicą bo ten wskaźnik na pewno nie odbiega od zachodnich czy skandynawskich (tutaj są prawie same internetowe obsługi) różnica polega tylko na małych kapitałach jakie trzymają ludzie i firmy w bankach i niskich pensjach...za taką samą pracę. Po za tym obsługa Ciekawe ,że nikt nie porównuje ilość obsłużonych klientów w Polsce i za granicą bo ten wskaźnik na pewno nie odbiega od zachodnich czy skandynawskich (tutaj są prawie same internetowe obsługi) różnica polega tylko na małych kapitałach jakie trzymają ludzie i firmy w bankach i niskich pensjach...za taką samą pracę. Po za tym obsługa ich banków jest też w Polsce !!! dlatego mają mniej zatrudnionych u siebie osób ,a zyski we Włoskich bankach (PKO SA)wykręcili klienci w Polsce 5 razy wyższe niż Włosi .!!
    ~Ptv
    Bardzo optymistyczna prognoza. W 2025 juz ich nie bedzie. Zostana tylko infolinie.
    ~Bolo
    Nie do końca się z tym zgadzam. Mimo, iż społeczeństwo jest zinformatyzowane to nadal w niektórych przypadkach potrzebny jest kontakt międzyludzki. Nie wszyscy wolą internet, są ludzie, którzy lubią być obsługiwani przez kogoś. Ta likwidacja placówek ma charakter cykliczny. Poza tym koszt utrzymania oddziału zastąpiłby koszt infrastruktury Nie do końca się z tym zgadzam. Mimo, iż społeczeństwo jest zinformatyzowane to nadal w niektórych przypadkach potrzebny jest kontakt międzyludzki. Nie wszyscy wolą internet, są ludzie, którzy lubią być obsługiwani przez kogoś. Ta likwidacja placówek ma charakter cykliczny. Poza tym koszt utrzymania oddziału zastąpiłby koszt infrastruktury informatycznej, personelu technicznego i serwerów. A klasyczne techniki sprzedaży bezpośredniej (w tym podsuwanie niekorzystnych umów) wbrew pozorom utrzymują wysoką sprzedaż choć niemoralną :-) Bank szybko wróci do agentów jak spadnie liczba chętnych klientów.
    ~kio
    znacznie szybciej nie wiem po co komu banki naziemne....

    góra 12 -17 lat i ich nie ma...a nie żadne 34 lata
    ~S_49
    Po 2050 r pozostaną tylko bankomaty.
    ~frank
    Nie wiadomo. Jakby ludzie mogli dostawać wypłatę do ręki to jestem ciekawy czy połowa klientów by nie odeszła od konta osobistego. Albo co by się stało jakby wszyscy nagle wypłacili wszystkie oszczędności :) ( tak się nie stanie bo będą limity jak w Grecji). Banki pożyczają rządom na obietnice, a jak bank upada to rząd pomyłkę w Nie wiadomo. Jakby ludzie mogli dostawać wypłatę do ręki to jestem ciekawy czy połowa klientów by nie odeszła od konta osobistego. Albo co by się stało jakby wszyscy nagle wypłacili wszystkie oszczędności :) ( tak się nie stanie bo będą limity jak w Grecji). Banki pożyczają rządom na obietnice, a jak bank upada to rząd pomyłkę w niego kasę z podatków bo nie może upaść. I dlatego wypłata musi być na konto, ja uważam że sposób przekazywania pieniędzy za pracę powinien być dowolnym wyborem pracodawcy i pracownika i wpisany do umowy o pracę w jaki sposób się rozliczają
    ~Dżejms
    Albo wręcz przeciwnie i nastąpi powrót do kruszcu. Pieniądz może być kruszcowy z wszytym paseczkiem metalu.
    ~Daffa
    Marze o tym, aby do 2050 roku swiat zostal pozbawiony jedynie oddzialow bankowych.
    ~Polak
    Pod warunkiem, że nic nie dupnie np bomba atomowa, nie wybuchnie potężny wulkan czy też nie nastąpi poważne zakłócenie pola magnetycznego Ziemi i w ten sposób przestanie działać Internet.
    ~Rafał
    Do 2050 r. to w ogóle już banków nie będzie. Wystarczy, że prędzej czy później dupn.e jakiś Deutsche Bank usr..ny w derywatach na 700% rocznego PKB Niemiec albo inny "wielki zbyt duży, by upaść" i cały system się zresetuje, gdy miliony ludzi potracą oszczędności, które trzymali na kontach.

    Powiązane: Sektor bankowy

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki