REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Rośnie zainteresowanie Polaków kontami IKE i IKZE

2025-08-17 10:00
publikacja
2025-08-17 10:00

Wzrosła liczba osób, które oszczędzają na cele emerytalne, jak również wartość zgromadzonych środków. Liczba uczestników systemu emerytalnego wyniosła w 2024 roku ponad 20,8 mln osób, a wartość aktywów - 307,5 mld zł - wynika z najnowszych danych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF).

Rośnie zainteresowanie Polaków kontami IKE i IKZE
Rośnie zainteresowanie Polaków kontami IKE i IKZE
fot. Clearemotions / / Shutterstock

Wyraźny wzrost odnotowano w przypadku rachunków IKE i IKZE, na których korzyść działają m.in. zachęty podatkowe. Wpłacane na nie oszczędności są inwestowane, a tym samym wspierają gospodarkę i mogą przynosić atrakcyjną stopę zwrotu.

- W ostatnich latach obserwujemy duży wzrost popularności IKE i IKZE. Natomiast stan aktywów i liczba osób, które oszczędza w tych produktach, wciąż jest niewystarczający. Wiemy, że potrzebne są dodatkowe oszczędności, które uzupełnią nasze świadczenia na emeryturę - mówi w rozmowie z agencją Newseria Andrzej Sołdek, prezes PTE PZU.

- Dzisiaj w tych dwóch produktach mamy około 10 proc. osób, które są aktywne zawodowo, a wiemy, że ta potrzeba jest dużo większa. Każdemu z nas będą potrzebne te dodatkowe środki, bo prognozowane stopy zastąpienia w przyszłości, za 20-30 lat, są na poziomie 30 proc., czyli żeby osiągnąć poziom satysfakcjonujący, czyli ok. 60-70 proc. naszego ostatniego wynagrodzenia, potrzebujemy gromadzić dodatkowe oszczędności - dodaje.

Dane z „Raportu o stanie rynku emerytalnego w Polsce na koniec 2024 roku” wskazują, że funkcjonowało 964,6 tys. kont IKE, na których zgromadzono aktywa o łącznej wartości 22,8 mld zł. Rachunków IKZE odnotowano 593,1 tys. o wartości aktywów na poziomie 12,1 mld zł. Różnica między wartością zgromadzonych środków wynika m.in. z tego, że IKZE zaczęły funkcjonować osiem lat później niż IKE - odpowiednio w 2012 i 2004 roku. Ponadto liczba nowych uczestników IKE na koniec 2024 roku wyniosła 169 547 osób (wzrost o 30,5 proc. w porównaniu do 2023 roku), a IKZE - 109 127 (wzrost o 52,3 proc.).

- Mamy wsparcie ze strony państwa, ponieważ te produkty emerytalne mają zachętę podatkową, która różni też te dwa produkty. W IKE mamy zwolnienie od podatku od zysków kapitałowych. To jest bardzo ważna korzyść, bo to jest długoterminowe oszczędzanie. Nasza aktywność zawodowa wynosi 40 lat, w związku z tym po drodze nie płacimy podatku i zyskujemy to, że możemy zarabiać też od tej kwoty, którą normalnie przy innych transakcjach musielibyśmy oddać jako podatek. Natomiast nie tylko mamy te korzyści po drodze, ale też na koniec oszczędzania nie zapłacimy podatku i ta korzyść jest rozłożona na lata - wyjaśnia Andrzej Sołdek.

Dodaje, że w przypadku IKZE korzyść podatkową otrzymujemy od razu. To znaczy, że po wpłacie w jednym roku w kolejnym, w którym rozliczamy się z podatku, następuje odliczenie od niego. Bonus podatkowy w połączeniu z inwestowaniem oszczędności na rynku i zyskiem kapitałowym przyczynia się do wzrostu zainteresowania IKZE.

- Obserwujemy w badaniach, nie tylko w Polsce, ale w ogóle na całym świecie, że korzyści podatkowe są istotnym motywatorem do tego, żeby oszczędzać. Z tego korzystają Polacy i widzimy, że rozumieją te zachęty i na czym polegają te produkty. Widzimy to nawet poprzez zainteresowanie w ciągu roku, ponieważ ulga podatkowa kojarzy nam się z rozliczeniem na koniec roku i maksimum zainteresowania przypada na ostatni kwartał - tłumaczy ekspert.

Jak podkreśla, ulgę można uzyskać niezależnie od tego, kiedy pieniądze zostaną wpłacone na konto w danym roku. Można jednak zaobserwować postrzeganie produktu IKZE przez pryzmat korzyści podatkowej, co znajduje odzwierciedlenie w kwartalnej koncentracji wpłat.

- Przez naszą całą aktywność zawodową mamy 40 lat do tego, żeby swoje środki inwestować. To oznacza, że możemy je zainwestować na rynku kapitałowym w instrumenty bardziej ryzykowne, takie jak akcje, ale też oznacza to, że przynoszą one najlepszą ochronę przed inflacją. Czyli pozwalają utrzymać wartość nabywczą pieniądza i jednocześnie je w wyższym stopniu pomnożyć niż na bezpiecznych instrumentach. W związku z tym to jest bardzo istotne, żeby te środki, które odkładamy na emeryturę, były zainwestowane efektywnie i przynosiły atrakcyjną stopę zwrotu - podkreśla prezes PTE PZU.

„Polak Inwestor 2024. Raport z badania polskich inwestorów” przygotowany w ramach inicjatywy „Polak Inwestor” we współpracy m.in. z Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie pokazuje, że inwestowanie często motywowane jest obawą przed inflacją, na równi z troską o dochody na emeryturze. Ponadto wyniki badania wskazują, że 66 proc. inwestorów dostrzega potencjał programów emerytalnych takich jak IKE czy IKZE jako narzędzi inwestycyjnych w zakresie poprawy dochodów emerytalnych. 37 proc. z nich liczy na wyższe dochody, a 29 proc. na nieznaczny wzrost wpływów. 

- Bardzo ważne jest, żeby uzupełniać te świadczenia, które będziemy uzyskiwali z systemu bazowego, czyli w naszym przypadku z ZUS-u. Prognozy, tak jak mówiłem, są na poziomie za 20-30 lat 30 proc. naszego ostatniego wynagrodzenia. Dlatego ważne jest, żeby poprzez dodatkowe oszczędności tę przyszłą stopę zastąpienia zwiększyć. I to jest rola, którą mają do odegrania produkty emerytalne, jakimi są IKE i IKZE - tłumaczy Andrzej Sołdek.

Podkreśla, że pomnażanie zgromadzonych środków przekłada się na pośrednie pozytywne efekty dla całego społeczeństwa. Generowanie oszczędności w gospodarce oznacza możliwość ich zainwestowania w skali makro, co wpływa na wzrost PKB, od którego zależy giełda. Wyższa dynamika gospodarki przekłada się natomiast na wyższe stopy zwrotu z inwestycji.

PTE PZU, które zarządza jednym z największych otwartych funduszy emerytalnych (OFE PZ „Złota Jesień”) oraz Dobrowolnym Funduszem Emerytalnym PZU (DFE PZU), prowadzącym IKE i IKZE, przygotowało kampanię edukacyjną „Jesteś inwestorem, bo pozwalasz swoim oszczędnościom pracować”. Jej celem jest uświadomienie obecnym i potencjalnym klientom oszczędzającym w DFE PZU, że inwestowane przez nich środki wspierają rozwój polskiej gospodarki i lokalne społeczności.

- Chcieliśmy uświadomić uczestnikom DFE PZU, że ich decyzja o włożeniu środków na IKE lub IKZE tak naprawdę oznacza, że stają się oni inwestorami. Pokazujemy im, jakie są realne, dostrzegalne w codziennym życiu efekty inwestycji. będących następstwem m.in. tego, że nasz fundusz kupił za powierzone mu przez klientów środki akcje konkretnych spółek. Członkowie funduszu w swoim otoczeniu widzą, że została wybudowana np. nowa szkoła, powstały nowe sklepy dające pracę wielu osobom na lokalnym rynku - wyjaśnia Andrzej Sołdek.

Wśród pierwszych przykładów inwestycji spółek portfelowych DFE PZU są m.in.: wybudowane przez Mirbud SA nowa szkoła podstawowa dla 600 dzieci w Szczęsnem koło Grodziska Mazowieckiego oraz nowy budynek Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Do tego ponad 2600 nowych mieszkań oddanych przez Develię SA w 2024 roku, nowe sklepy odzieżowe LPP (660 w ubiegłym roku) oraz markety Dino (147 tylko od początku tego roku).

- Druga część tej kampanii to uświadomienie klientom znaczenia prawa głosu, które się wiąże z posiadaniem przez nasz fundusz akcji różnych spółek. Dlatego zaproponowaliśmy ankiety, w których uczestnicy mogą wskazywać, jak oni zagłosowaliby na walnych zgromadzeniach akcjonariuszy spółek, których akcje posiada DFE PZU - tłumaczy prezes TPE PZU.

W pierwszym przeprowadzonym badaniu ankietowym, które trwało od 29 maja do 21 lipca br., jego uczestnicy mieli możliwość wskazania, jak sami zagłosowaliby nad ważnymi uchwałami podczas WZA takich spółek jak LPP, Tauron Polska Energia, Benefit Systems czy Orzeł Biały, których akcje znajdują się w portfelu DFE PZU (według stanu na koniec 2024 roku). PTE PZU zapowiada kolejne tego rodzaju badania ankietowe przed następnymi WZA. 

Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (12)

dodaj komentarz
kroko1
No tak bo każdy chce jakoś oszczędzać.Gorzej, że nie każdy może albo nie wie jak. Przez ostatnie lata się dość mocno edukowałem w tej kwestii, ale jak ktoś nie ma z czego to i wiedza nie załatwi sprawy. Mam w kręgu znajomych nie jedną osobę, która nie może sobie na to pozwolić, a jedna nawet jest dłużnikiem w kruku. To są dopiero No tak bo każdy chce jakoś oszczędzać.Gorzej, że nie każdy może albo nie wie jak. Przez ostatnie lata się dość mocno edukowałem w tej kwestii, ale jak ktoś nie ma z czego to i wiedza nie załatwi sprawy. Mam w kręgu znajomych nie jedną osobę, która nie może sobie na to pozwolić, a jedna nawet jest dłużnikiem w kruku. To są dopiero trudności życiowe.
prawnuk
a jakież są korzyści z IKZE dla typowego KOwalskiego, płacącego 21% podatku?
może odliczyć 2% czyli NIC.
IKZE trzeba zmienić.
Jeśli ktoś zgodzi sie, że wypłata bedzie po 70-tce w 120 ratach, to nie ma podatku
fiat126p
Dlatego lepsza byłaby jedna stawka i niska kwota wolna (wolna czyli bez informowania fiskusa a nie jak teraz de facto 0%).
Teraz IKZE opłaca się tym z 32% (41%).
mohel
wszystkie te korzyści z posiadania IKE i IKZE są mocno iluzoryczne ze względu na limity wpłat i uwiązanie na lata ….
blind-oln
Nie są iluzoryczne. Korzyści podatkowe są jak najbardziej realne.

Uwiązanie na lata? Przecież na tym polega inwestowanie na emeryturę. To jest konto emerytalne, a nie żeby sobie odłożyć na samochód czy wkład własny.
men24a odpowiada blind-oln
Patrz inflacja.
Średnio co 10 lat podwojenie cen a na Ike i Ikze marny dodatek do emerytury.

blind-oln odpowiada men24a
Cel inflacyjny to 2,5%. SP500 średniorocznie 10%. 7,5% netto inwestując pasywnie, nic nie robiąc i nie płacąc podatku. Załóżmy pesymistycznie, że to będzie nie 7,5% a 5% ponad inflację.

Pierwszych 5 lat w pracy to nabieranie doświadczenia, brak kasy by coś odłożyć itd. Załóżmy więc, że zostanie 35 lat odkładania na emeryturę.
Cel inflacyjny to 2,5%. SP500 średniorocznie 10%. 7,5% netto inwestując pasywnie, nic nie robiąc i nie płacąc podatku. Załóżmy pesymistycznie, że to będzie nie 7,5% a 5% ponad inflację.

Pierwszych 5 lat w pracy to nabieranie doświadczenia, brak kasy by coś odłożyć itd. Załóżmy więc, że zostanie 35 lat odkładania na emeryturę.

Obecny limit wpłat na emeryturę to 26 tysięcy rocznie, czyli jakieś 2160 zł miesięcznie. Załóżmy, że ten limit się nie zmieni (chociaż co roku się zwiększa, więc to też konserwatywne założenie)

2160 x 12 x 35 x 5% rocznie to jakieś 2,5mln na dzisiejsze pieniądze. Po przejściu na emeryturę uzyskując konserwatywne 2,5% ponad inflację z tych 2,5 mln to 62,5 tysięcy rocznie czyli około 5200 zł miesięcznie w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze, czyli tyle ile obecnie wynosi mediana zarobków.

Całkiem fajny dodatek do emerytury za nic nie robienie przy konserwatywnych założeniach.
men24a odpowiada blind-oln
Nigdy bym się nie zdecydował płacić miesięcznie 2160 zł na emeryturę gdzie średnio człowiek żyje 7 lat a pieniądze na emeryturze mają już coraz mniejsze znaczenie.
Dam przykład mojej kawalerki w dużym mieście w centrum, kupiłem ją w 1997r za 70 tys na kredyt pod wynajem, kredyt już oczywiście spłacony ale gdybym go do dzisiaj
Nigdy bym się nie zdecydował płacić miesięcznie 2160 zł na emeryturę gdzie średnio człowiek żyje 7 lat a pieniądze na emeryturze mają już coraz mniejsze znaczenie.
Dam przykład mojej kawalerki w dużym mieście w centrum, kupiłem ją w 1997r za 70 tys na kredyt pod wynajem, kredyt już oczywiście spłacony ale gdybym go do dzisiaj trzymał to rata była by na poziomie 400 zł . Dzisiaj warta ok 500 tys zł z najmu mam netto 2300 zł +opłaty.
Sądzę że za 10 lat nieruchomości znów ruszą w górę i podwoją swoją wartość więc jak to ma się do Twojego ciułania ?
A działki, garaże ? Działka kupiona za 15 tys dzisiaj warta ok 200 tys zł a w małych miastach ceny to 600 tys zł za 10 arów !!!
O akcjach nie będę pisał bo trzeba mieć do tego smykałkę, ale masz teraz te pieniądze i z nich korzystasz jak jesteś o siłach.
Mam znajomego co roku inwestuje w ike/Ikze oraz wierzy w siłę dolara. Trudno mi mu wytłumaczyć że czasy się zmieniły

blind-oln odpowiada men24a
To, że Ty byś się na coś zdecydował albo nie zdecydował to zależy od twojej wiedzy, twojego kapitału, poziomu ryzyka który jesteś w stanie zaakceptować.

Nie twierdzę, że IKE to lepszy czy gorszy sposób na inwestycję pieniędzy. Nie każdy ma 0,5 mln zł w banku by wyłożyć na nieruchomość licząc na niepewny zysk. Nie każdy chce
To, że Ty byś się na coś zdecydował albo nie zdecydował to zależy od twojej wiedzy, twojego kapitału, poziomu ryzyka który jesteś w stanie zaakceptować.

Nie twierdzę, że IKE to lepszy czy gorszy sposób na inwestycję pieniędzy. Nie każdy ma 0,5 mln zł w banku by wyłożyć na nieruchomość licząc na niepewny zysk. Nie każdy chce się zapożyczać pod inwestycję.

Nie zgadzam się jednak, że IKE jest marnym dodatkiem do emerytury, bo może być całkiem dobrym dodatkiem do emerytury dla przeciętnego szarego obywatela. Nie zgadzam się też, że plusy IKE są jedynie iluzoryczne.

PS. gdybyś te 70 tysięcy w 1997 zamiast w kawalerkę zainwestował w SP500, to dziś miałbyś nie 500 tysięcy zł (tak swoją drugą to trochę drogo, u mnie w 200 tysięcznym mieście kawalerki są po 200 tysięcy złotych) a 780 tysięcy złotych w płynnych akcjach. Gdybyś wybrał Nasdaq zamiast SP500, to miałbyś 980 tysięcy i mógł kupić dwie takie kawalerki. Więc nie przesadzałbym z tą opłacalnością nieruchomości.
men24a odpowiada blind-oln
Ja tylko pokazałem Ci taki prosty przykład na jednej inwestycji.
Nieruchomość podwajają wartość średnio co 10 lat a Ty ciułasz co miesiąc poważne pieniądze 2100 zł aby odebrać je na emeryturze.
Amerykańska giełda daje kosmiczne stopy zwrotu.
U nas też mogłeś zarobić kosmiczne pieniądze np na rajdzie banków. Małe czy średnie
Ja tylko pokazałem Ci taki prosty przykład na jednej inwestycji.
Nieruchomość podwajają wartość średnio co 10 lat a Ty ciułasz co miesiąc poważne pieniądze 2100 zł aby odebrać je na emeryturze.
Amerykańska giełda daje kosmiczne stopy zwrotu.
U nas też mogłeś zarobić kosmiczne pieniądze np na rajdzie banków. Małe czy średnie spółki też dały dużo zarobić.
Ja zawsze powtarzam jak ktoś nie zna się na giełdzie to polecam wchodzić podczas kryzysu gdy np podczas covidu WIG20 zaliczył Grunwald (1410p) a dzisiaj 3000 punktów. Kiedy będzie następny kryzys, może za rok albo 5 lat ale na pewno będzie.
Ja konkretne pieniądze zarobiłem podczas kryzysu finansowego gdzie KGHM spadł do 20 zł aby w szybkim czasie i po sprzedaży GSM plusa wzbił się do 180 zł oraz wypłacając rekordową dywidendę. Kiedyś kryzysy średnio co 7 lat nadchodziły a teraz się to wydłużyło.

Powiązane: Finanse seniorów

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki