Ministrowie sześciu czołowych gospodarek Unii Europejskiej, w tym Polski, zadeklarowali, że ich kraje będą motorami europejskiego postępu w sytuacji, gdy skomplikowany proces decyzyjny Unii hamuje realizację projektów w okresie geopolitycznych wstrząsów – podała w środę agencja Reutera.


„Jako sześć dużych gospodarek w Europie chcemy być kierowcami. My dajemy impuls, a inni mogą się przyłączyć” – oznajmił w oświadczeniu szef resortu finansów Niemiec Lars Klingbeil po wideokonferencji ministrów finansów i gospodarki Niemiec, Francji, Polski, Hiszpanii, Włoch i Holandii.
Zaznaczył, że „liczy się wzmocnienie naszej konkurencyjności oraz potencjału obronnego”.
Podczas środowej wideokonferencji nie podjęto konkretnych decyzji, a tylko uzgodniono, że należy skoncentrować się na:
- unii rynków kapitałowych,
- międzynarodowej roli euro, w tym niezależnym europejskim systemie płatniczym,
- koordynacji inwestycji obronnych
- zapewnieniu dostępu do kluczowych minerałów poprzez skoordynowany zakup, stworzenie rezerw nadzwyczajnych i zawieranie partnerstw handlowych na całym świecie.
„Wobec globalnej niepewności kładziemy większy nacisk na europejską suwerenność” – powiedział Klingbeil.
Wcześniej w tym tygodniu minister mówił o stworzeniu Europy dwóch prędkości, ale nie użył tego sformułowania w środowym oświadczeniu.
Agencja Reutera napisała, że nie jest na razie jasne, co konkretnie chce osiągnąć sześć państw, które mają się spotkać ponownie i czy ma to się dziać poza tradycyjnymi powolnymi kanałami decyzyjnymi UE.
"Nieformalna grupa doraźna"
Jedno ze źródeł unijnych powiedziało, że będzie to nieformalna grupa doraźna, zbierająca się w razie potrzeby. Inne źródło zapewniło, że nie będzie to elitarny klub.
Idea zawierania doraźnych koalicji przez niektóre kraje UE w celu realizowania projektów bez konieczności uzyskania zgody wszystkich 27 państw członkowskich od dawna kusi niektórych członków Unii. Była już też wdrażana w kluczowych projektach, w tym wspólnej waluty euro.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wykazuje rosnącą gotowość do działań w UE bez tradycyjnej jednomyślności, np. w sprawie Mercosuru czy Ukrainy. Francja natomiast od lat stara się działać w mniejszych grupach w sferze polityk zablokowanych na szczeblu unijnym, np. importu stali czy energetyki nuklearnej.
Jak zauważył Reuters, kwestia ta nabiera jednak nowego znaczenia w sytuacji, gdy Europa musi stawić czoło coraz większej niepewności, spowolnieniu wzrostu i głębokim podziałom politycznym bez skutecznych wspólnych działań, pozwalających przezwyciężyć wyzwania ze strony USA Trumpa, Rosji i Chin. (PAP)
mw/ mal/




























































