REKLAMA

Rosja wraca na Czarny Ląd

2009-06-25 08:05
publikacja
2009-06-25 08:05
Miedwiediew w Egipcie, Nigerii, Namibii i Angoli, Kreml walczy o kontrakty dla swoich koncernów.

Moskwa walczy o przywrócenie wpływów, jakie posiadał w Afryce Związek Radziecki. Tym razem jednak nikt nawet nie zająknie się o ideologii - liczy się jedynie zysk i zasoby naturalne tego kontynentu.

Pierwszym przystankiem w podróży prezydenta Dmitrija Miedwiediewa do czterech afrykańskich krajów był Egipt. Trzy pozostałe to - Nigeria, Namibia i Angola. Rosja aż pali się do odnowienia stosunków z kontynentem, gdzie wciąż ma kilku starych przyjaciół i malejące wprawdzie z dnia na dzień, ale jednak wpływy.

Już w 2006 r. ówczesny prezydent Władimir Putin odwiedził RPA i Maroko. Obecnie jednak Rosja pozostaje daleko w tyle za Chinami w kwestii rywalizacji o dostęp do bogatych zasobów Czarnego Lądu. W ciągu ostatnich kilku lat Chińczycy zainwestowali tu potężny kapitał w jednym tylko celu - zyskania wpływu politycznego i dostępu do tak potrzebnych im surowców.

W latach 70. Związek Radziecki przekazywał miliardy dolarów na potrzeby wszelkiego rodzaju partyzantek marksistowskich w Etiopii, Mozambiku czy Angoli. Do krajów tych drogą lotniczą przerzucono wówczas niemal 20 tys. żołnierzy kubańskich.

W połowie owej dekady w Afryce pracowało aż 35 tys. radzieckich „doradców” gospodarczych i wojskowych. Wielu z nich było oficerami KGB.

Rosja już wykonała pierwszy krok sygnalizujący, że zrobi wszystko, by uzyskać dostęp do bogactw naturalnych regionu. We wtorek w Kairze Miedwiediew podpisał z prezydentem Egiptu Hosni Mubarakiem 10-letnie porozumienie o „strategicznej współpracy”.

Przywódcy obu państw zobowiązali się do koordynowania „stanowisk w kwestii polityki zagranicznej” i wywierania nacisku i dążenia do stworzenia „nowego wielobiegunowego globalnego porządku”. To ulubione wyrażenie Kremla wskazujące, że nadszedł czas, by rzucić wyzwanie amerykańskiej dominacji.

Hosni Mubarak wyraził poparcie dla rosyjskiej propozycji zorganizowania w Moskwie konferencji na temat pokoju na Bliskim Wschodzie. Zdaniem Miedwiediewa mogłaby ona się odbyć w końcu br. Rosja jest - obok UE, USA i ONZ - członkiem „bliskowschodniego kwartetu” negocjującego z Izraelem i Palestyńczykami. Jednak USA i Izrael chłodno przyjmują propozycję Moskwy.

Wczoraj Miedwiediew przemawiał na sesji Ligi Arabskiej i spotkał się z jej sekretarzem generalnym Amrem Moussą.

Jednym z głównych tematów rozmów w Egipcie były też kwestie handlowe. Kraj ten jest najchętniej odwiedzanym miejscem przez rosyjskich turystów. Co roku przybywa ich tu około miliona. Obroty handlowe między oboma krajami sięgają 4,1 mld dolarów, a Kair jest największym partnerem handlowym Rosji w Afryce.

Jednym z kluczowych tematów wizyty była kwestia energii nuklearnej. Miedwiediewowi towarzyszył minister energetyki, szef Rosatomu - korporacji państwowej zarządzającej energetyką atomową Rosji - oraz rosyjscy biznesmeni. Rosatom chce uzyskać wart 1,8 mld dolarów kontrakt na budowę pierwszej egipskiej elektrowni jądrowej.

Wczoraj Miedwiediew odleciał z Kairu do Nigerii, gdzie Rosatom zamierza podpisać kolejne porozumienie w kwestii współpracy w dziedzinie nuklearnej. Kontrakty z Nigerią już przedtem zawarł rosyjski Gazprom. Będzie budował i eksploatował pola gazowe oraz prowadził poszukiwania ropy naftowej.

Podróż prezydenta Rosji zakończy wizyta w Namibii i Angoli. Oba kraje mają historyczne więzi z Rosją. Moskwa zaproponowała Namibii sprzedaż kontrowersyjnej technologii pływających - umieszczanych na statkach - reaktorów nuklearnych. Z kolei Angola posiada ogromne złoża ropy naftowej. Na tym rynku już działa Alrosa, państwowa rosyjska firma wydobywająca diamenty.

Tłum. Zbigniew Mach

Źródło:
Tematy
Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki