Bank centralny Turcji ma już więcej złota niż EBC i jako jedyny w ostatnich miesiącach dokonywał dużych zakupów królewskiego metalu. Turcja idzie na przekór trendowi, w ramach którego władze monetarne istotnie ograniczyły zakupy złota.


W lipcu banki centralne zmniejszyły swoje rezerwy zaledwie o 4,2 ton złota. Za większość zakupów odpowiadał Bank Centralny Republiki Turcji (TCMB), który dorzucił do skarbca 6,8 ton kruszcu. Kolejne 12,6 ton dodały tureckie banki komercyjne. W Turcji obowiązują bowiem unikalne przepisy, które pozwalają bankom utrzymywać część rezerwy obowiązkowej w formie złota.
Ponownie 3,1 ton złota (czyli tyle samo co w czerwcu) dokupił Katar. Władze monetarne Indii zwiększyły swoje rezerwy kruszcowe o 2,8 tony, Kazachstanu o 1,9 tony, a Ukrainy o 0,3 tony. Na wynikach zaważyła postawa Uzbekistanu, który zredukował rezerwy walutowe o 11,6 ton złota, oraz Mongolii (-6,1 ton). Niewielkich redukcji (rzędu pół tony) dokonały jeszcze banki centralne Niemiec, Rosji i Europejski Bank Centralny.
Po tym, jak w marcu Bank Rosji ogłosił zakończenie programu skupu złota, na placu gry pozostały jedynie Turcja, Indie i Kazachstan. Pozostałe banki centralne wyraźnie ograniczyły lub wstrzymały się z zakupami żółtego metalu po kilku latach intensywnego zwiększania rezerw kruszcowych. Tylko od początku 2020 roku turecki bank centralny dokupił 170 ton złota, a kolejne 20 ton dodały tureckie banki komercyjne.
W rezultacie Turcja z wynikiem 602,7 ton awansowała na 12. pozycję w rankingu oficjalnych rezerw złota. TCMB ma już więcej kruszcu niż Europejski Bank Centralny (504,8 t.) czy Wielka Brytania (310,3 t.). Inwestując w dotychczasowym tempie, Turcy mogą do końca roku przegonić Holandię (612,5 t.), a nawet Indie (664,2 t.). Rzecz jasna o ile w „złotym wyścigu” nie przeszkodzą im kłopoty na własnym podwórku. Nad Bosforem znów mamy do czynienia z kryzysem walutowym. Lira traci na wartości względem euro czy dolara, a kraj w niebezpiecznie szybkim tempie pozbywa się rezerw walutowych – od początku 2020 roku spadły one niemal o połowę do zaledwie 41,6 mld USD.
Przez ostatnie lata podejście banków centralnych do złota zmieniło się o 180 stopni. O ile przed rokiem 2008 władze monetarne masowo wyprzedawały rezerwy żółtego metalu, tak od wybuchu kryzysu finansowego proceder ten natychmiast ustał. Banki centralne Zachodu przestały złoto sprzedawać, a kraje rozwijające się (na czele z Chinami, Rosją czy Indiami) zaczęły intensywnie „zbroić się w złoto”.
Przeczytaj także
Dwa lata temu trend ten dotarł do Europy Środkowej, a rozpoczęła go Polska, w lipcu 2018 roku dokonując pierwszych od 20 lat zakupów złota. Blisko rok później Narodowy Bank Polski poinformował o zwiększeniu rezerw żółtego metalu o przeszło 125 ton. Od tego czasu poziom polskich rezerw złota utrzymuje się bez zmian.

























































