| Raport specjalny "BEZPIECZNE WAKACJE Z BANKIER.PL" Przygotowujesz się do wakacji? Sprawdź, czy zrobiłeś wszystko, by po powrocie nie popaść w finansową ruinę. | ![]() |
Przed podjęciem decyzji o wykupieniu jakiejś konkretnej polisy ubezpieczeniowej, w pierwszej kolejności powinniśmy dokładnie określić cel, a nade wszystko ryzyko planowanych górskich wycieczek. Bardzo duże znacznie ma w tym wypadku kraj, do którego chcemy się udać.
Tatry Polskie tylko dla rozważnych
Jeśli planujemy wypoczynek w rodzimych górach, np. w Tatrach, to dodatkowe ubezpieczenie, np. pokrywające koszt przeprowadzenia akcji ratunkowej z użyciem śmigłowca, nie jest jeszcze potrzebne. Na razie polski ustawodawca nie zrzuca odpowiedzialności w tej kwestii na turystów, choć w najbliższym czasie sytuacja ta może ulec zmianie. A wynika to z dwóch rzeczy: trudnej sytuacji materialnej i finansowej górskiego pogotowia ratunkowego (TOPR-u i GOPR-u), a także częstej niestety bezmyślności wielu polskich turystów wybierających się w góry.
Od lat TOPR-owcy apelują, aby w góry wybierali się tylko ludzie do tego przygotowani, odpowiedzialni, a także odpowiednio wyekwipowani. Niestety, idiotycznych wypadków, których przyczyna w 90 proc. leży właśnie po stronie turystów, z roku na rok wcale nie ubywa. Większość z nich całe szczęście nie kończy się tragicznie (choć śmiertelnych wypadków w polskich górach jest i tak średnio dziesięć rocznie), jednak naraża na niemałe koszty górskie pogotowie.

Miejmy nadzieję, że w niedługim czasie sytuacja ulegnie zmianie i każdy, kto będzie chciał wspinać się w Tatrach (amatorsko), będzie musiał wykupić obowiązkowe ubezpieczenie. Warto przypomnieć, że w momencie gdy ktoś decyduje się na zboczenie z górskiego szlaku, nie tylko łamie przepisy, ale także naraża się na dodatkowe koszty, związane właśnie z akcją ratunkową. Otóż w sytuacji, gdy turysta ulega wypadkowi po świadomym zboczeniu ze szlaku i złamaniu regulaminu parku narodowego, pogotowie górskie, zmuszone interweniować, może kosztami akcji obarczyć właśnie nieodpowiedzialnego wędrowca.
Tatry Słowackie tylko dla ubezpieczonych
Zupełnie inaczej wygląda sprawa ubezpieczeń po słowackiej stronie Tatr. Tam, od 1 lipca 2006 roku każdy, kto wybiera się w góry, musi mieć wykupione dodatkowe ubezpieczenie, które pokryje koszt akcji ratowniczej. W innym wypadku, po udzielonej pomocy, nieubezpieczony turysta dostanie fakturę opiewającą nawet kilka tysięcy euro.
Warto zauważyć, że koszty takiego ubezpieczenia nie są bardzo wygórowane (zaczynają się już od 0,33 eur/10.000 eur), w szczególności, gdy zestawimy je z konsekwencją jego braku.
W Alpy również tylko z ubezpieczeniem
Podobnie jak na Słowacji kwestia ubezpieczeń przedstawia się w przypadku wycieczek, czy wypraw w Alpy. Tam pomoc zostanie nam udzielona w każdym wypadku, jednak już od ubezpieczenia (bądź też jego braku) będzie zależało, kto koszt akcji ratunkowej poniesie. I na pewno nie będzie to służba ratunkowa danego kraju. Jeśli masz ubezpieczenie, dokładnie sprawdź jego warunki
Bardzo często osoby posiadające już ubezpieczenie, nie zdają sobie do końca sprawy, jak wygląda sprawa tzw. OWU, czyli ogólnych warunków ubezpieczenia. To bardzo istotne, żeby wybierając się na wycieczkę, bądź też uprawiając jakieś sporty ekstremalne, mieć świadomość, czy jest się naprawdę ubezpieczonym i czy przypadkiem wykonywane przez nas czynności (wspinaczka, narciarstwo wysokogórskie) nie są w tym wypadku wykluczeniem odpowiedzialności.
Towarzystwo ubezpieczeniowe może również odmówić wypłaty świadczenia po ewentualnym wypadku, który nastąpił gdy poruszaliśmy się poza wyznaczonym szlakiem, bez towarzystwa uprawnionej do tego osoby, czyli zwykle przewodnika górskiego.
Ewelina Duć - Polskie Doradztwo Finansowe
Niektóre Towarzystwa Ubezpieczeniowe zapewniają pokrycie kosztów ratownictwa pod warunkiem wykupienia przez ubezpieczającego droższego i zarazem szerszego w zakresie pakietu ubezpieczeń podróżnych. W takiej sytuacji klient sam podejmuje decyzję , czy chce wykupić takie rozszerzenie. Często ze względu na wyższą składkę klienci rezygnują z tego rozwiązania.
Niektóre TU w standardowym zakresie posiadają taką opcję, ale są i takie TU, które nawet za opłatą dodatkowej składki, nie chcą przyjąć takiego ryzyka ubezpieczeniowego, więc wymagający klient nie skorzysta z oferty takiego TU.
Rynek ubezpieczeń turystycznych jest bardzo zróżnicowany. Niemniej jednak potencjalny klient ma wybór i TU modyfikują swoje oferty, aby zwrócić na swój produkt uwagę konsumenta. Dzięki temu powstają coraz bardziej dopracowane oferty ze strony TU, ale jednocześnie pojawia się coraz więcej absurdów w zakresie ubezpieczeń, za które klient niestety także płaci, gdyż jest to wkalkulowane w dane ryzyko ubezpieczeniowe.
Szymon Matuszyński
Bankier.pl
s.matuszynski@firma.bankier.pl




























































