Turcja reaguje na zapaść liry

Trzeci dzień z rzędu notowania liry pogłębiają rekordy słabości. Inwestorzy coraz mocniej niepokoją się o stan 17. gospodarki świata. Na zawirowania na rynku walutowym zdecydował się zareagować turecki bank centralny.

W środę przed południem za jednego dolara Turcy musieli zapłacić już blisko 4,50 liry, a więc o ponad 1% więcej niż dzień wcześniej. Jeszcze na początku roku amerykańska waluta kosztowała niespełna 3,80 lir. Oznacza to, że w 2018 roku lira straciła ponad 15% wartości względem dolara amerykańskiego. Kurs euro wzrósł do 5,31 liry i również ustanowił historyczne maksimum.

(Bankier.pl)

[Aktualizacja 12:33] W samo południe Bank Centralny Republiki Turcji (CBRT) wydał lakoniczne oświadczenie o następującej treści: „CBRT uważnie monitoruje niezdrowe ruchy cen na rynkach. Niezbędne działania zostaną podjęta, także w odniesieniu do wpływu tych wydarzeń na perspektywy inflacyjne”czytamy na stronie banku centralnego Turcji.

Tak rynek zareagował na komunikat z banku centralnego Turcji.
Tak rynek zareagował na komunikat z banku centralnego Turcji. (Bankier.pl)

Rynek mógł to zinterpretować jako sygnał, że CBTR jest gotowy na dokonanie awaryjnej podwyżki stóp procentowych, jeśli uzna to za stosowne. W rezultacie kurs dolara w ciągu kilkunastu minut obniżył się z 4,50 do ok. 4,42 liry.

"Deprecjacyjna spirala”, w jaką wpadła turecka waluta, to w znacznej mierze efekt fatalnej polityki gospodarczej prowadzonej nad Bosforem. Turecki bank centralny nie potrafi (lub nie chce) okiełznać galopującej, przekraczającej 10% w skali roku, inflacji cenowej. Problemem staje się też szybko narastająca nierównowaga na rachunku bieżącym przekraczająca już równowartość 6% PKB.

W takich warunkach profesjonalny i niezależny bank centralny zdecydowanie podnosi stopy procentowe, aby zatrzymać niebezpieczny kredytowy boom. Ale władze monetarne Turcji nie za bardzo mogą to uczynić, ponieważ sprawujący niemal sułtańską władzę prezydent jest zaprzysięgłym wrogiem wysokich stóp procentowych. Recep Tayyip Erdogan wyznaje dość kuriozalny pogląd, jakoby to wysokie stopy napędzały inflację.

We wtorek turecki „sułtan” zapowiedział, że po wygranych wyborach rozpisanych na 24 czerwca (w to, że je wygra, chyba nikt nie wątpi) jeszcze rozszerzy swoje wpływy na politykę gospodarczą, co może pozbawić bank centralny resztek swobody w kształtowaniu stóp procentowych.

Osłabiająca się lira potęguje problemy gospodarcze Turcji, która jest mocno uzależniona od zagranicznego kapitału. W czasie trwającego boomu gospodarczego tureckie przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe na potęgę zadłużały się w walutach obcych. Sam tylko biznes na koniec 2017 roku miał 328 mld dol. długu denominowanego w walutach obcych – przede wszystkim w dolarze. Zadłużenie zagraniczne Turcji ogółem sięgnęło 453 mld dol. i było o blisko 200 mld dol. wyższe niż jeszcze siedem lat temu. Słabnąca krajowa waluta – czyli drożejący dolar – utrudnia spłatę i obsługę tego zadłużenia.

W tym kontekście niebezpiecznie brzmią ostrzeżenia agencji ratingowej Moody’s, która przestrzega przed „ryzykiem szoku zewnętrznego”. „System bankowy jest bardziej podatny na utratę zaufania inwestorów. W takim scenariuszu banki mogą być zmuszone do ograniczenia akcji kredytowej, co będzie miało negatywne wpływ na ryzyko aktywów, rentowność i ostatecznie też na kapitał” – ostrzega Moody’s, który w marcu obniżył rating tureckich banków i pozostawił mu negatywną perspektywę.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 4 bankierkomentuje

to w EU na poczatek pod młotek pójdzie DŁUG Włoch a potem Turcji a to spowoduje załamanie się notowań EUR bo TRY juz sie zalamuje powoli - niebawem będziemy mieli do czynienia z wykresem HIPERBOLI wiec wtedy waluta osłabi się pewnie drugie tyle co jest dziś - tak jak niegdyś było z Rublem kiedy poszedł kurs z 30 do 80 RUB za 1 USD - wykres nie klamie.

https://stooq.com/q/?s=gbptry&c=20y&t=c&a=lg&b=0

https://stooq.com/q/?s=usdtry


a tu Rubel ku woli przypomnienia:

https://stooq.com/q/?s=usdrub

albo tu z 50RUB do 130RUB za 1GBP:

https://stooq.com/q/?s=gbprub


Aby na wykresie EUR do USD czy GBP nie wyrysowala sie taka pokraka i hiperbolka z 5 na 25:

https://stooq.com/q/?s=usdars

GBP generalnie ostatnio byl slabszy ze względu na Brexit ale zaczyna nabierać sil wiec tu wzrost był nieco słabszy ale tez hiperbola:

https://stooq.com/q/?s=gbpars&c=20y&t=c&a=lg&b=0

EUR powinno stracić min 25% wartości to doprowadziłoby to do stanu równowagi - o te 25% EUR jest przewartościowane ale Włosi się o to postarają żeby wyceny wróciły do normalności.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 6 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 2 zbyszek_od_dobrej_zmiany

A kto powiedział że seria niewielkich podwyżek stóp która powinna nastąpić teraz, będzie na wieki wieków?

Stopy powinny być zmieniane adekwatnie do okoliczności a nie trzymane na siłę na jednym poziomie przez 3 lata. Przez to za jakiś czas nie będzie z czego schodzić.

! Odpowiedz
8 10 silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany

Zawsze jest z czego schodzić. W Szwajcarii zawsze mieli o 2% niższe stopy niż my.

https://fred.stlouisfed.org/graph/?g=jS09

Stopy podnosi się tylko po to, aby wywołać ogólnoświatową recesję, bo bankructwa obniżają inflację.

https://fred.stlouisfed.org/graph/?g=jS0x

Oczywiście bardziej obrywają gospodarki które mają wyższe stopy, co pozwala krajom o niższych stopach zachować supremację ekonomiczną.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 2 zbyszek_od_dobrej_zmiany odpowiada silvio_gesell

To niższe stopy są wypadkową rozwoju i stabilności i rozwoju konkretnej gospodarki a nie odwrotnie.

Ty chciałbyś geniuszu zrobić u nas eldorado obniżając je do -10% "no matter what". Zrobiłbyś drugą Grecję.

! Odpowiedz
5 3 zbyszek_od_dobrej_zmiany odpowiada silvio_gesell

Powinieneś zmienić login na jakiegoś sułtana czy coś.

! Odpowiedz
6 8 silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany

„Powinieneś zmienić login na jakiegoś sułtana czy coś.”

Celnie pijesz do Erdogana. Turcja stawia się USA, zobaczymy co z tego wyniknie. Albo Erdogan utrzyma niskie stopy w Turcji do kolejnego światowego kryzysu wywołanego podwyżkami stóp przez FED, i Turcja przejdzie recesję stymulacją fiskalną awansując gospodarczo, albo wcześniej obali go naród podburzony przez służby specjalne działające na zlecenie międzynarodowego kartelu zbrojeniowego, wybuchnie wojna i kartel znów zarobi na sprzedaży broni.

Polski nie stać na ujemne stopy, bo do tego potrzebna jest jakaś forma opodatkowania wartości ziemi, aby utrzymać ceny ziemi w ryzach, i przy okazji pozwoliłoby obniżyć opodatkowanie pracy. To jest naszą piętą achillesową - 40 lat komunizmu ugruntowało w Polakach mentalność, że należy opodatkowywać dochód czyli bardziej pracowitych, zamiast niewypracowane dochody pasywne ze wzrostu cen nieruchomości.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 2 zbyszek_od_dobrej_zmiany odpowiada silvio_gesell

Turcja to nie moja sprawa ale gdyby mieli awansować gospodarczo, już dawno by się to stało. Tak samo z innymi krajami Bliskiego Wschodu. Oni po prostu nie potrafią pracować i konsekwentnie do czegoś dążyć, to są społeczeństwa klanowe. Jedyny wyjątek to Izrael ale oni wyciągnęli lekcje i dlatego są tak znienawidzeni.

Dlaczego nigdy nie mówisz że w Polsce zarabia się zbyt mało na takie pomysły jak opodatkowanie wartości ziemi czy nieruchomości. Zniesienie opodatkowania pracy nie rozwiązałoby wcale problemu bo zbyt dużo nieruchomości jest w rękach ludzi pobierających emerytury i inne pieniądze od państwa.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 5 silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany

„Dlaczego nigdy nie mówisz że w Polsce zarabia się zbyt mało na takie pomysły jak opodatkowanie wartości ziemi czy nieruchomości. Zniesienie opodatkowania pracy nie rozwiązałoby wcale problemu bo zbyt dużo nieruchomości jest w rękach ludzi pobierających emerytury i inne pieniądze od państwa”.

Jeśli opodatkować wartość ziemi i odpisać ten podatek od opodatkowania pracy, to nic się nie zmieni, tylko spadną ceny nieruchomości. Emeryci nie muszą mieszkać w centrum miasta, nawet nie powinni, bo oni już nie pracują. Niech zwolnią mieszkania dla młodych, dojeżdżających kopcącymi złomami do pracy, i odstawiających dzieci do przedszkola. Jedyna poważna inflacja w Polsce jest na cenach nieruchomości, to dlatego ciągle ich brakuje, bo młodych nie stać na mieszkanie tam gdzie byłoby im blisko do pracy, a starzy nie chcą pozbyć się drożejącego mieszkania w centrum, choć przy tak marnych emeryturach lepiej żyliby na wsi, w parterowym domku, gdzie wszystko jest tańsze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 4 zbyszek_od_dobrej_zmiany odpowiada silvio_gesell

Próby uszczęśliwiania wszystkich na siłę coś mi przypominają.

! Odpowiedz