Prezydent USA Donald Trump podpisał w środę rozporządzenie ustanawiające minimalną 10 proc. podstawową stawkę ceł dla towarów z całego świata oraz dodatkowe cła dla większości innych państw. Podstawowe cło wejdzie w życie 5 kwietnia, zaś dodatkowe cła - 9 kwietnia - wynika z dokumentu przedstawionego przez Biały Dom.


W historycznym przemówieniu w Ogrodzie Różanym Białego Domu Trump zapowiedział olbrzymie zmiany w zasadach handlu ze wszystkimi państwami świata, wprowadzając podstawową minimalną 10-proc. stawkę ceł na towary z całego świata oraz dodatkowe, zróżnicowane cła na towary z poszczególnych krajów, z którymi USA mają największe deficyty handlowe i które zdaniem Trumpa wprowadzają największe bariery dla importu z USA.
- Cła wzajemne będą wynosiły połowę łącznych stawek ceł i barier handlowych innych państw - powiedział podczas środowej konferencji prasowej prezydent Stanów Zjednoczonych.
Cła na towary z Chin będą wynosić 34 proc., z Unii Europejskiej - 20 proc., a z Japonii - 24 proc. W przypadku Chin stawka ta zostanie dodana do ogłoszonych wcześniej 20 proc. ceł, tj. będzie wynosić 54 proc.
- To jest Dzień Wyzwolenia. Oczekiwany od dawna. 2 kwietnia będzie zapamiętany jako dzień , w którym amerykański przemysł doznał odrodzenia. A Ameryka stałą się ponownie zamożna – tymi słowami rozpoczął przemówienie prezydent USA Donald Trump. - To jeden z największych dni w historii Stanów Zjednoczonych. To deklaracja ekonomicznej niepodległości – dodał bez zbędnej skromności lider Amerykanów.
- Przez dziesięciolecia nasz kraj był rabowany, plądrowany, gwałcony; plądrowany przez narody bliskie i dalekie, zarówno przyjaciół, jak i wrogów" - mówił Trump. "To jeden z najważniejszych dni, moim zdaniem, w historii Ameryki. To nasza deklaracja niepodległości gospodarczej" - dodał.
LIBERATION DAY RECIPROCAL TARIFFS 🇺🇸 pic.twitter.com/ODckbUWKvO
— The White House (@WhiteHouse) April 2, 2025
Wymieniał przy tym szereg rzekomych przewinień partnerów handlowych Ameryki - w jego ocenie przyjaciele USA byli w tym gorsi, niż wrogowie - twierdząc, że wykorzystały one otwartość amerykańskiego rynku, by się wzbogacić.
"Manipulowali swoimi walutami, subsydiowali swój eksport, kradli naszą własność intelektualną, nakładali wygórowane podatki VAT na niekorzyść naszych produktów, przyjmowali niesprawiedliwe przepisy i normy techniczne oraz tworzyli siedliska zanieczyszczeń" - wymieniał.
- Wprowadzimy minimalną stawkę celną w wysokości 10% - powiedział prezydent USA.
- Obliczymy łączną stawkę wszystkich ich taryf, barier pozafinansowych i innych form oszustw - powiedział Trump, dodając, że ponieważ Stany Zjednoczone są "bardzo uprzejme, ogłoszone przez USA cła będą stanowić połowę naliczonej sumy". - To są miłe cła wzajemne – zaznaczył amerykański prezydent na wypadek, gdyby ktoś miał odmienną opinię.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Tak Amerykanie obliczyli cła. Arytmetyka celna, czyli liczenie po omacku?
"Zaledwie" 10-proc. stawką objęte zostaną produkty z Wielkiej Brytanii. 17 proc. cło nałożone zostanie na towary z Izraela, mimo że ten wyeliminował dzień wcześniej wszelkie cła na towary z USA. Na opublikowanej przez Biały Dom liście nie ma natomiast Rosji (eksportuje ona do USA niewiele towarów ze względu na embargo na wiele produktów), podczas gdy Ukraina zostanie objęta 10 proc. cłem. Wysokimi cłami objęte zostaną też azjatyckie państwa znane z produkcji tanich ubrań i innych artykułów. W przypadku Kambodży to aż 49 proc., Wietnamu - 46 proc., Bangladeszu - 37 proc., Tajlandii - 36 proc. i Tajwanu - 32 proc.
Prezydent Trump podał także, że USA zastosują 25-proc. cła wobec Korei Płd., 10-proc. wobec Brazylii i Singapuru, 31-proc. wobec Szwajcarii, 30-proc. wobec RPA, 32-proc. wobec Indonezji. 26-proc. wobec Indii, 24-proc. wobec Malezji oraz 17 proc. wobec Filipin. Minimalna stawka celna dla wszystkich pozostałych państw świata będzie wynosić 10 proc.
Trump podpisał na koniec "historycznego" przemówienia dwa rozporządzenia: jedno ustanawiające "cła wzajemne" na produkty ze wszystkich państw oraz drugie eliminujące tzw. wyjątek de minimis, pozwalający na sprowadzanie towarów o wartości do 800 dol. z Chin z pominięciem ceł. Ta luka stanowiła podstawę działalności chińskich platform e-commerce oferujących tanie produkty z ChRL takich jak Temu i Shein.
Trump potwierdził też, że Republikanie mają zamiar niedługo uchwalić obniżki podatków i podniosą limit zadłużenia. Prezydent USA dodał, że chce, żeby obniżki podatków były permanentne i by nie wiązały się z obniżkami świadczeń socjalnych.
Minister finansów: Nie radziłbym innym krajom odwetu za nasze cła, by uniknąć wojny handlowej
Radzę innym krajom, by wzięły głęboki oddech i nie odpowiadały od razu na nowe cła, bo właśnie tak dojdzie do eskalacji i pełnoskalowej wojny handlowej - powiedział w środę minister finansów Scott Bessent. Przekonywał przy tym, że obliczone stawki ceł dla krajów są mocno uzasadnione w danych, wbrew twierdzeniom ekspertów.
"Jedną z wiadomości, którą chciałbym przekazać dziś wieczorem, jest to, aby wszyscy usiedli wygodnie, wzięli głęboki oddech, i nie odpowiadali od razu. Zobaczymy, co z tego wyniknie, a jeśli odpowiecie, to właśnie tak dojdzie do eskalacji, a potem stanie się to pełnoprawną wojną handlową" - powiedział Bessent w wywiadzie dla CNN, pytany o ewentualny odwet na ogłoszone w środę przez prezydenta Trumpa "cła wzajemne".
Bessent sugerował, że w takim wypadku nałożone cła mogą zostać podwyższone jeszcze bardziej. Nie potrafił jednak udzielić konkretnej odpowiedzi na to, czy prezydent Trump może zgodzić się na obniżenie ceł w drodze negocjacji z liderami państw. Stwierdził, że bardziej dalsze kroki zależą od tego, co Trump usłyszy od szefów firm na temat ich planów przeniesienia produkcji do Stanów Zjednoczonych.
Szef resortu finansów przyznał, że w wyniku ceł mogą wzrosnąć ceny dóbr w USA, lecz sugerował, że będzie to wzrost niewielki, bo część podwyżek zostanie przyjęta przez sprzedawców, a część zniwelowana przez umocnienie się kursu dolara.
Minister odpowiadał też na krytykę wyliczonych przez Biały Dom stawek ceł dla poszczególnych krajów, które według słów Trumpa miały odpowiadać połowie zsumowanych ceł i innych barier handlowych stosowanych przez inne państwa wobec USA.
Bessent przekonywał, że liczby te opierały się mocno na danych urzędu Przedstawiciela USA ds. Handlu (USTR) i jeśli zostaną zakwestionowane w drodze sądowej, administracja będzie w stanie je obronić. Jak jednak przyznał USTR, stawki ceł nie odpowiadają cłom innych krajów, lecz proporcjonalnej wielkości deficytu handlowego z poszczególnymi krajami. Państwa zaś, które więcej z USA importują, niż eksportują i tak jednak otrzymają 10 proc. cło minimalne (np. Wielka Brytania i Australia). W efekcie cła stosowane przez inne państwa nie mają żadnego znaczenia dla stawki, którą nałożyły USA, a jedynym kryterium jest bilans handlowy.
We wcześniejszym wywiadzie dla Fox News Bessent odpowiadał też na pytanie o to, dlaczego na liście oclonych państw nie znalazły się Rosja i Białoruś. Odpowiedział, że USA "nie prowadzą handlu" z tymi krajami, bo podlegają one sankcjom. W rzeczywistości, choć import rosyjskich dóbr do USA radykalnie zmalał ze względu na sankcje i embarga na rosyjskie surowce, w 2024 r. wartość importowanych towarów wyniosła 3 mld dolarów. Na liście tymczasem znalazły się inne objęte sankcjami USA państwa takie jak Iran, a także nawet terytoria zamorskie Francji, Australii czy Nowej Zelandii, w tym niezamieszkałe australijskie wyspy Heard i McDonald, czy liczący niecałe 3 tys. mieszkańców norweski Svalbard.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ sp/
Indeksy pikują, dolar słabnie
Pierwsza reakcja rynków finansowych była jednoznacznie negatywna. Ponieważ wystąpienie prezydenta Trumpa odbyło się już po zakończeniu regularnej sesji na Wall Street, mówimy przede wszystkim o reakcji rynków terminowych. I tak o 1:00 czasu polskiego kontrakty na Nasdaq 100 zniżkowały o 4,1% w stosunku do zamknięcia środowej sesji, zaś futures na S&P500 traciły 3,3% w stosunku do środowego zamknięcia. Konferencja prasowa Trumpa rozpoczęła się tuż po zamknięciu środowej sesji w USA.
Nad rankiem (o godz. 7 czasu polskiego) kontrakty terminowe na indeksy amerykańskie nieco zredukowały spadki. Kontrakty na indeks Nasdaq 100 spadały o 3,4% w stosunku do zamknięcia środowej sesji, a kontrakty na S&P500 spadały o 2,9%. Najbardziej ucierpiały kontrakty na indeks małych spółek Russel 2000, ktore traciły ponad 4,2%.
Nieciekawie jest także na giełdach azjatyckich, gdzie indeks Nikkei spada o 3,25%, a indeks HangSeng o 2,05%. Stosunkowo niewielkie straty notuje indeks Kospi z Korei Południowej, ktory odrobił początkowe mocne spadki i rano traci tylko 0,8%.
Nastąpiło spore umocnienie euro do dolara - kurs EURUSD zwyżkujhe rano o ponad 1% do poziomu 1,0942. Kurs złota początkowo po konferencji Trumpa rósł o ponad 1%, osiągając rekordowo wysokie poziomy, przekraczające 3 192 dolary za uncję trojańską. Jednak w czwartek rano także złoto dotknęły spadki - kurs notowany jest na poziomie 3152 dolarów, czyli ponad 1% od środowego zamknięcia. Jeszcze większe spadki, bo o 2,2% notuje srebro.
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych rządu USA zniżkowała w trakcje konferencji Donalda Trumpa zniżkowała o 10 pb., spadając z 4,22% do 4,12%.
Akcje spółek, które opierają się na imporcie, spadają w środę wieczorem w handlu pozasesyjnym. Nike traci 6 proc.. General Motors spada o 3 proc. Nvidia i Tesla spadają o około 3 proc. Apple i Palantir spadaja o ponad 5 proc.
„To powinno spowolnić handel i podnieść inflację, ograniczając marże zysku. To jeszcze bardziej spowolni słabnącą gospodarkę, ponieważ spowoduje tarcia i zniekształcenia w globalnym handlu. Myślę, że musimy spodziewać się odwetu, który prawdopodobnie doprowadzi do dalszej eskalacji” — powiedział Michael O’Rourke z JonesTrading Institutional Services.
Świat obudził się z cłami Trumpa. Przywódcy państw komentują "Dzień Wyzwolenia"
Jak zapowiadał, tak zrobił. Prezydent USA Donald Trump podpisał w środę rozporządzenie ustanawiające minimalną 10 proc. podstawową stawkę ceł dla towarów z całego świata oraz dodatkowe cła dla większości innych państw. Podstawowe cło wejdzie w życie 5 kwietnia, zaś dodatkowe cła - 9 kwietnia - wynika z dokumentu przedstawionego przez Biały Dom. Kraje reagują na nową wojnę handlową.
"Skargi ze strony globalistów, outsourcerów, grup interesów i fake newsów"
- Do wszystkich zagranicznych prezydentów, premierów, królów, królowych, ambasadorów i wszystkich innych, którzy wkrótce będą dzwonić, aby prosić o wyjątki od tych taryf, mówię: zakończcie swoje własne taryfy, znieście bariery, nie manipulujcie swoimi walutami - powiedział prezydent USA Donald Trump.
- Te taryfy zapewnią nam wzrost gospodarczy, jakiego jeszcze nie widzieliśmy, a obserwowanie go będzie czymś naprawdę wyjątkowym - dodał prezydent USA. - W nadchodzących dniach pojawią się skargi ze strony globalistów, outsourcerów, grup interesów i fake newsów (...) Ale nigdy nie zapominajmy, że wszystkie przewidywania naszych przeciwników dotyczące handlu z ostatnich 30 lat okazały się całkowicie błędne - ocenił prezydent Stanów Zjednoczonych.
Jak napisano w podsumowaniu decyzji podjętych przez prezydenta Donalda Trumpa, o północy 5 kwietnia wejdzie w życie podstawowa 10-procentowa stawka celna dla produktów importowanych ze wszystkich krajów, zaś 9 kwietnia - na państwa, z którymi USA mają największe deficyty handlowe. W tym gronie są m.in. Chiny i Unia Europejska, które zostaną objęte odpowiednio 34 proc. i 20 proc. dodatkowym cłem.
Nowe cła nie będą dotyczyć jednak Kanady i Meksyku, na które cła nałożono już wcześniej.
Według opublikowanych przez Biały Dom po wystąpieniu Trumpa dokumentów, nie wszystkie towary mają zostać objęte dodatkowymi cłami. Wyłączone z tych taryf mają być stal, aluminium, samochody i części samochodowe, będące również przedmiotem osobnych 25 proc. ceł, a także miedź, leki, półprzewodniki i drewno (te mają zostać dodatkowo oclone w przyszłości), a także nośniki energii i minerały niedostępne w USA.
Trump potwierdził też, że w nocy z środy na czwartek czasu wschodnioamerykańskiego w życie wejdą zapowiedziane wcześniej 25-proc. cła na samochody i części samochodowe. Według analizy agencji Reutera, nieoczekiwanie wśród produktów objętych tymi cłami znajdą się wszystkie komputery i laptopy z całego świata.
KK/MD/PAP

























































