Trudno o lepszy znak czasów – Tesla przegoniła Toyotę pod względem giełdowej wartości, stając się tym samym światowym liderem w branży motoryzacyjnej. Przepaść między skalą działalności obu firm jest jednak gigantyczna.


W trakcie środowej sesji akcje Tesli śrubowały historyczne rekordy, drożejąc o kolejne 3,69 proc. Tym razem jednak to nie cena pojedynczej akcji, lecz giełdowa wartość wszystkich udziałów w Tesli przykuwała najwięcej uwagi komentatorów.
Wszystko ze względu na przejęcie przez spółkę Elona Muska palmy pierwszeństwa wśród najwyżej wycenianych spółek branży motoryzacyjnej. Giełdowa wartość wszystkich akcji Tesli wynosi 207,7 mld dolarów, podczas gdy druga na liście Toyota wyceniana jest na 202,1 mld dolarów (kwota ta uwzględnia 14,3 proc. akcji własnych Toyoty, wycenianych na ok. 30 mld dolarów).
Od początku tego roku akcje Tesli podrożały o 160 proc., podczas gdy potaniała o 11 proc. Już na początku 2020 r. kalifornijskiej spółce udało się prześcignąć Volkswagena i wskoczyć na drugie miejsce najwyżej wycenianych producentów samochodów.
Jak podkreślają komentatorzy, wysoka wycena Tesli odzwierciedla prognozy dotyczące rozwoju segmentu aut elektrycznych. Obecnie bowiem amerykańska firma zdecydowanie przegrywa z japońskim gigantem pod względem produkcji i sprzedaży. W ubiegłym roku Tesla dostarczyła klientom 367,2 tys. aut i odnotowała 24,6 mld dolarów przychodów ze sprzedaży. Dla porównania, w przypadku Toyoty było to 10,46 mln samochodów i 280 mld dolarów przychodów.
W 2020 r. Tesla zamierza dostarczyć pół miliona aut – prognoza ta ma nie zmienić się nawet pod wpływem negatywnych skutków koronawirusa. Raport o sprzedaży w drugim kwartale spółka przedstawi w najbliższych dniach.
Michał Żuławiński
























































