W piątek po godz. 9.30 w Brukseli rozpoczęło się posiedzenie ambasadorów państw UE, na którym ma zapaść decyzja o zawarciu umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur. Przeciw głosować będą: Polska, Francja, Irlandia i Węgry, ale nie wystarczy do zablokowania porozumienia.


Na posiedzeniu w pierwszej kolejności głosowane było rozporządzenie ustanawiające wzmocnioną klauzulę ochronną do umowy handlowej. Potem ambasadorowie przeszli do głosowania nad porozumieniem z Mercosurem.
Jeśli wynik głosowania będzie korzystny dla zwolenników porozumienia, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen otrzyma zielone światło na podpisanie umowy.
Czego dotyczy umowa Mercosur
Umowa przewiduje obniżenie ceł dla producentów rolnych z państw Mercosuru: Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju. Wywołało to protesty rolników w całej Europie.
By chronić unijny rynek, Komisja Europejska zaproponowała wzmocnioną klauzulę ochronną. Chodzi o mechanizm wprowadzany zazwyczaj do umów handlowych. Klauzula do umowy z Mercosurem, uregulowana w osobnym rozporządzeniu, ma dać mocniejsze gwarancje.
Mechanizm będzie mógł prowadzić do wyłączenia preferencji celnych dla producentów z Mercosuru, jeśli dojdzie do spadku cen produktów wrażliwych w UE lub jeśli na rynek trafi nagle zbyt duża ich ilość tych produktów.
— PAP Biznes (@PAPBiznes) January 9, 2026
Zaakceptowanie umowy przez ambasadorów rozpocznie procedurę pisemną, w ramach której nastąpi formalne zatwierdzenie jej przez stolice.
Potem planowana jest podróż szefowej KE do Paragwaju, który od początku 2026 roku sprawuje prezydencję w bloku Mercosur. Wówczas umowa będzie mogła wejść w życie tymczasowo.
Nie została przyjęta deklaracja, o którą zabiegała Francja, a która miała wstrzymać obowiązywanie umowy do czasu głosowania Parlamentu Europejskiego. Według źródła dyplomatycznego przeciwko jej przyjęciu opowiedziała się większość państw.
Rzecznik rządu: Jeśli nie uda się zablokować umowy z Mercosur, będziemy zabiegać o klauzule osłonowe
Rzecznik rządu Adam Szłapka zapewnił, że rząd będzie do końca walczyć o zablokowanie umowy z Mercosur, a jeśli to się nie uda, będzie zabiegać o klauzule osłonowe dla polskiego rolnictwa. Ocenił też, że prezydent Karol Nawrocki wykorzystuje sprawę umowę UE-Mercosur do budowy swej pozycji politycznej.
Ambasadorowie krajów członkowskich UE mają w piątek podjąć ostateczną decyzję w sprawie zawarcia umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur. Uumowie sprzeciwają się Polska, Francja, Węgry i Irlandia. Nie wystarczy to jednak do zablokowania porozumienia.
Szłapka przyznał w piątek w programie Onet Rano, że będzie bardzo ciężko zbudować w UE mniejszość blokującą dla tej umowy. - Będziemy walczyć do końca o zablokowanie tej umowy. Jeżeli się to nie uda, to na pewno będziemy pracować tak, żeby były jak najlepsze klauzule osłonowe, żeby nikt na tej umowie w Polsce nie stracił - powiedział rzecznik rządu.
Wyraził też opinię, że prezydent Nawrocki wykorzystuje kwestię umowy UE-Mercosur do budowy swojej pozycji politycznej. - Nie mam co do tego specjalnie żadnych wątpliwości, bo raz, że to nie są kompetencje prezydenta w żadnej mierze, a dwa - jego środowisko polityczne jakoś niespecjalnie zajmowało się tą sprawą wtedy, gdy był najlepszy na to czas - stwierdził Szłapka.
Pytany, czy premier spotka się z protestującymi rolnikami - zgodnie z ich oczekiwaniami, Szłapka odpowiedział, że „dzisiaj jest bardzo zajęty dzień”, a osobą, z którą zawsze można się spotkać jest minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Rolnicy organizują w piątek protest w Warszawie. Przewodniczący OPZZ Rolników Sławomir Izdebski zapowiedział, że protest skierowany jest nie tylko przeciw umowie z Mercosurem, ale również dotychczasowej polityce rządu wobec wsi i rolnictwa.
O godz. 10 z rolnikami ma się spotkać w Pałacu Prezydenckim prezydent Nawrocki.
Umowa UE z Mercosur ma wprowadzić preferencje handlowe dla wybranych produktów rolnych z krajów Mercosuru - Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju. W zamian Mercosur ma otworzyć się na unijny przemysł.
Umowa miała być podpisana w grudniu ub.r.; jej podpisanie zostało jednak przełożone na styczeń po sprzeciwie Włoch, które poprosiły o więcej czasu. Opór Włoch został jednak złagodzony po tym, jak Komisja Europejska obiecała, że w następnej perspektywie budżetowej, od 2028 r., rolnicy uzyskają szybszy dostęp do kwoty wynoszącej 45 mld euro. Komisja zapowiedziała też, że 10 proc. wszystkich środków wydawanych w ramach krajowych i regionalnych planów będzie skierowane na inwestycje na obszarach wiejskich.
Zablokowanie wejścia w życie umowy z Mercosurem wymaga zbudowania mniejszości co najmniej czterech państw członkowskich, stanowiących co najmniej 35 proc. ludności UE. Stanowisko Włoch jest więc w tej sprawie kluczowe.(PAP)
kmz/ mok/




























































