REKLAMA

Koniec tanich książek? Jest projekt ustawy

2021-04-26 09:00
publikacja
2021-04-26 09:00
Koniec tanich książek? Jest projekt ustawy
Koniec tanich książek? Jest projekt ustawy
fot. Vitalii Stock / / Shutterstock

Jednolita cena książki, rabaty do 5 proc. przez rok od premiery oraz maksymalnie 15 proc. zniżki podczas targów książek. Polska Izba Książki przedstawiła projekt nowej ustawy.

Polska Izba Książki (PIK) przygotowała projekt ustawy o ochronie rynku książki. Głównym założeniem nowego pomysłu jest wdrożenie tzw. jednolitej ceny książki. Dodatkowo PIK przewiduje w ramach projektu ustawy o „ochronie rynku książki” regulację maksymalnego rabatu w trakcie pierwszego roku od premiery oraz wysokości promocji, jakie można będzie zastosować podczas tragów książek.

Tanie książki dopiero po roku od premiery

Projekt ustawy zakłada regulację sprzedaży książek drukowanych w Polsce w nakładzie większym niż 100 egzemplarzy. Każdy tom miałby kosztować tyle samo niezależnie od księgarni przez równy rok od daty premiery książki w Polsce. PIK przewiduje możliwość udzielenia rabatu w okresie obowiązywania tzw. jednolitej ceny książki w wysokości do 5 proc. ustalonej ceny.

Co to oznacza w praktyce? Przez pierwszy rok od dnia premiery książki, która przykładowo kosztuje 40 zł, będzie ona mogła zostać przeceniona maksymalnie o 2 zł. Cena książki w promocji (przez 12 miesięcy od wejścia na rynek) wyniesie minimalnie 38 zł.

"Warto wiedzieć, że obecnie wiele książek już w momencie premiery pojawia się w księgarniach internetowych z rabatami sięgającymi często do 25-30 proc., a średnia cena, po jakiej sprzedawane są książki w Polsce, wynosi jedynie 24,50 zł. Według danych firmy badawczej Nielsen średnia cena książki sprzedawanej w marketach i dyskontach wyniosła w 2020 roku 11,08 zł" – czytamy w serwisie granice.pl.

PIK chce także uregulować rabaty obowiązujące podczas targów książki. Założenia projektu ustawy przewidują, że sprzedawcy mogliby zaoferować promocje do 15 proc. ceny tomu.

DF

Źródło:
Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (22)

dodaj komentarz
zkonopko
To jest chora ustawa, chorych ludzi, którzy próbują ratować chore biznesy. Kiedyś walczyli o niższy VAT, bo książki były podobno za drogie i nikt ich nie kupował. Nie udało się, szału zakupowego nie ma. To teraz dla odmiany walczą o to, żeby książki były dużo droższe, bo ludzie wtedy zaczną je kupować. W efekcie To jest chora ustawa, chorych ludzi, którzy próbują ratować chore biznesy. Kiedyś walczyli o niższy VAT, bo książki były podobno za drogie i nikt ich nie kupował. Nie udało się, szału zakupowego nie ma. To teraz dla odmiany walczą o to, żeby książki były dużo droższe, bo ludzie wtedy zaczną je kupować. W efekcie Vat ma być niski, ale marże dla dystrybutorów wyższe. Cała ustawa gdzieś ma klienta, czy wydawcę, a pilnować ma, żeby cena była odpowiednio wysoka i żeby zarobili dystrybutorzy. Jak dla mnie usankcjonowana prawnie zmowa cenowa. Ta ustawa, to jest jak walka tkaczy z maszyną tkacką. Jakieś małe księgarenki, które nie potrafią konkurować na wolnym rynku mają mieć zapewniony byt i opierunek kosztem klientów. Ta ustawa, to jest stek bzdur począwszy od definicji książki i jakie to nie jest dobro kultury, a na przepisach szkodliwych dla klientów kończąc. Już widzę, jak przeciętni zjadacze chleba rzucają się na nowe droższe erotyki i kryminały na poziomie pulp fiction, które ciągną tą branżę i zapewniają jakieś dochody, bo dawno by padła, a to po to, żeby zapewnić utrzymanie jakimś dziwakom w ich magicznych sklepikach. Ostatecznie przetrwają tylko ci co mają jakiś pomysł na ten biznes, a ta ustawa tylko proces przyspieszy. Będzie jak z multipleksami i innymi kinami. Niestety, ale książka drukowana (też taką wolę), to jest medium przestarzałe, dla hobbystów, niczym płyta winylowa. Jedyny kierunek to książki elektroniczne, choćby ze względu na lasy. Będzie jak z muzyką, filmami i całą resztą mediów, gdzie wersję elektroniczne są dużo tańsze w produkcji. Tego procesu nie da się zatrzymać, ale można go przyspieszyć właśnie tego typu chorymi ustawami.
konjoo
Pamiętam jak w latach 80-tych każdy produkt miał założoną z góry cenę. Na opakowaniu (często zastępczym) było wydrukowane, bądź była pieczęć z dumnym napisem "Cena detaliczna" i wartością tejże ceny. Sklep sprzedający ów produkt (oczywiście państwowy, bo prywatnych właściwie nie było) nie mógł Pamiętam jak w latach 80-tych każdy produkt miał założoną z góry cenę. Na opakowaniu (często zastępczym) było wydrukowane, bądź była pieczęć z dumnym napisem "Cena detaliczna" i wartością tejże ceny. Sklep sprzedający ów produkt (oczywiście państwowy, bo prywatnych właściwie nie było) nie mógł samodzielnie zmienić tej ceny, musiała przyjść decyzja z centrali. Oczywiście centrala musiała dostać pozwolenie "z góry". Tak wygląda gospodarka centralnie sterowana. Powoli małymi kroczkami zmierzamy w tamtym kierunku. Historia zaczyna się rymować.
marszalek2020
Cena detaliczna w latach 80-tych była potrzebna żeby nie sprzedawano towaru drożej. Teraz chodzi o to, żeby nie sprzedawano taniej. Gdzie ten rym widzisz ? :)
po_co
To nie jest pomysł PiS! To jest pomysł Unii Europejskiej.
Poczytaj o tym jak chcą pozbawić nas własności prywatnej. To już się dzieje i to robi Unia!
Wyciągnąłem właśnie swój paszport na którym mam wciąż napisane "Rzeczpospolita Polska" na nowym paszporcie o Polsce wspomina się już jak o państwie
To nie jest pomysł PiS! To jest pomysł Unii Europejskiej.
Poczytaj o tym jak chcą pozbawić nas własności prywatnej. To już się dzieje i to robi Unia!
Wyciągnąłem właśnie swój paszport na którym mam wciąż napisane "Rzeczpospolita Polska" na nowym paszporcie o Polsce wspomina się już jak o państwie kolonialnym, a ostatnie decyzje Niemiec czy Premiera Polski które mają utrzymać prawo państwowe ponad prawem Unijnym są komentowane jako próba zamachu na jedność UE.

Proszę pana od 2017 nie jest już pan Polakiem w pełnym znaczeniu tego słowa. Jest pan obywatelem Unii Europejskiej zamieszkującym kraj członkowski.
konjoo odpowiada marszalek2020
Wydaje mi się, że wyraziłem się wystarczająco jasno. Nie napisałem, że historia się powtarza, tylko że się rymuje. Generalnie chciałem zauważyć, że już kiedyś próbowano na siłę utrzymywać cenę. Nie ma tu znaczenia, czy jest ona za wysoka, czy za niska, problemem jest to, że cenę powinien regulować wolny rynek,Wydaje mi się, że wyraziłem się wystarczająco jasno. Nie napisałem, że historia się powtarza, tylko że się rymuje. Generalnie chciałem zauważyć, że już kiedyś próbowano na siłę utrzymywać cenę. Nie ma tu znaczenia, czy jest ona za wysoka, czy za niska, problemem jest to, że cenę powinien regulować wolny rynek, a nie odgórni regulatorzy.
marszalek2020 odpowiada konjoo
No tak, ale to jest ekonomia gimnazjalisty, który zakłada że wszyscy działają uczciwie i racjonalnie jak w sklepiku szkolnym :) Już dawno wiadomo, ze są podmioty/kraje, które oszukują, wykańczają konkurencję cenami dumpingowymi a nie jakością produktu. Taka klasyczna ekonomia nie ma już sensu jeżeli jakieś państwo No tak, ale to jest ekonomia gimnazjalisty, który zakłada że wszyscy działają uczciwie i racjonalnie jak w sklepiku szkolnym :) Już dawno wiadomo, ze są podmioty/kraje, które oszukują, wykańczają konkurencję cenami dumpingowymi a nie jakością produktu. Taka klasyczna ekonomia nie ma już sensu jeżeli jakieś państwo nie chce znaleźć się na dnie. :)
domnisoara
To już widzę jak to obejść - drukować za granicą. Szach mat. Polski rynek zamieciony, witajcie książki drukowane po polsku w Chinach i za granicą. Że też inicjatywa wyszła z Polskiej Izby Książki, bo to nezła dywersja.
jes
Socjalizm pełną gębą - korzenie towarzyszy pisowskich najlepiej widać po ich działaniach.

Powiązane: Popkultura i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki