REKLAMA

Setki Polaków na roboczej kwarantannie na niemieckiej farmie szparagów. "Jesteśmy jak niewolnicy"

2021-05-11 11:22, akt.2021-05-11 14:10
publikacja
2021-05-11 11:22
aktualizacja
2021-05-11 14:10
Setki Polaków na roboczej kwarantannie na niemieckiej farmie szparagów. "Jesteśmy jak niewolnicy"
Setki Polaków na roboczej kwarantannie na niemieckiej farmie szparagów. "Jesteśmy jak niewolnicy"
fot. U.J. Alexander / / Shutterstock

Na niemieckiej farmie szparagów należącej do Heinricha Thiermanna w Kirchdorfie (Dolna Saksonia) powstało ognisko koronawirusa. Do tej pory zaraziło się 130 osób, wśród nich są Polacy. Pracownicy zostali poddani tzw. roboczej kwarantannie, czyli nie mogą opuścić miejsca pracy, jak przekazuje we wtorek Deutsche Welle. "Jesteśmy jak niewolnicy" - oceniła jedna z polskich pracownic.

Jak podał portal, firma, do której należy farma, oraz lokalne władze odmawiają podania informacji o liczbie osób w szpitalu, jednak nieoficjalnie mówi się o pięciu osobach, z czego jednej w ciężkim stanie.

Kwarantannę nałożył 30 kwietnia powiatowy urząd sanitarny. "Ze względu na rozproszone występowanie infekcji w firmie nie było możliwe jednoznaczne wskazanie osób, które miały bliski kontakt z zakażonymi" - wyjaśniła Mareike Rein, rzeczniczka powiatu Diepholz.

Robocza kwarantanna oznacza zakaz opuszczania miejsca zakwaterowania z wyjątkiem samej przestrzeni roboczej, spotkań zabroniono nawet małżeństwom pracującym w innych częściach zakładu. Kwatery obecnie są pilnowane przez ochroniarzy, jak podaje Deutsche Welle, by robotnicy nie wychodzili m.in. na zakupy. Zakład zapewnia obiady i kolacje, jednak dopiero kilka dni temu zaczęto dostarczać podstawowe zakupy spożywcze oraz środki higieny.

"Jesteśmy jak niewolnicy. Naszej grupy pilnuje dwóch ochroniarzy i przewożą nas tylko z domu do pracy i z powrotem" - oceniła jedna z polskich pracownic.

Na farmie Thiermanna, który jest jednym z największych producentów szparagów w Niemczech, pracuje 1011 osób, z czego 412 to Polacy, wielu pracowników pochodzi także z Rumunii. Zatrudnieni zarzucają firmie, że nie dotrzymała zasad sanitarnych, za późno zareagowała na pierwsze przypadki oraz nie informuje o przebiegu izolacji. Osoby, które chodzą pracować do zakładu, boją się o swoje zdrowie, a te, które odmawiają pracy w tych warunkach, muszą dalej płacić za zakwaterowanie.

Według Thiermanna sytuacja jest pod kontrolą. W rozmowie z lokalną gazetą „Kreiszeitung” twierdził, że zakład trzyma się planu sanitarnego opartego na zasadzie, że „ci, którzy mieszkają razem, pracują razem”. Pracownicy badani są dwa razy w tygodniu, a ochroniarze kontrolują kwatery, „żeby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa”.

skib/ kgod/ kib/

Źródło:PAP
Tematy
Sprawdź jak zyskać z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (13)

dodaj komentarz
zenonn
"Jesteśmy jak niewolnicy. Naszej grupy pilnuje dwóch ochroniarzy i przewożą nas tylko z domu do pracy i z powrotem" - oceniła jedna z polskich pracownic.

Ta pani ma na*rane we łbie, kompromituje siebie i innych.
Pojechała z własnej woli i trafiła na kwarantannę.
Gdyby została w swoim zapyziałym
"Jesteśmy jak niewolnicy. Naszej grupy pilnuje dwóch ochroniarzy i przewożą nas tylko z domu do pracy i z powrotem" - oceniła jedna z polskich pracownic.

Ta pani ma na*rane we łbie, kompromituje siebie i innych.
Pojechała z własnej woli i trafiła na kwarantannę.
Gdyby została w swoim zapyziałym domu w Polsce i miała kwarantannę, też by musiała być niewolnkiem we własnym domu. Pańcia być może miałaby obowiazek w dupie i wyłaziła z chałupy do sklepu czy na klachy, a Niemczech pilnują porządku.
gruking
W Auschwitz bylo podobnie, mieszkali razem, pracowali razem, umierali raze. Stara niemiecka tradycja
zenonn
Byli tacy co wyjechali http://auschwitz.org/historia/zycie-w-obozie/zwolnienia-z-obozu
lub uciekli
lipsk
Obozy pracy jak widać mają się dobrze. a pogłoski jakoby ich już dawno nie było są przedwczesne. Tylko ta zbieżność Heinrich to już nie ten z 39 a ochroniarze to nie ss z 39. Skojarzenia całkowicie przypadkowe.
fakty
Obozy pracy przymusowej chciałeś dodać. Czy tych Polaków ktoś zmuszał do wyjazdu ? Zgłoś to na policję, jeśli masz dowody, bo zmuszanie do pracy to przestępstwo. I jak to tak, P
marxs
jak to?przecież niedawno Moravietz&Znajomi Królika gadali że Niemcy płaczą bo brak pracowników i nikt już do nich nie jeździ z Wolski na szparagi
zenet
Trzeba wezwać naszych eurodeputowanych Von Thun, Millera , Cimoszewicza, Sikorskiego niech pogonią do pracy leniuchów. Może zlozyć skargę do TSUE że podburzeni przez pisowców pracownicy naruszają praworządnośc UE.
samsza
Następni, których praca nie wyzwoliła...
karbinadel
Polskie pany chorych pracowników ze wschodu wywożą do lasu, więc nie narzekajcie

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki