REKLAMA
TYLKO U NAS

Rząd pracuje nad oskładkowaniem umów cywilnoprawnych. Ale z wyjątkami

2024-07-05 06:32
publikacja
2024-07-05 06:32

Resort pracy przygotowuje projekt noweli ustawy dotyczący oskładkowania umów cywilnoprawnych, wyjątkiem będą umowy uczniów i studentów do 26. roku życia. Jak powiedział PAP prawnik Tomasz Lasocki Polska jest w wąskiej grupie państw Europy, które "potrafią nie pobrać składki, jeżeli ktoś pracuje".

Rząd pracuje nad oskładkowaniem umów cywilnoprawnych. Ale z wyjątkami
Rząd pracuje nad oskładkowaniem umów cywilnoprawnych. Ale z wyjątkami
fot. Anton Vierietin / / Shutterstock

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych.

Resort przekazał PAP, że regulacja zakłada objęcie obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi (emerytalnym, rentowymi, chorobowym i wypadkowym) umów cywilnoprawnych, z wyjątkiem umów wykonywanych przez uczniów szkół ponadpodstawowych lub studentów, do ukończenia 26 lat.

Ministerstwo nie ujawniło szczegółów projektu, jednak ma on być omawiany na najbliższym posiedzeniu Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów.

Zgodnie z obecnym stanem prawnym umowy o dzieło nie są oskładkowane. W przypadku umów-zleceń nie trzeba płacić składek wtedy, gdy np. u innego pracodawcy opłacone są składki przynajmniej od minimalnego wynagrodzenia. Nie trzeba także ich płacić, jeśli ktoś ma co najmniej dwie umowy miesięcznie i od pierwszej odprowadzono także składki w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia.

Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego i ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich przypomniał w rozmowie z PAP, że pełne oskładkowanie wszystkich umów cywilnoprawnych to jeden z tzw. kamieni milowych, który Polska musi zrealizować, by otrzymać pieniądze z KPO.

"Mamy już lipiec, więc zasadne jest pytanie, od kiedy to rozwiązanie ma wejść w życie i jak ma wyglądać proces dochodzenia do rozwiązania docelowego. Od lat wskazuję na potrzebę rewizji zasad podlegania ubezpieczeniom społecznym, by zapewniały rzeczywisty dostęp do systemu i nie były wykorzystywane jako instrument konkurowania między przedsiębiorcami. Ujednolicenie zasad realizuje te cele" – powiedział Lasocki.

"W tej chwili mamy sytuację taką, że zależnie od liczby umów cywilnoprawnych jedne podlegają oskładkowaniu, a drugie nie podlegają. To powoduje, że jesteśmy w wąskiej grupie państw w Europie, które potrafią nie pobrać składki, jeżeli ktoś pracuje – nawet jeśli jego dotychczasowe składki nie pozwolą na wypracowanie najniższej emerytury. A już naprawdę jesteśmy wyjątkiem w skali świata, że potrafimy pobrać składkę od umowy opiewającej na niższą kwotę, a nie pobierać składki od umowy z wyższym wynagrodzeniem" – powiedział ekspert.

Podkreślił, że celem zmian powinno być zapewnienie osobom pracującym konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego, czyli do emerytury, renty i innych świadczeń.

Zdaniem prawnika reforma systemu ubezpieczeń powinna obejmować nie tylko umowy-zlecenia, ale także umowy o dzieło, bo osoby pracujące na ich podstawie "są teraz poza systemem". Jak zauważył, obecnie trzy czwarte osób ubezpieczonych w ZUS pracuje na etatach, a jedna czwarta podlega ubezpieczeniom na innej podstawie.

Ekspert zaznaczył, że należy także zastanowić się nad tym, jak oskładkować umowy ludzi do 26. roku życia, zapewniając jednocześnie ulgi, które pozwolą im na płynne wejście na rynek pracy, ale nie obniżą poziomu bezpieczeństwa socjalnego.

"Dzisiaj zlecenia młodych ludzi w ogóle nie są oskładkowane, a to oznacza, że jeśli taka osoba na zleceniu zginie, to nawet nie jest to wypadek przy pracy, więc jeżeli ma rodzinę, to nikt z jego najbliższych nic nie dostanie. Problem podlegania ubezpieczeniom jest więc szerszy niż tylko zniesienie tej reguły, która mówi, że dodatkowa umowa-zlecenie już nie podlega oskładkowaniu" – powiedział Lasocki.

Zastrzegł, że powinien nadal obowiązywać górny limit kwotowy, do którego odprowadzane będą składki, tj. maksymalna roczna podstawa wymiaru składki.

"Dzięki temu limitowi państwo nie bierze na siebie zbyt wielkich obciążeń. System emerytalny w swojej mechanice jest hojny, zwłaszcza dla tych, którzy dobrze zarabiają, bo co roku waloryzujemy składki o kilkanaście procent" – wyjaśnił.

W ostatnim czasie obawy przed zmianami wyrażali freelancerzy. Agencja praktycy.com w swojej analizie oceniła, że ozusowanie wszystkich umów, zwłaszcza o dzieło, to "zmiana w złym kierunku". Eksperci podkreślili, że w Polsce potrzebne jest rozwiązanie systemowe, które przy okazji reformy systemu emerytalnego, nie "wyleje po raz kolejny dziecka z kąpielą" i "nie unicestwi tak innowacyjnej branży, jaką jest freelancing".

Tomasz Lasocki uważa, że "oskładkowanie pracy jest daniną publiczną, czyli w tym zakresie jest to podobne do podatków".

"To nie jest nic przyjemnego, ale trzeba ten ciężar ponieść. W przypadku ubezpieczeń dochodzi do tego jeszcze inna kwestia, że składka ubezpieczeniowa ma jeszcze funkcję ochronną. I oczywiście, płacenie składek +nie ma sensu+, jeżeli nic się nie stanie, ale jeżeli coś się stanie, to się dopiero okazuje, że ochrona to dobra rzecz" – powiedział Lasocki.

Jak dodał, "to nie jest tak, że freelancing przestanie istnieć". "Ale nie może być tak, że opiera się on na dumpingu socjalnym, bo jeden zatrudniony jest tańszy niż drugi, który wykona usługę, będąc ubezpieczonym. Na tym nie powinna opierać się zdrowa konkurencja nowoczesnej gospodarki" – ocenił Lasocki.

W 2023 r. do ZUS zgłoszono 1,6 mln umów o dzieło, to o 81,7 tys. mniej niż w 2022 r. Najwięcej osób wykonujących umowy o dzieło zajmowało się informacją i komunikacją – 87,6 tys. (20,37 proc. wszystkich umów). Na dalszych miejscach znalazły się działalność profesjonalna, naukowa i techniczna – 79,1 tys. (18,38 proc.), działalność związana z kulturą, rozrywką i rekreacją – 57,2 tys. (13,30 proc.) i edukacja – 53,8 tys. wykonawców (12,51 proc. wszystkich umów).

Z kolei na umowach-zleceniach pod koniec 2023 r. pracowało 1,9 mln osób, z czego składki emerytalne i rentowe płaciło od nich 1,3 mln.

W 2020 r. Fundacja Instrat przygotowała na zlecenie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych raport o skali zjawiska występowania zbiegu tytułów do ubezpieczeń społecznych. W raporcie podano, że z ponad 16 milionów zatrudnionych – 6,4 proc., czyli ponad milion osób łączy zatrudnienie na umowie o pracę, zlecenia lub samozatrudnieniu, czyli występuje u nich zbieg tytułów do ubezpieczeń społecznych. Pozwala to na odprowadzanie składek w mniejszym wymiarze.

Najczęstszym połączeniem umów odpowiadającym za ponad połowę (55 proc.) przypadków jest współwystępowanie umowy o pracę oraz umowy-zlecenia, gdzie podstawę obliczania składek na ubezpieczenia społeczne stanowi przeważnie wynagrodzenie z umowy o pracę. (PAP)

autorka: Karolina Kropiwiec

kkr/ joz/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (5)

dodaj komentarz
wizytator
Polska specjalność. Tworzą prawo ALE robimy wyjątek. Tak jak z handlowymi niedzielami. A później przychodzi drugi cwaniaczek i stara się ominąć zakaz. To już lepiej nic nie róbcie!
kaczyslaw_
Jeżeli chcą w pełni oskładkować umowy cywilno-prawne to również okres pracy na takich umowach powinni zaliczać do stażu pracy.

I żeby było lepiej to jeżeli chcą pobierać pełne składki z kilku umów jednocześnie to również staż pracy powinien być liczony z mnożnikiem ilości umów.
m00zyk
Ależ ci polscy przedsiębiorcy są krnąbrni! Dorzyna się ich podatkami, a oni ciągle nie chcą zdechnąć! Na szczęście rząd też się nie poddaje!
kobiety_na_traktory
Jak można nazywać umowy inne niż o pracę , śmieciowymi ? Jak za dokładnie tą samą pracę zostaje więcej w kieszeni. To umowa o pracę jest "śmieciowa" bo połowę kosztów pracy bezpowrotnie idzie na utrzymywanie Ukraińców czy finansowanie komisji śledczych. Lepiej mieć z takiej umowy pieniądz w ręce i samemu go inwestować niż Jak można nazywać umowy inne niż o pracę , śmieciowymi ? Jak za dokładnie tą samą pracę zostaje więcej w kieszeni. To umowa o pracę jest "śmieciowa" bo połowę kosztów pracy bezpowrotnie idzie na utrzymywanie Ukraińców czy finansowanie komisji śledczych. Lepiej mieć z takiej umowy pieniądz w ręce i samemu go inwestować niż liczyć na piramidę finansowa ZUS gdzie ostatni gasi światło.
pogo0
No pracuje, pracuje... już co najmniej piątą kadencję. Czemu mam wierzyć, że tym razem coś się zmieni?

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki