Uber w ekspresowym tempie zagarnia kolejne rynki. Aplikacja do zamawiania przewozów na żądanie jest już najpopularniejszą tego typu usługą w 108 krajach na całym świecie.


Z raportu SimilarWeb, firmy zajmującej się badaniami rynku, wynika, że amerykańskie przedsiębiorstwo w ciągu niespełna kilku lat zdobyło większość globalnego rynku. Według przedstawionych informacji aplikacja Ubera jest najpopularniejszą platformą tego typu w 108 krajach spośród przebadanych 171 państw. Uzyskane dane bazują na liczbie użytkowników aktywnie korzystających z aplikacji oraz ilości instalacji na urządzeniach z Androidem.
Według raportu, Uber bezapelacyjnie dominuje na obszarze Ameryki Północnej, gdzie jest najpopularniejszą platformą w każdym państwie. Posiada również większość rynku europejskiego oraz afrykańskiego. W Europie Zachodniej wyłamują się przede wszystkim dwa państwa - Hiszpania oraz Niemcy - których obywatele wolą korzystać z usług zarządzanej przez firmę Daimler aplikacji mytaxi. W Polsce najbardziej popularną platformą pozostaje Uber.
Największym zmartwieniem amerykańskiego przedsiębiorstwa stał się region Azji, gdzie firma zmaga się z wieloma rodzimymi aplikacjami. Dobitnym tego przykładem może być sytuacja w Chinach, gdzie Uber po zaciętej rywalizacji z Didi Chuxing postanowił wycofać się i sprzedać działalność konkurencyjnej firmie. Warto nadmienić, że Chiny to obecnie największy rynek przewozów na żądanie na całym świecie.
Potwierdzeniem słabej pozycji amerykańskiej firmy w Azji jest fakt, że jej aplikacja jest najpopularniejsza jedynie w kilku krajach tego kontynentu m.in. w Turcji, Japonii czy Azerbejdżanie. Na Wschodzie dominują przede wszystkim lokalne platformy, takie jak Careem (Arabia Saudyjska, Pakistan, ZEA) czy Ola Cabs (Indie). Swojej aplikacji (Grab) używają także państwa Południowo-Wschodniej Azji, takie jak Malezja, Filipiny czy Singapur. Warto także wspomnieć, że własną platformę ma Rosja. Aplikacja Yandex Taxi jest zainstalowana na 12,7% urządzeń z Androidem i jest popularna również w Białorusi oraz Armenii.
Bezsprzecznie najsilniejszym rynkiem dla Ubera pozostają Stany Zjednoczone. Na obszarze USA aplikacja jest zainstalowana na 21,3% telefonów z systemem Android. Przewaga nad drugim na liście Lyft jest w tym wypadku ponad ośmiokrotna (2,6%). Druga światowa ostoja Ubera to w tej chwili Australia, gdzie wskaźnik instalacji sięga 12,6%.
Usługi Ubera wzbudzają wiele wątpliwości, szczególnie w krajach, w których amerykańska firma dopiero rozpoczyna swoją działalność. Powodem są zastrzeżenia natury regulacyjnej i podatkowej. Funkcjonowanie firmy trudno zaklasyfikować, gdyż nie stanowi ona korporacji taksówkowej, a jest jedynie pośrednikiem usług przewozowych. Z tego powodu niekiedy trudno interpretować jej sytuację w stosunku do przepisów prawa danego kraju. Dlatego działalność Ubera została zakazana lub ograniczona w wielu miejscach na świecie, m.in. na Tajwanie, w niektórych stanach USA, a ostatnio także na Węgrzech.
W Polsce, pomimo sprzeciwu taksówkarzy, działalność Ubera jest legalna. Firma zaczęła oferować swoje usługi w naszym kraju w sierpniu 2014 roku. Na dzień dzisiejszy serwis umożliwia skorzystanie z przewozów na terenie Warszawy, Wrocławia, Krakowa, Trójmiasta, Poznania, Łodzi oraz Aglomeracji Śląskiej. Kierowcy współpracujący z Uberem są zmuszeni do przedstawienia dowodu prowadzenia działalności gospodarczej, a sama firma pełni jedynie rolę pośrednika.
Amerykańskie przedsiębiorstwo, które jest wyceniane na 62,5 mld USD, nie jest obecnie notowane na giełdzie. Travis Kalanick, CEO Ubera, planuje jednak w najbliższej przyszłości wejść na parkiet, a krokiem do tego miało być niedawne wycofanie się z nierentownych działań na obszarze Chin. Kolejnym etapem w rozwoju firmy ma być także wkroczenie na rynek dostaw jedzenia. Aplikacja UberEATS ma już wkrótce pozwolić Europejczykom na zamówienie obiadu z pobliskiej restauracji.
Mikołaj Fedkowicz




























































