Przywódca Rosji Władimir Putin zaproponował podczas poniedziałkowej rozmowy telefonicznej z prezydentem USA Donaldem Trumpem zorganizowanie w Moskwie dwustronnego spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim - poinformowała agencja AFP, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą.


„Putin wspomniał o Moskwie podczas poniedziałkowej rozmowy” - cytuje AFP anonimowe źródło.
Według francuskiej agencji Zełenski, który podczas rozmowy telefonicznej Trumpa z Putinem przebywał w Białym Domu, nie zgodził się na spotkanie w stolicy Rosji.
To już kolejna lokalizacja, która przewija się po poniedziałkowych rozmowach w Białym Domu. Wcześniej we wtorek prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w wywiadzie dla telewizji LCI, że spotkanie Zełenskiego z Putinem powinno odbyć się w Europie. Na miejsce szczytu zaproponował Genewę, argumentując, że Szwajcaria jest państwem neutralnym.
Do propozycji tej odniósł się szwajcarski minister spraw zagranicznych Ignazio Cassis, który zapewnił, że jego kraj da rosyjskiemu przywódcy „immunitet”, jeśli przyjedzie na „konferencje pokojową”. Deklaracja ta dotyczy nakazu aresztowania Putina wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny w związku z bezprawnymi deportacjami dzieci z okupowanych terenów Ukrainy do Rosji.
Z kolei lider węgierskiej opozycji Peter Magyar wezwał premiera Viktora Orbana do zorganizowania w Budapeszcie spotkania Zełenskiego z Putinem.
Ekspert z Rady Stosunków Zagranicznych: wojna przeciw Ukrainie będzie się toczyć dalej
Istnieje ryzyko, że Trump i Putin zaczną razem wywierać presję na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. W perspektywie krótko- lub średniookresowej wojna przeciw Ukrainie będzie się toczyć dalej - ocenia prof. Matthias Matthijs z prestiżowej amerykańskiej Rady Stosunków Zagranicznych (CFR)
Dzień po poniedziałkowym spotkaniu Zełenskiego i europejskich przywódców z Trumpem Matthijs, który jest ekspertem CFR i wykładowcą w instytucie Zaawansowanych Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, zakłada, że „trudno sobie wyobrazić porozumienie pokojowe między Moskwą a Kijowem, które będzie do zaakceptowania przez Ukrainę i Europę”.
Trump wspomniał po rozmowach w Białym Domu o gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy, a uczestnicy spotkania wyrazili poparcie dla rękojmi podobnych do artykułu 5. NATO, choć rola USA miałaby być w tej kwestii drugorzędna wobec europejskich partnerów Kijowa.
Ale Rosjanie zdecydowanie nie chcą, by Ukraina otrzymała zachodnie gwarancje bezpieczeństwa, natomiast odpowiadałoby im „kolejne porozumienie w stylu Mińska lub Budapesztańskiego Memorandum z 1994 roku i gwarancje bezpieczeństwa, które są zapisane, ale trzymają amerykańskie siły zbrojne - i również wojska brytyjskie i francuskie - bardzo daleko od granic Rosji” - czytamy w tekście Matthijsa na stronach CFR.
Autor zwraca uwagę, że gdy w Waszyngtonie trwało spotkanie Trumpa, Zełenskiego i europejskich przywódców, rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych zamieściło na swych stronach informacje o właśnie takich warunkach Kremla.
Nie można wykluczyć - ocenia Matthijs - że cały pomysł Waszyngtonu z takimi gwarancjami Zachodu jest wynikiem nieporozumienia, do jakiego mogło dojść podczas rozmów specjalnego wysłannika Białego Domu Steve'a Witkoffa na Kremlu, które doprowadziły do szczytu Putin-Trump na Alasce.
Prezydent USA dąży teraz do trójstronnego spotkania z przywódcami Rosji i Ukrainy, ale może się okazać, że Trump i Putin dojdą do porozumienia i wykorzystają tę okazję do wywarcia presji na Załenskiego, by zawarł porozumienie, w którym w zamian za pokój i jakieś nieokreślone gwarancje bezpieczeństwa Ukraina będzie musiała oddać Donbas - ostrzega ekspert.
Europejczycy liczą na to, że uda im się wpłynąć na Trumpa i przekonać go do własnych racji - pisze autor i przewiduje, że i w tym przypadku będzie tak jak podczas negocjacji handlowych UE z Waszyngtonem - „dojdzie do jakiegoś porozumienia. Będzie ono lepsze niż to, czego się najbardziej obawiali, ale gorsze niż status quo”.
Europejscy przywódcy muszą „przestać liczyć na to, że zmienią jego (Trumpa) nastawienie, i dramatycznie zwiększyć pomoc dla ukraińskiej armii”. Jakiekolwiek będzie wsparcie amerykańskie w tej kwestii, „nie będzie ono wystarczające” - prognozuje autor.
„A zatem, w perspektywie krótko- lub średniookresowej, wojna przeciw Ukrainie prawdopodobnie będzie się toczyć dalej” - konkluduje Matthijs.
W podpisanym 5 grudnia 1994 roku Memorandum Budapeszteńskim o Gwarancjach Bezpieczeństwa USA Rosja i Wielka Brytania zapewniły Ukrainę o poszanowaniu jej granic i suwerenności w zamian za pozbycie się przez nią broni jądrowej przejętej po rozpadzie ZSRR.
W grudniu 2024 roku - w 30. rocznicę podpisania dokumentu - ukraińskie MSZ skrytykowało memorandum, nazywając je „pomnikiem krótkowzroczności w podejmowaniu decyzji o bezpieczeństwie strategicznym”.(PAP)
fit/ mms/
zm/ mms/




























































