REKLAMA

Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego

Jacek Maliszewski2000-12-18 09:51
publikacja
2000-12-18 09:51

Ostatni tydzień był znowu udany dla naszej waluty. Złotówka umacniała się każdego niemal dnia względem walut obcych, przy czym wyraźniej było to widać na kursie dolara. Tutaj oprócz osłabienia dolara względem złotówki mieliśmy dodatkowo osłabienie względem euro. To przyczyniło się do wypełnienia się formacji RGR na kursie dolara, która to formacja jeszcze do niedawna wydawała się być nierealna do zrealizowania. Okazuje się, że chciwość przeważa nad strachem. Chciwość zarobienia na bardzo wysoce rentownych obligacjach oraz bonach skarbowych zaślepia oczy kapitału zagranicznego. Trudno się jednak dziwić takiemu zachowaniu, gdy każdy kolejny kryzys walutowy (Tajlandia, Rosja, Turcja) jest ratowany przez pieniądze podatników najbogatszych krajów świata za pośrednictwem Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Banku Światowego. W literaturze ekonomicznej taką sytuacje nazywa się “hazardem moralnym”. Widać, że najwięksi inwestorzy tego świata mają (jak dotąd) fory ze strony stróżów bezpieczeństwa finansowego świata. Za każdym razem gdy na horyzoncie pojawia się możliwość zarobienia na wysokich odsetkach od papierów dłużnych, kapitał spekulacyjny korzysta z okazji i wchodzi do danego kraju z impetem, mając nadzieję na ratunek ze strony wcześniej wymienionych instytucji finansowych, gdyby wydarzył się jakiś niespodziewany kryzys walutowy. Kiedyś na pewno takie eldorado się skończy... Być może właśnie teraz.

Póki co kurs złotego rośnie i powinni się cieszyć z tego importerzy. Ciekawy tylko jestem jak to wszystko się przełoży na bilans rachunku bieżącego naszego kraju. Być może Rada Polityki Pieniężnej będzie zmuszona obniżyć stopy procentowe szybciej niż się wszystkim wydaje. Jeszcze niedawno mówiono o I półroczu. Obecnie pojawiają się głosy mówiące o obniżce w i kwartale. Przyznacie państwo, że sytuacja się zmienia dość szybko ;-)

Zastanówmy się co może się wydarzyć w ciągu najbliższej przyszłości na naszym rynku walutowym.

Reklama

Złotówką może równie dobrze umocnić się jeszcze o kolejne 10%, to fakt i nikt tego nie jest w stanie przewidzieć. Niemniej jednak ryzyko osłabienia naszej waluty wzrasta z każdym dniem.

Pamiętajmy jednak że dzień, w którym nastąpi oficjalne skokowe obniżenie stóp procentowych w Polsce będzie dnie odwrotu kapitału zagranicznego. Dlaczego ma to być dzień odwrotu? A dlatego, że po co siedzieć na beczce prochu, gdy można zainkasować spory zysk i przerzucić się do następnego kraju. Przy skokowej obniżce rentowności bonów skarbowych czy obligacji, ich cena gwałtownie rośnie. To idealny moment to odcięcia kuponu. Sądzę jednak, że do końca roku a nawet do połowy stycznia nic takiego nam nie grozi. Strach zacznie zaglądać w oczy dopiero za kilka tygodni.

Zobaczmy co wynika z analizy technicznej.

Prawie w całości zrealizował się zakres spadku dolara względem złotego wynikający z formacji RGR Najniższy osiągnięty w tej fali kurs 4,3188 jest tylko o 0,88 grosza wyższy niż prognozowany przeze mnie od dłuższego czasu poziom docelowy. Można powiedzieć, że właściwie już to co miało spaść, spadło. Oczekiwałbym wobec tego stabilizacji kursu dolara na ty obecnym poziomie i budowanie bazy do wybicia się w górę. Być może zbiegnie się to w czasie z wybiciem się całego koszyka zbudowanego po połowie z dolara i euro ze spadkowego klina Jak zwykle czas pokaże, czy miałem rację.

Zakładając, że koszyk walutowy nie ulegnie już osłabieniu należy oczekiwać jedynie zmian kursów wynikających ze zmian relacji dolara i euro na rynku międzynarodowym. W jednym z komentarzy dziennych napisałem, że oczekuję dość istotnych zmian kursów walut w najbliższej przyszłości zarówno na rynku eur/usd jak też na rynku usd/jpy. Spójrzmy na bardzo ciekawe wykresy świeczkowe w horyzoncie kwartalnym. Zacznijmy od kursu euro do dolara Widzimy, że w przypadku utrzymania się obecnego kursu (powyżej 0,8850) euro do końca grudnia powstanie klasyczna “wschodząca gwiazda poranna” z bardzo długim dolnym cieniem. To może być bazą do przebicia opadającego trendu spadkowego. W przyszłym kwartale linia trendu spadkowego będzie na wysokości 0,92-0,93 i będzie jednoczenie pokrywać się z połową poprzedniej spadkowej świeczki. Tak więc wszystko zależy od tego, czy kurs euro zdoła się wybić ponad poziom 0,92-0,93 dolara. Sadzę, że jest to bardzo prawdopodobny scenariusz, a to skutkowałoby dłuższym trendem wzrostowym waluty europejskiej, z ruchem nawet powyżej 1 dolara za euro.

Zobaczmy teraz na drugi największy pod względem obrotów rynek usd/jpy.

Nad japońską walutą zbierają się czarne chmury. Pojawiają się kolejne sygnały osłabienia jena względem dolara (słabnącego względem euro – więc jakiż spadek musi wystąpić na rynku eur/jpy??). Tutaj też udało mi się dostrzec ciekawy układ na wykresie kwartalnym Zbliżyliśmy się obecnie do ważnego oporu na poziomie 113 jenów za dolara. Wybicie się kursu dolara powyżej tego poziomu będzie skutkowało dalszym wzrostem nawet do 122 jenów, czyli o prawie 10%! Z uwagi na krzyżowe przeliczenie kursów walut (USD/JPY x EUR/USD = EUR/JPY) wzrost kursu dolara do euro o 10% przy jednoczesnym wzroście kursu euro względem dolara o 5% spowoduje wzrost kursu euro do jena o 15,5 procenta. To istny raj dla spekulantów. Myślę, że olbrzymi kapitał spekulacyjny “pomoże odrobinkę” w zrealizowaniu się tego scenariusza ;-)

Szkoda, że na naszym rynku nie ma opcji ani kontraktów terminowych na kurs eur/jpy ;-)

Ale i tak cierpliwi mogą się doczekać i na naszym rynku znacznych ruchów i to bez większego ryzyka. Wystarczy tylko poczekać, aż zakończy się napływ kapitału spekulacyjnego do naszego kraju. Wtedy waluty obce poszybują w górę, a grający na kontraktach na długich pozycjach będą zacierać ręce. Myślę, że takim idealnym momentem będzie dzień obniżki stóp procentowych.

I jeszcze tylko jedna mała uwaga. Jak tradycja nakazuje ostatnim segmentem rynku, który jest atakowany przez zagraniczny kapitał spekulacyjny jest nasza giełda papierów wartościowych. Najpierw na drodze staje Foreks (czyli rynek walutowy), potem rynek papierów dłużnych o stałej stopie procentowej i na końcu właśnie akcje. Sądzę, że niedługo możemy być świadkami mocnego uderzenia na rynku akcji. Ten ostatni 2-3 dniowy to moim zdaniem dopiero rozgrzewka przed ruchem zasadniczym.

Czekamy więc na rozwój wydarzeń pomni tego, iż zbliżają się duże ruchy cen instrumentów finansowych. Idealny czas dla spekulantów. Zły czas dla poważnych inwestorów...

 

 

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki