Premier Donald Tusk powiedział w piątek, że na szczycie unijnym Polsce udało się wywalczyć zrewidowanie systemu ETS2 pod kątem jego skutków społecznych i gospodarczych. Wybiliśmy ETS2 jeden ząb trzonowy i siekacz, ale to dopiero początek - dodał.


Szef polskiego rządu odniósł się do wniosków przyjętych jednomyślnie przez przywódców dotyczących rozszerzenia systemu handlu emisjami ETS o tankowanie aut i ogrzewanie domów od 2028 r. Przywódcy wezwali KE do „zaktualizowania oceny wszelkich skutków systemu ETS2, w szczególności w odniesieniu do jego konstrukcji oraz mechanizmów zabezpieczających”.
Na takich zapisach zależało Grupie Wyszehradzkiej (Polska, Słowacja, Czechy, Węgry) oraz Włochom i Grecji.
- Mamy te zapisy, o które na tym etapie mi chodziło. A więc ETS2 będzie zrewidowany co do skutków społecznych i gospodarczych, finansowych zarówno wobec ludzi, rodzin, mieszkań, jak i przedsiębiorstw - podkreślił Tusk.
Jak jednak dodał premier, to jest dla niego dopiero pierwszy krok.

- Będziemy zmierzali do tego, żeby ETS2 przesunąć, a być może w ogóle odejść od tego modelu. Na razie wybiliśmy, powiedzmy, jeden ząb trzonowy i jeden siekacz - powiedział Tusk. - Mnie to nie satysfakcjonuje, ale to jest dobry początek rewizji całego tego projektu - zaznaczył premier. (PAP)
mce/ ap/ mhr/



























































