Studniówkowa randka w ciemno
- Studniówka zbliżała się wielkimi krokami a ja wciąż nie mogłam znaleźć partnera. W akcie desperacji zaprosiłam sąsiada - opowiada Ola. - Znaliśmy się tylko z widzenia, choć mieszkamy na osiedlu domków jednorodzinnych obok siebie.
Uroczysty początek imprezy nie zapowiadał nadchodzących kłopotów.
- Odtańczyliśmy poloneza, wznieśliśmy toast i zaczęła się zabawa. Mój partner dość szybko ulotnił się w stronę łazienki z foliową reklamówką - kontynuuje dziewczyna.
W zasadzie tańczyliśmy może pięć razy, pozostałą część balu mój towarzysz spędził w objęciach długonogiej blondyny.
Pomimo nietrafionego wyboru partnera Ola nie żałuje :
- Studniówka to nasz pierwszy dorosły bal, a jednocześnie ostania szansa na wspólną zabawę w gronie licealnych przyjaciół. Z partnerem czy bez takiej imprezy po prostu nie można opuścić.
Z wyborem partnera problemu nie miała Kasia - studentka filologii angielskiej. Na studniówkę zabrała swojego chłopaka Mikołaja:
- Posiadanie chłopaka to komfort. Wiem czego mogę się spodziewać, wiem też jak tańczy, co na studniówce jest bardzo ważne.
Jednak dziewczyna wie, że nie partner jest najważniejszy:
- Pojawienie się na studniówce w pojedynkę to nie koniec świata, choć z drugiej strony rozumiem determinację dziewczyn w poszukiwaniu partnera - opowiada Kasia. - Szkolna społeczność rządzi się swoimi prawami. Dla większości studniówka to szansa na pochwalenie się partnerem, sukienką, fryzurą. Człowiek dopiero z wiekiem pojmuje, że tak naprawdę liczy się dobra zabawa i ta jedna z ostatnich wspólnie spędzonych chwil - podsumowuje dziewczyna.
Agnieszka nie miała chłopaka, na nadmiarów przystojnych sąsiadów narzekać również nie mogła:
- W moim przypadku sprawdziło się stare porzekadło, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie - opowiada absolwentka administracji.
- Rozważałam już właściwie rezygnację z balu . Nie chciałam siedzieć sama za stołem obserwując szczęśliwe, bawiące się pary. Deprecha murowana. Z pomocą niespodziewanie przyszła pani pracująca w bibliotece - uśmiecha się dziewczyna. - Wysłuchawszy moich żali, za moimi plecami umówiła mnie ze swoim kuzynem. Zostałam bezczelnie wrobiona w studniówkową randkę w ciemno.
Swojego partnera Agnieszka poznała w dniu balu:
- Nie będę się rozwodzić. Coś między nami zaskoczyło. Przetańczyliśmy cały bal nie zwracając uwagi na ludzi bawiących się dookoła. Po dzień dzisiejszy znajomi wypominają nam tą studniówkową nieobecność, a my mamy nadzieję przetańczyć z sobą całe życie.
Partner z internetu
Dla jednych bal studniówkowy jest wielkim wydarzeniem, dla innych złem koniecznym, niektórzy traktują go jak okazję do poderwania dziewczyny:
„Jeśli nie masz jeszcze partnera na studniówkę i wydaje Ci się że podołasz takiemu zadaniu jakim jest towarzyszenie niżej podpisanemu podczas tej krejzi szalonej nocy to zapraszam do mnie. Gwarantuje dobrą zabawę do ostatniej kropli ...potu który notabene będziesz mogła otrzeć ze skroni mej, taniec z mistrzem bułgarskiemu boogie-woogie i uczestnikiem 398 bośniackiej edycji „Tańca z gwiazdami", komplementowanie twej zbyt skromnej osoby średnio co 0,48 min, poczucie humoru na poziomie upośledzonego oseska i inne zalety które posiadam. Tak więc jeśli myślisz że możesz być tą jedyną to nie zastanawiaj się długo tylko wal do mnie! Kto wie może to z tobą spędzę bimber z piwnicy ..wróć spędzę this rily bjutiful najt." (pisownia oryginalna - red.)
Notka umieszczona na portalu Joe Monster wystosowana została do uczennic I LO w Końskich przez niejakiego Zbigniewa Grabowskiego.
Internetowe ogłoszenia coraz częściej stają się wygodną alternatywą dla osób poszukujących partnera na studniówkę.
„Wiek: 18-24. Wymagania: poczucie humoru, choćby odrobina umiejętności tanecznych, zaprzyjaźnienie się z garniturem i oczywiście szczere chęci" - to jedno z typowych ogłoszeń na forach internetowych.
W większości zamieszczają je dziewczyny. Określają wiek, nierzadko wzrost i szereg dodatkowych umiejętności jakie powinien spełniać idealny partner:
- To przypomina casting na modela - skarży się 19-letni Łukasz. - Osobiście nie mam nic przeciwko pójściu na studniówkę z obcą dziewczyną. To przecież darmowa zabawa i okazja do poznania jakiejś fajnej laski - kwituje nastolatek.
Wśród setek ogłoszeń znaleźć można zabawne perełki :
„Nie chleję jak świnia (piję, ale z umiarem), tańczę jak Maserak, poczucie humoru Woody Allena, opalenizna jeszcze z wakacji, wszystkie zęby na miejscu, nie wieśniak."
W załączonym studniówkowym CV forumowicz podaje: „Doświadczenie: 4 wesela, 3 połowinki, 4 studniówki, jedna stypa, stan: póki co wolny".
Studniówkowe szaleństwo nie ominęło również popularnego portalu nasza - klasa.
Pogotowie Studniówkowe, Studniówka 2009, Wyszukiwacz studniówkowy - to tylko przykładów licznych profili oferujących pomoc w poszukiwaniach osoby towarzyszącej.
- Chłopcy pomóżcie nam!!!- żartobliwie nawołuje do internautów założycielka jednego ze studniówkowych profili.
Internetowe ogłoszenia to przede wszystkim szansa dla osób nieśmiałych takich jak Michał z Opola:
- Początkowo wydawało mi się że to głupie iść samemu na studniówkę, a ponieważ trudno byłoby mi zaprosić kogoś w realu, zdecydowałem na zamieszczenie notki na forum-opowiada chłopak. - Potem zorientowałem się że więcej osób z klasy idzie bez pary więc przestałem się tym martwić.
Swoje ogłoszenie Michał zamieścił na początku grudnia.
- Odpowiedziała tylko jedna dziewczyna ale niestety mieszka za daleko. Ta cała sprawa związana ze studniówką i szukaniem sobie osoby do towarzystwa powoli odbiera mi całą ochotę na zabawę a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Gdyby wszyscy dookoła nie powtarzali mi, że taka impreza więcej w życiu się nie powtórzy pewnie bym nie poszedł - kwituje smutno Michał.
W opinii niektórych licealistów samotne spędzenie studniówki to obciach. W przypadku chłopców można przymknąć oko, ale dziewczyna bez pary staje się tematem plotek i rozmów. Uczniowie radzą więc sobie jak mogą :
- Zastanawialiśmy się nawet na zorganizowaniem numeru gg i ekipy, która zajęłaby się "parowaniem" ludzi ze szkoły: taki wewnątrzszkolny klub studniówkowych desperatów - uśmiecha się licealistka Emilia. Niestety jak każdy maturzysta najpierw musielibyśmy napisać petycje o przedłużenie doby o sześć godzin, bo czasu brakuje nam dotkliwie.
Okazuje się, że wybór partnera na studniówkę nie jest taką całkiem prostą sprawą. Żeby nie zgubić się w gąszczu dobrych rad i nacisków ze strony znajomych i rodziny należy pamiętać o jednej ważnej rzeczy. To jest nasz pierwszy i najważniejszy bal. Bez względu na to czy spędzimy go z przypadkowo spotkanym na stacji PKP chłopakiem, ulubionym kuzynem, kochanym chłopakiem lub samotnie w grupce szkolnych przyjaciół, najważniejsza tego wieczoru jest po prostu dobra zabawa.
Ania Wojnowska




























































