

Na skutek doniesień o pojawieniu się rosyjskich wojsk na terytorium Ukrainy doszło do wyprzedaży rubla. W czwartek wczesnym popołudniem za dolara płacono 36,78 rubli, czyli najwięcej od czasu upadku Związku Radzieckiego.

O pojawieniu się żołnierzy rosyjskiej armii w Nowoazwosku poinformowały władze Ukrainy. Zdaniem amerykańskiego Departamentu Stanu obecność regularnych sił rosyjskich na wschodniej Ukrainie jest „prawdopodobna”. Choć Kreml zaprzecza tym informacjom i nie zostały one potwierdzone przez niezależne źródła, to wojna rosyjsko-ukraińska najprawdopodobniej już się zaczęła.
Inwestorze, daj się poznać i wygraj iPada Mini
Takie informacje wywołały spore zamieszanie na rynkach finansowych. Inwestorzy zaczęli wyprzedawać ryzykowne aktywa i ewakuować kapitał ze wschodniej Europy. Spadki na parkiecie w Moskwie przekroczyły 3%, a w Kijowie aż 7%. Rekordowe ceny osiągnęły za to obligacje skarbowe Niemiec, Francji, Holandii, Finlandii i Austrii.
ReklamaZobacz także
Wzrost napięcia geopolitycznego i groźba kolejnych zachodnich sankcji narzuconych na Rosję doprowadziła do osłabienia rubla względem dolara. Za amerykańska walutę płacono w czwartek rekordowe 36,78 rubla. Od początku roku dolar zyskał względem rubla 11,8%.
Znacznie słabiej spisuje się euro, za które w Moskwie na rynku międzybankowym płaci się 48,42 rubla. Choć to o 5% więcej niż w lipcu, to jednak zdecydowanie mniej niż w marcu, gdy europejska waluta osiągnęła rekordową cenę 51,098 rubli.
K.K.



























































