Rząd ma pomysł na pomoc potencjalnym bezrobotnym. W pierwszej kolejności chce uelastycznienia Kodeksu pracy m.in. poprzez wydłużenie okresów rozliczeniowych i wyrównania stawki za godziny nadliczbowe z normalnymi godzinami pracy. Wydłużenie okresu rozliczeniowego do jednego roku oznacza, że pracodawca będzie mógł tak ustalić grafik, by w okresie zmniejszonej produkcji mógł zwiększać wymiar czasu pracy i nie ponosić dodatkowych kosztów z tytułu nadgodzin.
![]() | » Czy pensja minimalna wzrośnie o 88zł? |
Uelastycznienie Kodeksu pracy dotyczy tylko i wyłącznie okresów rozliczeniowych. Zatem trudno mówić o rzeczywistej pomocy w okresie pogorszenia koniunktury. Długie urlopy pracownicze, urlopy na żądanie, urlopy macierzyńskie, sztywny czas pracy, itp., nie ulegną zmianie. To samo wysokości składek płaconych na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, które stanowią 41% kosztów wynagrodzenia.
Nie ma szans na ich obniżenie
![]() | » Pensje są wciąż nikczemne |
W zamian za to rząd proponuje dopłaty do wynagrodzeń w okresie przestoju. Gdy obroty w firmie spadną o 15%, wówczas państwo dopłaci do każdego wynagrodzenia pracownika równowartość połowy płacy minimalnej, czyli 794 zł. Zdaniem rządu jest to lepsze rozwiązanie niż zwolnienia. Moim zdaniem doprowadzi to do celowego zmniejszania obrotów przez niektóre firmy. Przedsiębiorstwo zatrudniające 100 pracowników, na „księgowym spadku obrotów” będzie mogło zyskać prawie 80 tys. zł miesięcznie. W ten sposób nie chroni się miejsc pracy, tylko poprawia statystykę bezrobotnych.
Urząd pracy, urząd możliwości
Inne proponowane zmiany dotyczą urzędów pracy, które mają otrzymać większą swobodę działania. Najskuteczniejsze z nich mają być dodatkowo wynagradzane. Tu też można mieć wątpliwości. Przede wszystkim nie wiadomo na czym polega efektywność. Czy będzie to liczba pozyskanych ofert pracy, które zamieniono na etaty, czy sukcesy w wyłączaniu bezrobotnych ze statystyki?
Nowe metody tak naprawdę nowe nie są. To zmiany kosmetyczne, które nie mają szans na realne obniżenie stopy bezrobocia. To nie zmaleje do czasu, gdy praca opodatkowana jest jak wódka, a legalne zarobki 10-krotnie niższe niż w Europie Zachodniej.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl































































