REKLAMA

Turecka waluta na historycznym dnie

Krzysztof Kolany2018-04-06 11:59główny analityk Bankier.pl
publikacja
2018-04-06 11:59

Notowania tureckiej liry osiągnęły najniższy poziom w historii. Za amerykańskiego dolara trzeba zapłacić już ponad cztery liry. Inwestorzy są zaniepokojeni nawet nie tyle sułtańskimi zapędami prezydenta Erdogana, co przede wszystkim stanem tureckiej gospodarki.

Turecka waluta na historycznym dnie
Turecka waluta na historycznym dnie
fot. Mikhail Metzel / / TASS

W piątek rano dolar amerykański był wyceniany na ponad 4,05 lir tureckich. Wcześniej kurs USD/TRY osiągnął historyczne maksimum na poziomie 4,0657. Przez ostatnie 12 miesięcy turecka waluta osłabiła się względem dolara o 8,5 proc., a przez trzy lata utraciła aż 36 proc. swej wartości. Patrząc z polskiego punktu widzenia, jedna lira kosztuje niespełna 85 groszy, choć jeszcze pół rok temu była warta ponad 1 zł, a dwa lata temu kurs TRY/PLN przekraczał 1,30 zł.

Patrząc w długim terminie, można dojść do wniosku, że turecka waluta znajduje się właściwie w permanentnym trendzie spadkowym. Ale nasilił się on po nieudanym puczu wojskowym z lipca 2016 roku. Próba zamachu stanu okazała się nieudana, a w jej wyniku prezydent Recep Tayyip Erdoğan przeprowadził czystki w aparacie państwa, szkolnictwie i mediach, obejmując praktycznie sułtańską władzę w Turcji.

Reklama

Równocześnie turecka gospodarka zmaga się z poważnymi problemami strukturalnymi. Choć tempo wzrostu PKB rzędu 7,3 proc. (w IV kw.) może imponować, to kraj zmaga się z poważną nierównowagą makroekonomiczną. Pierwszym jej objawem jest szybko pogłębiający się deficyt na rachunku bieżącym, który w styczniu pogłębił się do 7,1 mld USD wobec 2,7 mld USD rok wcześniej. Oznacza to, że tureckie przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe coraz mocniej zadłużają się za granicą.

Po drugie, inwestorów martwi szalejąca inflacja cenowa, która w marcu wyniosła 10,23 proc. wobec 10,26 proc. w lutym. Inflacja CPI na dwucyfrowym poziomie utrzymuje się w Turcji już od ponad roku. I nie bardzo są widoki na to, aby w tej kwestii w najbliższym czasie cokolwiek miało się poprawić. Turecki bank centralny pozostaje bowiem pod silną presją polityczną, aby nie podnosić stóp procentowych.

Zagraniczni inwestorzy to widzą i nierzadko wolą wycofać kapitał z Turcji, zanim jego wartość nie pochłonie inflacja i deprecjacja liry. Przeciwko podwyżkom stóp procentowych optuje sam prezydent Tayyip Erdogan. „Odbyłem spotkanie dotyczące stóp procentowych. Odnosiliśmy się do ich obniżenia. A potem, gdy byłem za granicą, bank centralny podniósł stopy procentowe. Podjęliśmy decyzję, a oni jej nie wykonali. Zrobili to za moimi plecami” – takie słowa miał według jednej z tureckich gazet wypowiedzieć Erdogan podczas ostatniego posiedzenia władz swojej partii.

Dzierżący niemal sułtańską władzę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan już wiele lat temu zasłynął z kontrowersyjnej tezy, jakoby to wysokie stopy procentowe napędzały inflację. Wśród ekonomistów panuje rzadko spotykana zgodność poglądów, że w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie – to zbyt niskie stopy procentowe pobudzają inflację. Mimo to Erdogan wielokrotnie domagał się od banku centralnego obniżenia stóp procentowych, aby ulżyć dłużnikom i „pobudzić gospodarkę”.

Obecnie główna stopa procentowa w Banku Centralnym Turcji wynosi 8,00 proc., a więc jest o przeszło dwa punkty procentowe niższa od inflacji CPI. W ubiegłym roku tureckie władze monetarne usiłowały podnosić koszty kredytu niejako tylnymi drzwiami, zwiększając oprocentowanie pożyczek udzielanych bankom. Lecz wygląda na to, że Erdogan przejrzał tę sztuczkę i zażądał od banku centralnego obniżenia i tak zbyt niskich stóp procentowych.

Jeśli tak się stanie, to Turcji zagrozi kryzys walutowy na pełną skalę. Już pod koniec marca analitycy wspominali o ryzyku „spirali deprecjacyjnej” w przypadku liry. Teraz sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta, a lira wyznaczyła nowe minima. Najbliższe regularne posiedzenie władz Banku Centralnego Turcji zaplanowane jest na 25 kwietnia. Ale wcześniej – 11 kwietnia – poznamy dane o saldzie rachunku bieżącego za luty.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (15)

dodaj komentarz
ajwaj
"Pogloski o smierci ekon. Turcji moga byc nieco przesadzone"
Spadajaca permanentnie waluta ma swoje uroki i wdzieki > zmniejsza import, zwieksza eksport (w tym wazny sektor turystyki)..
Sulttan Redzep jest uwielbiany przez tureckich przyjaciól i dosyc suwerenny, pozbyl sie prawie V kolumny, zawarl pakt wojenny
"Pogloski o smierci ekon. Turcji moga byc nieco przesadzone"
Spadajaca permanentnie waluta ma swoje uroki i wdzieki > zmniejsza import, zwieksza eksport (w tym wazny sektor turystyki)..
Sulttan Redzep jest uwielbiany przez tureckich przyjaciól i dosyc suwerenny, pozbyl sie prawie V kolumny, zawarl pakt wojenny z IRAN-SYR-ROS (w tym tyg.), bedzie odbudowywal Syrie.. Eksport do Rosji.. Buduje wlasnie elektr. atom. Akkuyu 4 800 MW, rure do Rosji (60 % got.) i dalej do UE..
Szybko zaczeli, bo bez dziesiecioleci "konsultacji z UE".. itd.itp.

Ten i ów mówi o zblizeniu w/w gwarantów z Izraelem, jako panstwem pragmatycznym i suwerennym (oczywiscie zaden z nich nie wychilil sie z wysylaniem poslów Rosji na fejka z trutka :))
A zeby bylo smiesznie, to wlasnie Turcja ma najwieksza-silniejsza armie NATO (po US), a IRAN-SYR-ROS to z automatu BRICKS
silvio_gesell
Bardzo mądrze robią bo pozwolenie na osłabienie waluty to jedyny bezpieczny sposób na zapewnienie zatrudnienia w warunkach eksplozji demograficznej i nasilonej imigracji.
zbyszek_od_dobrej_zmiany
A gdyby nie chcieli osłabić swojej waluty lub ją wzmocnić to co? Mogliby to zrobić ot tak sobie? Czy prędzej skończyłyby im się rezerwy? Kurs liry jest wypadkową tego jak oceniana jest wiarygodność rządów sułtana.

Żaden bank centralny nie walczy z trendami, nawet Szwajcarzy.
silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany
Jest dużo więcej instrumentów regulowania kursu walutowego które nie wymagają żadnych dewiz. Żeby umocnić lirę można chociażby ograniczyć jej podaż. Zwykle fajki w więzieniu potrafią być bardzo dużo warte, jeśli są trudne do zdobycia.
zbyszek_od_dobrej_zmiany odpowiada silvio_gesell
Dzisiaj każde zdanie wypowiedziane przez przedstawiciela któregoś z banków centralnych o kursie docelowym, zamiarach zmiany kursu obecnego a tym bardziej wzmocnienia rodzimej waluty to zaproszenie dla "inwestorów" do grania po przeciwnej stronie rynku.
silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany
W sumie to większość ludzi myśli, że np. podniesienie stóp wzmacnia walutę, a jest to nieprawda. W rzeczywistości ujemne stopy dla franka spowodowały jego aprecjację o 30% na przestrzeni ostatnich 10 lat, i jest to całkowicie książkowa reakcja:

https://www.stlouisfed.org/on-the-economy/2016/february/rate-hikes-affect-dollars-
W sumie to większość ludzi myśli, że np. podniesienie stóp wzmacnia walutę, a jest to nieprawda. W rzeczywistości ujemne stopy dla franka spowodowały jego aprecjację o 30% na przestrzeni ostatnich 10 lat, i jest to całkowicie książkowa reakcja:

https://www.stlouisfed.org/on-the-economy/2016/february/rate-hikes-affect-dollars-exchange-rate

zbyszek_od_dobrej_zmiany odpowiada silvio_gesell
Kolejność jest w tym przypadku odwrotna, ujemne stopy (oraz zapowiedź przez SNB poziomu 1,20) dla CHF są (były) odpowiedzią na jego nadmierną aprecjację która obok potencjału ich gospodarki (eksport technologii) była wynikiem napływu kapitału do franka jako safe haven.
silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany
No cóż, czas ujawnić tajemnicę bogactwa narodów :)

http://community-currency.info/en/currencies/wir-bank/
silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany
Zbyszku, to jest nieprawda. Obniżka stóp umacnia walutę. Popatrz na wykres, co reaguje na co:

https://d3fy651gv2fhd3.cloudfront.net/charts/switzerland-interest-rate@2x.png?s=szlttr&v=201803201444v&d1=19180101&d2=20181231&url2=/chfpln:cur

silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany
Jeśli oprocentowanie jest niższe to ludzie biorą w danej walucie więcej kredytów, które będą spłacać (czyli ją kupować) co nadaje jej wyższy kurs. Jeśli lira byłaby ujemnie oprocentowana to jej kurs wymiany wzrośnie.

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki