REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Rząd nie bada wpływu ustaw na demografię. Puste rubryki. "Boją się trudnych pytań"

2026-01-30 07:25
publikacja
2026-01-30 07:25

Mimo pogłębiającego się kryzysu demograficznego rządzący nie próbują szacować, czy powstające projekty ustaw mają wpływ na dzietność – pisze piątkowa „Rzeczpospolita”.

Rząd nie bada wpływu ustaw na demografię. Puste rubryki. "Boją się trudnych pytań"
Rząd nie bada wpływu ustaw na demografię. Puste rubryki. "Boją się trudnych pytań"
fot. Anatol Chomicz / / FORUM

„Rz” przypomina, że do każdego projektu powstającego w rządzie dołączana jest obowiązkowo ocena skutków regulacji. W punkcie „wpływ na pozostałe obszary” tego dokumentu jest osiem opcji, które można zaznaczyć, wśród nich „demografia”. Poniżej jest pole do opisania tego wpływu. „I legislatorzy rządowi nagminnie nie wypełniają tego pola, choć Polska znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji demograficznej” – stwierdza gazeta.

Przypomina, że „kratki z napisem »demografia« legislatorzy nie zaznaczyli w przypadku projektów o statusie osoby najbliższej (nowej wersji związków partnerskich) czy o reformie PIP, choć zdaniem wielu ekspertów obszary formalizowania związków i rynku pracy są kluczowe dla decyzji prokreacyjnych. W przeszłości oceny wpływu na demografię nie oszacowano nawet w projektach o »babciowym« czy o kredycie 0 proc”.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, odpowiedzialne za reformę PIP, potwierdziło w odpowiedzi na pytania „Rzeczpospolitej”, że „reforma pośrednio wspiera bezpieczeństwo rodzin i obywateli, a w konsekwencji demografię”. Resort nie odpowiedział na pytanie, dlaczego nie napisał o tym w ocenie skutków regulacji, ale zapewnił, że „do wyzwań demograficznych podchodzi w sposób holistyczny”, dodając, że funkcjonuje w nim „Rada ds. Polityki Rodzinnej i Demograficznej, a działania w tym obszarze są koordynowane również w formule międzyresortowej”.

Ekspert od demografii Mateusz Łakomy skomentował dla „Rz”, że legislatorzy nie szacują wpływu na dzietność, by nie robić sobie kłopotów: „Jeśli kratkę z napisem »demografia« zostawią pustą, nikt nie będzie im zadawał trudnych pytań”.

Gazeta cytuje najnowsze dane GUS, według których w listopadzie ubiegłego roku urodziło się 17 tys. dzieci, a zmarło 30,5 tys. osób, zaś skumulowana liczba urodzeń za ostatnie 12 miesięcy po raz pierwszy spadła poniżej 240 tys. Współczynnik dzietności za 2024 rok wyniósł zaledwie 1,099, a wstawienie go do modeli matematycznych prowadzi do szokujących wniosków, że w 2100 roku Polaków będzie 11,2 mln, a w 2200 roku… 1,1 mln.(PAP)

lm/ piu/

Źródło:PAP
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (9)

dodaj komentarz
samsza
Paradygmatem prac rządu jest robić dobrze kobietom, a już na pewno nie szkodzić.
Demografia to kobiety w wieku rozrodczym, nie można wywierać presji w postaci zachęty nawet... bo to presja.
Nie da się popierać obu celów jednocześnie, rząd wybrał.
:)
samsza
Prokuratorzy (nie wszyscy) to teraz rządowe popychadła. Ten co miał badać czy dziecko w 9 miesiącu życia, które wygląda dokładnie jak każdy inny bobasek, niewątpliwie jest człowiekiem, z racji przebywania w macicy, też jest człowiekiem, to nie zbadał.
Jak tego nie zbadali, to co tam jakieś głupstwa.
carlito1
Bo to nikogo nie interesuje. Ważne są wygrane wybory i kasa w kieszeni.
pilsener
Jeszcze dzieci ma końcówka wyżu ze szczytem w 83, to są ludzie wychowani jeszcze bez memów z pieskami - jednak gdy oni się zestarzeją to liczba urodzeń spadnie w okolice 150 tys. - a z drugiej strony liczba zgonów wzrośnie do około 500 tys. - zacznie wymierać wyż z lat 50. Ciekawy jestem czy wtedy coś się zmieni i dlaczego nic :)
a_niedomagalczyk
Stała deweloperska się nie zmieni.
Wzrośnie albo liczba pustostanów ynwestycyjnych, albo liczba inżynierów.
goscgumka
Osoby decydujące o Polsce-politycy-BIORĄ PIENIĄDZE ALE NIE PONOSZĄ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA PODJĘTE DECYZJE.
To są efekty takiego „układu”.
Kolejna sprawa. Na polityków w PL głosujesz mniej lub bardziej bezpośrednio (z naciskiem na mniej). Jedyne bezpośrednie wybory to np wybory prezydenckie. Nazwiska-głos-wynik.
Czy miałeś
Osoby decydujące o Polsce-politycy-BIORĄ PIENIĄDZE ALE NIE PONOSZĄ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA PODJĘTE DECYZJE.
To są efekty takiego „układu”.
Kolejna sprawa. Na polityków w PL głosujesz mniej lub bardziej bezpośrednio (z naciskiem na mniej). Jedyne bezpośrednie wybory to np wybory prezydenckie. Nazwiska-głos-wynik.
Czy miałeś szansę zagłosować na któregoś w komisarzy europejskich? Na konkretną osobę? Przypomnę, że w rzeczywistości to KE rządzi. Parlament eu to przykrywka, przechowalnia i koryto.
tomitomi odpowiada goscgumka
tak , racja !
KE to uzurpacja , na ponad 450 milionami ludzi ! - czym się różnią od Łukaszenki ??
zenonn odpowiada goscgumka
Lud wybrał prezydenta. I co z tego? Prezydent dobrał, dostał tabuny ludzi do współpracy. Horda 550 ludzi o nieznanych nazwiskach.
Lud wybierał posłów i senatorów? W czym mu pomogą? Do rządzenia partie wybrały hordy ludzi na których lud nie głosował.
20 mln obywateli Polski ciągle głosuje na pispeo to samo zło, oczekując zmian
andregru odpowiada goscgumka
Nie ponoszą odpowiedzialności bo uciekają na Białoruś lub Węgry.

Powiązane: Demografia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki