REKLAMA

Sąd zdecyduje w czwartek, czy b. prezes GetBacku Konrad K. zostanie w areszcie

2021-04-01 06:23
publikacja
2021-04-01 06:23
Sąd zdecyduje w czwartek, czy b. prezes GetBacku Konrad K. zostanie w areszcie
Sąd zdecyduje w czwartek, czy b. prezes GetBacku Konrad K. zostanie w areszcie
fot. Marek Wiśniewski / / Puls Biznesu

Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecyduje w czwartek, czy przedłuży tymczasowy areszt byłemu prezesowi zarządu GetBack. Zgodnie z poprzednią decyzją tego sądu oskarżony w październiku Konrad K. ma pozostać w areszcie do 15 kwietnia. W tym miesiącu odbędą się jeszcze dwa ważne posiedzenia związane z tą samą aferą.

Konrad K. został zatrzymany w czerwcu 2018 r. po powrozie z Izraela. Od tamtej pory nieprzerwanie przebywa w areszcie. W listopadzie ubiegłego roku Sąd Apelacyjny w Warszawie przedłużył mu areszt do 15 kwietnia 2021 roku. Sąd zrobił to na wniosek Sądu Okręgowego w Warszawie, który był już dysponentem sprawy dotyczącej tzw. afery GetBack. W październiku Prokuratura Regionalna w Warszawie wyłączyła ze śledztwa wątek 16 osób i skierowała przeciwko nim akt oskarżenia. Wśród tych osób znalazł się Konrad K., były prezes zarządu GetBack, Jarosław A. i Tobiasz B. - byli prezesi Idea Banku oraz Dariusz N. oraz Małgorzata Sz. - członkowie zarządu Idea Banku.

Oskarżonym zarzucono popełnienie przestępstw oszustwa, nadużycia udzielonych uprawnień, wyrządzenia szkody w wielkich rozmiarach oraz prowadzenia działalności maklerskiej bez wymaganego zezwolenia. W wyniku działania oskarżonych pokrzywdzonych zostało ponad 9 tysięcy osób, z czego ponad 4 tysiące to klienci Idea Bank S.A. Grozi im kara do 15 lat pozbawienia wolności.

W czwartek 1 kwietnia 2021 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecyduje, czy przedłuży areszt wobec Konrada K. Z wnioskiem takim ponownie wystąpił Sąd Okręgowy w Warszawie. Jednocześnie ten sam sąd w lutym 2021 roku podjął decyzję o zwrocie aktu oskarżenia prokuraturze.

"Sąd zarzucił prokuraturze, że nie przesłuchała wszystkich pokrzywdzonych i nie zaznajomiła z aktami sprawy wszystkich podejrzanych, a także przedstawiła niepełne opinie z zakresu informatyki oraz finansów rachunkowości. Prokuratura nie zgodziła się z decyzją o zwrocie" – podał prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Prokurator zwrócił uwagę, że zwrot sprawy nastąpił po trzech miesiącach od przesłania sądowi materiałów zamkniętego wątku śledztwa.

Oskarżyciel podkreśla, że przepisy kodeksu postępowania karnego pozwalają na odstąpienie od przesłuchania wszystkich pokrzywdzonych, jeśli czynność ta nie jest niezbędna z punktu widzenia ustaleń faktycznych. "W tym przypadku wszyscy pokrzywdzeni byliby przesłuchiwani na te same okoliczności, zatem prokuratorzy kierując się sprawnością postępowania, od tego odstąpili" – wyjaśnił prok. Saduś. Zdaniem oskarżyciela, także wątek niepełnej opinii biegłych nie jest podstawą do zwrotu sprawy prokuraturze. "Ewentualne wątpliwości co pełności lub niejasności opinii można zweryfikować poprzez wezwanie biegłych i dokonanie weryfikacji na Sali sądowej poprzez skierowanie pytań do biegłych" – tłumaczy rzecznik. Zażalenie prokuratury zostanie rozpoznanie przez Sąd Apelacyjny w Warszawie 26 kwietnia.

Termin rozpoznania zażalenia niemal pół roku od skierowania aktu oskarżenia budzi niezadowolenie organu skarżącego. "Ewentualna prawomocna decyzja o zwrocie sprawy do prokuratury wydłuży postępowanie w tej sprawie. Ponadto spowoduje, że pokrzywdzeni nie otrzymają w najbliższym czasie rekompensat ze środków finansowych zabezpieczonych na majątkach oskarżonych" – podkreśla prokurator Saduś.

Również w kwietniu na wokandę sądu wróci sprawa Leszka Czarneckiego. 8 kwietnia Sąd Okręgowy w Warszawie rozpozna zażalenie prokuratury na decyzję sądu rejonowego, który w grudniu 2020 roku nie uwzględnił wniosku oskarżyciela publicznego o tymczasowe aresztowanie biznesmena. Sąd uznał, że istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia czynu zarzucanego biznesmenowi, ale nie wyraziła zgody na zastosowanie wobec niego najsurowszego środka zapobiegawczego z uwagi na brak podstaw do twierdzenia, że Czarnecki miałby ukrywać się lub mataczyć w sprawie.

Prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Czarneckiemu zarzutów w związku z tzw. aferą GetBack, ale nie zostały mu formalnie ogłoszone, bo biznesmen przebywa za granicą i zdaniem prokuratury ukrywa się, a będąc osobą wpływową i majętną ma możliwość wpływania na świadków oraz współpodejrzanych w toczącym się przeciwko niemu postępowaniu karnym, dlatego oskarżyciel publiczny wnosił o areszt. Zarzucane Czarneckiemu przestępstwa zagrożone są karą 15 lat pozbawienia wolności.

Oskarżyciel publiczny podkreśla brak woli stawiennictwa Czarneckiego przed sądem lub prokuratorem oraz zdrowotne przesłanki uniemożliwiające biznesmenowi podróże pomiędzy Monako, gdzie mieszka, a Polską. Według prokuratury jest to "cwaniactwo procesowe".

"Brak postanowienia o tymczasowym aresztowaniu uniemożliwi wystawianie za podejrzanym listu gończego i Europejskiego Nakazu Aresztowania. Faktycznie spowoduje zaś, że Leszek Cz. w najbliższym czasie nie poniesie odpowiedzialności za zarzucane mu przestępstwa" – podsumował prok. Saduś.

Autorka: Hanna Dobrowolska

Źródło:PAP
Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Powiązane: Afera GetBack

Komentarze (2)

dodaj komentarz
jelonek1
jeśli sprzedam auto, a po 2 latach kierowca kogoś nim śmiertelnie potrąci to ja też mam odpowiadać? proukratura nie przyjmuje do wiadomości, że jak długo Getback należał do LC spółka nie zadłużała się u Kowalskiego. Zmiana polityki spółki nastąpiła po zmianie właściciela. Ale ten obóz bogatych nie lubi i już
ali_bla
Jelonku drogi, Jeśli po sprzedaży aut wepchniesz kogoś pod te samochód to tak będziesz odpowiadał.
Banki LC sprzedały bez zezwolenia, stosując missealing i oszukując ludzi obligacje GetBacku
i za to powinien opowiedzieć.
Inna sprawa że LC wyczyścił swoje banki ze złych długów sprzedając je do GB za zawyżone
Jelonku drogi, Jeśli po sprzedaży aut wepchniesz kogoś pod te samochód to tak będziesz odpowiadał.
Banki LC sprzedały bez zezwolenia, stosując missealing i oszukując ludzi obligacje GetBacku
i za to powinien opowiedzieć.
Inna sprawa że LC wyczyścił swoje banki ze złych długów sprzedając je do GB za zawyżone ceny, którymi GB wyrażał wdzięczność za sprzedaż obligacji i napychanie gotówki do zakupu kolejnych pakietów.
Problemem jest to, że Polska to kraj słaby jak dziecko w egzekwowaniu prawa.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki