REKLAMA

Testament na pierwszym miejscu? Sąd Najwyższy uwzględnił skargę nadzwyczajną

2023-04-19 06:56, akt.2023-04-19 10:45
publikacja
2023-04-19 06:56
aktualizacja
2023-04-19 10:45

Wola spadkodawców ma prymat nad formą testamentu - tak stwierdził Sąd Najwyższy, rozpatrując skargę nadzwyczajną Prokuratora Generalnego odnoszącą się do sprawy, w której sekretarz gminy w 1980 roku niepoprawnie sporządził testament.

Testament na pierwszym miejscu? Sąd Najwyższy uwzględnił skargę nadzwyczajną
Testament na pierwszym miejscu? Sąd Najwyższy uwzględnił skargę nadzwyczajną
fot. Kaspars Grinvalds / / Shutterstock

O orzeczeniu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN w tej sprawie poinformowała PAP Prokuratura Krajowa. W sprawie chodziło o postanowienie Sądu Rejonowego w Mińsku Mazowieckim, w którym stwierdzono nabycie spadku po małżonkach na podstawie ustawy i jednocześnie - jak wskazał PG - naruszając ich ostatnią wolę.

W 1980 r. małżeństwo przekazało swojej córce nieruchomość na podstawie testamentu sporządzonego w obecności sekretarza gminy i miasta Kałuszyn oraz dwóch innych świadków. Poza córką małżeństwo miało jednak jeszcze dwóch synów.

Pod koniec 2010 r. z wnioskiem do sądu o stwierdzenie nabycia spadku po zmarłych w latach dziadkach wystąpił wnuk – syn córki, która miała odziedziczyć nieruchomość zgodnie z wolą rodziców. W postępowaniu spadkowym brała też udział wnuczka – córka jednego z synów. Trzeci syn nie zajął stanowiska w sprawie.

"W toku postępowania spadkowego Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim przesłuchał dwójkę świadków sporządzania testamentu. Obie zeznające kobiety potwierdziły autentyczność ostatniej woli małżeństwa, przy czym ówczesna sekretarz kałuszyńskiego urzędu, odnosząc się do kształtu testamentu, poinformowała, że uznała wówczas, iż skoro testament stanowił rozporządzenie wspólnym majątkiem małżeństwa, to ich ostatnia wola także jest wspólna i ma odzwierciedlenie w jednym dokumencie" - zrelacjonowała Prokuratura Krajowa.

Jednak to właśnie forma testamentu okazała się dla sądu kluczowa. W grudniu 2011 r. miński sąd uznał, że w tej sprawie dziedziczenie winno się odbyć na podstawie ustawy, wobec nieważności testamentu. Według Kodeksu cywilnego testament może bowiem zawierać rozrządzenia tylko jednego spadkodawcy.

Dlatego sąd rejonowy w swojej decyzji podzielił majątek pomiędzy trójkę rodzeństwa. Wówczas - jak poinformowała PK - z wnioskiem o wywiedzenie skargi nadzwyczajnej zwrócił się do Prokuratora Generalnego syn beneficjentki testamentu.

"Po przeprowadzeniu analizy sprawy PG Zbigniew Ziobro skierował do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną stawiającą zarzuty nieuszanowania ostatniej woli spadkodawców wbrew obowiązującym przepisom, w tym Konstytucji RP" - poinformowano.

Zdaniem Ziobry w sprawie sąd powinien uznać formalnie nieważny testamentu spisany w 1980 r. za dwa ważne testamenty ustne spadkodawców.

SN uwzględnił tę skargę PG. "W uzasadnieniu orzeczenia SN podkreślił, że rdzeniem prawa dziedziczenia jest swoboda kształtowania testamentu. Dziedziczenie na podstawie ustawy winno mieć jedynie charakter subsydiarny, w sytuacjach niepodjęcia decyzji wyznaczenia kręgu spadkobierców. Generalnie jednak pierwszeństwo przyznaje się woli spadkodawcy. Zasada ta wynika z samej Konstytucji RP, przy czym to na organach państwa spoczywa obowiązek ustanowienia i zabezpieczenia odpowiednich procedur, mających na celu stwierdzenie nabycia spadku" - przekazała prokuratura.

"W tej sprawie obowiązek ochrony wszelkich praw spadkodawców nie został spełniony z powodu niezachowania poprawnej formy testamentu przez sekretarza urzędu. Nie powinno to jednak niweczyć woli spadkodawców" - głosiła konkluzja SN.

Jednocześnie przypomniano, że już w uchwale z 1971 r. SN dopuścił możliwość przekształcenia nieważnego testamentu spisanego w ważne testamenty ustne.

W związku z tym na mocy wyroku Sądu Najwyższego postanowienie Sądu Rejonowego w Mińsku Mazowieckim zostało uchylone, a sprawa została przekazana temu sądowi do ponownego rozpoznania. 

autorzy: Marcin Jabłoński, Mateusz Mikowski

mja/ mm/ godl/

Źródło:PAP
Tematy
Ranking kont osobistych dla młodych – listopad 2023 r.

Ranking kont osobistych dla młodych – listopad 2023 r.

Komentarze (8)

dodaj komentarz
monuz
43 lata walki o spadek a jak z bicza strzelił, jeszcze kilka razy tyle i wyrok się uprawomocni.
pstrzezek
Sprawy spadkowe to fantastyczny test na relacje rodzinne i międzypokoleniowe ;))) Najczęściej przeważa pazerność i skok na kasę. A największym wygranym są prawnicy którzy się w tym babrzą przez wiele lat
taki-ktos-jak-ja
To prawda. Niestety test często oblany przez rodziców, bo to oni swoim zrządzeniem dzielą dzieci. Syn dostaje dom, bo zamieszkał w miejscowości rodziców i znalazł tam pracę. Dziadkowie niańczą dzieci syna, służą za bezpłatne miejsce wypoczynku i niedzielnych obiadów. Córka musiała za pracą wyjechać bo w jej miejscowości nie było To prawda. Niestety test często oblany przez rodziców, bo to oni swoim zrządzeniem dzielą dzieci. Syn dostaje dom, bo zamieszkał w miejscowości rodziców i znalazł tam pracę. Dziadkowie niańczą dzieci syna, służą za bezpłatne miejsce wypoczynku i niedzielnych obiadów. Córka musiała za pracą wyjechać bo w jej miejscowości nie było dla niej pracy, jest zakredytowana na mieszkanie w innym mieście, za opiekę nad dziećmi i niedzielne obiady musi płacić sama. A dom należy się synowi, bo "został przy rodzicach".
pstrzezek odpowiada taki-ktos-jak-ja
Zgadzam się że większość problemów to efekt braku zaradności przez spadkodawców. Ale jednocześnie zaznaczę że nie ma czegoś takiego jak równe traktowanie dzieci przez rodziców, czy jak to by powiedział każdy rodzic: "wszystkie dzieci kocham tak samo" To po prostu fikcja. Udowadnia to praktyka a nawet badania socjologów.Zgadzam się że większość problemów to efekt braku zaradności przez spadkodawców. Ale jednocześnie zaznaczę że nie ma czegoś takiego jak równe traktowanie dzieci przez rodziców, czy jak to by powiedział każdy rodzic: "wszystkie dzieci kocham tak samo" To po prostu fikcja. Udowadnia to praktyka a nawet badania socjologów. Dlatego liczenie na spadek po kimś jest czymś naiwnym i morlanie wątpliwym. Postawa "bo mi się należy" jest silnie zakorzeniona w polskiej mentalności. A komuna uczniła z tego niemal religię
zoomek odpowiada taki-ktos-jak-ja
Majątek jest rodziców i MAJĄ PRAWO SWOIM majątkiem zarządzić tak jak uważają. Tobie nic do tego!
taki-ktos-jak-ja odpowiada zoomek
Zgadza się - mają prawo. Ja tylko zwracam uwagę na konsekwencje ich wyborów na stosunki w rodzinie i między rodzeństwem. Bo mogą być opłakane. Jest wiele rodzin skłóconych przez bezmyślne wybory rodziców.

taki-ktos-jak-ja odpowiada pstrzezek
Tu nawet nie chodzi o liczenie na spadek, tylko samo poczucie bycia potraktowanym niesprawiedliwie. A to czasem wlecze się latami i nie pozwala skonsolidować się rodzeństwu.

Powiązane: Spadki i testamenty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki