Na początku dwudziestego wieku profesor Inostrancew, wybitny rosyjski geolog ogłosił odkrycie nowego węgla kopalnego (spokrewnionego z grafitem i diamentem), nazwał go szungit od sioła Szuńga w Zaonieżu, gdzie został znaleziony. W Rosji, w regionie Karelskim znajduje się jedno z najobfitszych miejsc występowania tego interesującego minerału, który występuje również w Kanadzie oraz Indiach.
Zanim jeszcze kamień został nazwany przez naukowca, miejscowa ludność doskonale go znała. Używali go w postaci proszku jako czernidło, ponadto wierzyli, że tam gdzie są jego złoża, zawsze są dobre plony, że ma własności lecznicze i magiczne. Pierwszy minerałem zainteresował się przemysł zbrojeniowy Rosji na początku XIX wieku: malowano nim armaty na wojny napoleońskie, później okazało się, że farba ma właściwości antykorozyjne i zaczęto nią konserwować kadłuby okrętów. Znalazł też zastosowanie w farbach drukarskich i przemyśle odlewniczym z uwagi na dużą odporność żarową.
Przy okazji wojny z Turcją i skojarzenia z antracytem, w związku z deficytem na paliwo, zaczęto eksperymentować z szungitem spodziewając się, że może nawet zastąpić angielski węgiel. Głównym entuzjastą i prowadzącym eksperymenty był inżynier Mieszczerin. Niestety było z tego więcej dymu niż ognia. Zdeterminowany inżynier założył jednak towarzystwo akcyjne i zaczął produkować brykiety z mieszanki Szungitu, węgla angielskiego i twardej smoły gazowej. Na nic.
Doświadczenia zostały wznowione na równi z wybuchem I Wojny Światowej, tym razem również nie przyniosły skutku. Gdy komuniści w popiele odnaleźli duże ilości Wanadu i Molibdenu nad jeziorem Oniego znowu pojawiły się geologiczne ekipy poszukiwawcze. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych rosyjski geolog Semen Cybulski, który wyjechał do Stanów Zjednoczonych z próbkami minerału, odkrył pod mikroskopem w szungicie – fulleren. Są to cząsteczki występujące również w przestrzeni kosmicznej w otoczeniu wygasłych gwiazd. Zresztą właśnie w kosmicznych otchłaniach zostały najpierw odkryte przez Harolda Kroto, za co otrzymał w 1996 roku nagrodę Nobla.
Właściwością fullerenu jest próżnia molekuły, dzięki czemu można ją zapełnić atomami innych pierwiastków, a nawet całą tablicą Mendelejewa, tworząc nowe struktury o rozmaitym zastosowaniu. Naukowcy przewidują, że ich metaliczne związki znajdą zastosowanie jako przewodniki, smary, włókna sztuczne, farmaceutyki, są też marzenia o komputerze węglowym. I tak dzięki fullerenowi szungit znowu stał się popularny w świecie. Jak to bywa sensacja wskrzesza tradycję i zwiększa popyt. Szungit szybko stał się wziętym towarem na rynku. Od strony farmaceutycznej leczy wszelkie niedomogi, nieżyty i niemoce, występuje nawet w roli afrodyzjaku. Oprócz tego w sprzedaży pojawiły się piramidki, płytki, korale, kule, kryształy i inne wyroby o charakterze ezoterycznym, medycznym i antyradiacyjnym.
Nieznane jest jeszcze wszystko o magicznym kamieniu. Szungit, jego odkrycie i ciągłe poznawanie, a co za tym idzie eksploatacja złóż na większą skalę złamało niedawno kolejne tabu w przyrodzie. Pod koniec ubiegłego wieku na Zaonieżu odkryto duże złoża uranu, do tej pory szungit stanowił naturalną osłonę przed jego promieniowaniem, zalegając w ziemi ochronną warstwą nad uranem, który jest celem numerjeden przemysłu wydobywczego.
Michał Mądracki
Private Banking nr XXIII luty/marzec
Źródło:Noble Bank



























































