REKLAMA

Szałamacha: Szczyt inflacji może przypaść na sierpień

2022-05-25 06:58
publikacja
2022-05-25 06:58
Szałamacha: Szczyt inflacji może przypaść na sierpień
Szałamacha: Szczyt inflacji może przypaść na sierpień
fot. Tomasz Adamowicz / / FORUM

"Szczytu inflacji spodziewam się latem tego roku, prawdopodobnie w sierpniu” – mówił Szałamacha. Zaznaczył, że nie chce szacować, jaki poziom inflacja wówczas osiągnie.

"Cykl podwyżek stóp procentowym może potrwać jeszcze kilka posiedzeń RPP; kilka takich decyzji jeszcze się odbędzie” - dodał.

Zaznaczył jednocześnie, że dynamika podwyżek stóp może być jednak malejąca. "Jeśli będziemy widzieć, że inflacja hamuje, to równie dobrze te podwyżki mogą być bardziej umiarkowane” - przyznał.

Szałamacha przypomniał, że NBP już od pół roku kontynuuje cykl podwyżek stóp procentowych i ostatnio prezes banku centralnego Adam Glapiński zapowiedział, iż "ta polityka będzie kontynuowana do czasu opanowania i stłumienia inflacji, ale będzie też brał pod uwagę tempo rozwoju gospodarczego i poziom bezrobocia”.

Szałamacha powiedział też, że inflacja w następnych miesiącach będzie determinowana przez ceny żywności. "A dokładniej czy uda się otworzyć korytarze transportowe dla ziemiopłodów z Ukrainy. Gospodarka jest systemem naczyń połączonych i hipotetycznie - pomimo, że my jako Polska możemy mieć bardzo dobre zbiory - to poziom cen u nas będzie determinowany przez to, co się dzieje na rynkach międzynarodowych. I to jest duży znak zapytania” - powiedział.

Dodał, że konieczne są wysiłki międzynarodowe, by otworzyć te korytarze i jeśli to się uda, "będziemy po bezpiecznej stronie inflacji”. "Jeśli nie, to mamy poważny problem” – zaznaczył.

Szałamacha zwrócił też uwagę, że cały czas trwają prace i negocjacje nad rozwiązaniami pozytywnymi na innych rynkach produktowych. "Jeśli Amerykanie będą w stanie wynegocjować porozumienie otwierające Iran na rynki eksportowe ropy naftowej, to czeka nas pozytywne zaskoczenie. Cena ropy może wówczas spaść w ciągu kilku tygodni do 80 dolarów za baryłkę. Gdyby do tego doszło, po dwóch miesiącach mogłoby to pozytywnie wpłynąć na poziom inflacji” - ocenił.

Pytany o stan polskiej gospodarki Szałamacha stwierdził, że jest "bardzo przyzwoita" na tle Europy. Dodał też, że w przyszłym roku "możemy się obracać na poziomie 4 proc. wzrostu gospodarczego”.

"Jeśli zostanie powstrzymana militarnie Rosja, to oczekuję napływu inwestycji zarówno bezpośrednich jak i portfelowych do naszej części Europy” – dodał. (PAP)

autor: Rafał Białkowski

rbk/ drag/


Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
anty12
O teraz na sierpien. Codziennie co innego. A kiedy przyjdzie deflacja ?
powiemwamcomysle
Brawo nauczyles sie nowego slowa ale jeszcze nie wiesz co znaczy.
grab
Polityka Glapińskiego i NBP zrujnowała Polaków a Pisowski sejm wybrał go na następną kadencję, Brawo.
grzegorzkubik
Ludzie z wybujałą wyobraźnią widzą 12% a twierdzą, że jest 20%. Katastrofiści często pod wpływem TVN-u. Prawda jest taka, że polska gospodarka dobrze sobie radzi i jeśli w sierpniu ma być szczyt inflacji to szykuje się spadek. Tymczasem czekamy na obniżenie podatku PIS to 12%.
dziadekjarek
Obniżenie podatku zwanego dla niepoznaki składką zdrowotną kiedy?
smallsaver
W kwietniu 2022 roku w sklepach było średnio o prawie 22 proc. drożej niż w kwietniu 2021 - wynika z najnowszego badania "Indeks cen w sklepach detalicznych". Co zdrożało? Dosłownie wszystko.

Cykliczną analizę cen detalicznych prowadzi UCE Research, Hiper-Com Poland i Wyższa Szkoła Bankowa. Poprzednie badanie z
W kwietniu 2022 roku w sklepach było średnio o prawie 22 proc. drożej niż w kwietniu 2021 - wynika z najnowszego badania "Indeks cen w sklepach detalicznych". Co zdrożało? Dosłownie wszystko.

Cykliczną analizę cen detalicznych prowadzi UCE Research, Hiper-Com Poland i Wyższa Szkoła Bankowa. Poprzednie badanie z początku roku wykazało, że ceny zakupów w styczniu wzrosły o 18 proc. Teraz podskoczyły o 22 proc.

- Niestety, w świetle aktualnych czynników szczyt podwyżek jest dopiero przed nami i można się go spodziewać w wakacje. Wówczas sięgnie 25 proc. lub nawet 30 proc. rok do roku - mówi Tomasz Kopyściański z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu. Dodał, że realny wzrost cen, jego dynamika i odczuwalność dla konsumentów znacznie przewyższają oficjalne odczyty inflacji. Zauważył też, że dotychczas podejmowane działania antyinflacyjne nie przyniosły pozytywnych rezultatów. - Złagodziły nieco skutki, ale nie usunęły przyczyn inflacji - ocenił.
anty12 odpowiada dziadekjarek
Nigdy, ktos musi placic za leczenie 3 mln Ukraincow. Juz nie ma pieniedzy w NFZ, dla Polakow nie ma.
powiemwamcomysle odpowiada smallsaver
Nie dopisales ze badania dotyczyly wzrostu cen w sklepach. Inflacja to nie tylko to co wkladasz do geby. Znaczny wzrost cen w sklepach jest kompensowany przez niskie wzrosty innych skladowych koszyka inflacyjnego. Stopien wzrostu cen w sklepie NIE ROWNA SIE wzrostowi wartosci inflacji.
socjalistyczneg
Szczytu nie będzie...
Prawdziwy wytrysk, dopiero przed nami!
I nie będzie to przyjemny orgazm...
socjalistyczneg
Znaczy, NBP przestanie drukować...?
E, nie proszę Pana nie skończy...

To tekst na uspokojenie tłuszczy!
Trwa odcedzanie społeczeństwa z wartości ich pracy i oszczędności...
I DALEJ TRWAĆ BĘDZIE.

Polecam książkę
Ukryta Nikczemność
Pana Tomasza Ulatowskiego

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki