REKLAMA

Twórca Bitcoina (znowu) namierzony?

Michał Kisiel2015-12-09 09:26analityk Bankier.pl
publikacja
2015-12-09 09:26

Jedną z najbardziej intrygujących zagadek związanych z kryptowalutą Bitcoin jest tożsamość jego twórcy, kryjącego się za pseudonimem Satoshi Nakamoto. Magazyn „Wired” twierdzi, że rozwikłał tę tajemnicę. Satoshim ma być australijski geniusz Craig Steven Wright.

Twórca Bitcoina (znowu) namierzony?
Twórca Bitcoina (znowu) namierzony?
fot. iStock /

„Wright albo jest wynalazcą Bitcoina, albo mamy do czynienia z doskonałym oszustem, który bardzo chce, żebyśmy uwierzyli w tę historię” - twierdzą autorzy artykułu opublikowanego 8 grudnia w serwisie „Wired”. Tajemnica twórcy systemu nie po raz pierwszy jest obiektem dziennikarskiego dochodzenia. Zainteresowanie tożsamością kryjącą się za pseudonimem Satoshi Nakamoto podsyca nie tylko popularność wirtualnych walut, ale także fakt, że pionier ma zapewne w posiadaniu największy fundusz elektronicznych monet wart kilkaset milionów dolarów.

Wcześniej o zdemaskowaniu Satoshiego donosił amerykański „Newsweek”. W 2014 r. magazyn wskazał na 64-letniego Japończyka mieszkającego w Kalifornii. Sam zainteresowany zdecydowanie zaprzeczył, a wątpliwości co do trafności wywodów dziennikarzy rosły z biegiem czasu.

fot. David Gray / / FORUM

Bitcoin pochodzi z Australii?

Dziennikarze „Wired” twierdzą, że weszli w posiadanie mocnych dowodów uzasadniających ich podejrzenia.  Otrzymali oni paczkę dokumentów od anonimowego źródła zbliżonego do rzekomego Satoshiego - Craiga Wrighta. Wynika z nich, że w sierpniu 2008 r., kilka miesięcy przed opublikowaniem w sieci artykułu kładącego podwaliny pod rozwój Bitcoina, na blogu Wrighta pojawiła się zapowiedź publikacji dotyczącej kryptowaluty bazującej na idei publicznego rejestru transakcji. 10 stycznia 2009 r., a więc dzień po „narodzinach Bitcoina”, na tym samym blogu pojawił się wpis mówiący o starcie systemu. Jeśli wziąć pod uwagę różnicę czasu pomiędzy Australią a USA, wpis ten, później usunięty z sieci, mógł powstać w rzeczywistości przed upublicznieniem projektu.

Reklama

Wśród zdobytych przez „Wired” dokumentów są także e-maile wymieniane pomiędzy Davidem Kleimanem, przyjacielem Wrighta i specjalistą zajmującym się informatyką śledczą. Dotyczą one m.in. tworzonego przez nich wspólnie artykułu dotyczącego elektronicznej waluty, konieczności zakupu komputerów, które „mają napędzić ich pomysł”, a także oświadczenie woli, w którym Kleiman zgadza się zarządzać funduszem nazwanym „Tulip Trust” gromadzącym 1,1 mln bitcoinów.

Zainteresowanie dziennikarzy wzbudził także sposób finansowania przedsięwzięć, w które później angażował się Wright. Firma Hotwire powstała dzięki 23 mln dolarów uzyskanych ze sprzedaży bitcoinów w 2013 r. Był to spory, bo 1,5-procentowy udział w całym zasobie kryptowaluty w tym czasie.

Milion bitcoinów czeka na 2020 rok

Dziennikarze nie zdołali potwierdzić swoich podejrzeń, kontaktując się z Australijczykiem. Nie jest wykluczone, konkludują, że Wright sam spreparował ślady wiążące go z początkami wirtualnej waluty. Zdecydowanie jest to nietuzinkowa osobowość. Obsesyjny samouk, posiadacz dwóch doktoratów, przedsiębiorca, ekscentryk, który podjął kiedyś wyzwanie samodzielnego wyprodukowania ołówka (!) i spędził nad tym zadaniem kilka lat. Jego firma posiada dwa superkomputery mieszczące się na liście 500 najszybszych maszyn na świecie.

W sześć godzin po publikacji artykułu „Wired” australijskie media doniosły o wejściu policji do domu Wrighta. Przeszukanie nie ma jednak oficjalnie związku z rewelacjami dotyczącymi historii bitcoina, a raczej jest efektem sporów biznesmena z tamtejszym fiskusem.

Zwolenników kryptowalut bardziej niż wątki obyczajowe mogą interesować losy miliona monet, które nigdy nie zostały użyte w transakcji. Jeśli wierzyć zdobytym przez „Wired” dokumentom, fundusz gromadzący bitcoiny ma pozostać nietknięty do 2020 r. Powiernikiem trustu był zmarły w 2013 r. David Kleiman, a jedynym wyjątkiem przewidzianym w umowie z Wrightem było wypożyczanie zgromadzonych tam środków na cele związane z badaniami nad kryptowalutą lub popularyzacją jej zastosowań.  

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nowy MGS9 Plug-in Hybrid w kredycie 50/50. Oferta pierwsza klasa!
Nowy MGS9 Plug-in Hybrid w kredycie 50/50. Oferta pierwsza klasa!

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~olkjlk
i co, wsadza go na ile lat za wprowadzanie do obrotu nielegalnej waluty?
~bitcoin
hint, w przyszłym roku przypada kolejny "halving" - 75% bitcoinów będzie o obiegu, zostanie tylko 25% do wykopania, szybkość wydobycia spadnie o połowę
rynek z reguły to wyprzedza
~Autor
Co to za waluta jak trzeba zawsze mieć ze sobą akumulator?
A jak słońce p.... to pozamiatane.
Nadal zbieram złom który tanieje a to dobrze będzie więcej.
~hehe
po co Ci telefon komórkowy - jak trzeba zawsze mieć ze sobą baterię?
~sss
Pewnie WSI wymyśliło bitcoina. Antoni zrobi porządek.
~Satoshi_Nakamoto
Nawet Al Capone poszedł siedzieć za niepłacenie podatków.
Przypomnę, podatki i śmierć to dwie rzeczy które nikogo nie ominą.
~zombiefield
Niedługo padnie ofiarą seryjnego samobójcy, bankom i rządom nie jest na rękę, żeby ludzie uniezależniali się od ich wpływu.
~WW
Jakiś sens? Jak jego śmierć miałaby wpłynąć na bicoina?
~hehe odpowiada ~WW
podnieść cenę - jeśli klucz prywatny nie zostanie odnaleziony lub jest w formie: brain wallet

Powiązane: Bitcoin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki