Sprzyjający klimat na giełdach akcji sprawia, że spekulacyjnie nastawieni uczestnicy rynku znów zajmują długie pozycje w kontraktach surowcowych. Bowiem dla wielu inwestorów drożejące akcje są najlepszym potwierdzeniem poprawy kondycji gospodarki. A w parze ze wzrostem gospodarczym zazwyczaj podąża rosnący popyt na ropę naftową.
W rezultacie od poniedziałkowego dna ropa Brent zdrożała o 10,7% i dziś o godzinie 14:00 osiągnęła cenę 75,38$ za baryłkę. Niemniej jednak w skali całego miesiąca surowiec ten potaniał o 14%.
W Nowym Jorku ropą z Teksasu handlowano po cenie 75,26$ za baryłkę, a więc o 0,6% więcej niż na zamknięciu czwartkowych notowań.
„W ciągu ostatnich tygodni nastroje były bardzo zmienne, więc od kilku dni obserwujemy wydarzenia nie zajmując pozycji na rynku. Chcemy się przekonać, czy obecne wzrosty są efektem zmiany nastawienia inwestorów, czy jest to tylko zwyżka bazująca na zamykaniu krótkich pozycji” – powiedział agencji Reutersa Edward Meir, analityk w firmie brokerskiej MF Global.
Niemniej jednak krótkoterminowe fundamenty powinny w najbliższych tygodniach sprzyjać naftowym bykom. W ten weekend Amerykanie rozpoczynają sezon wakacyjnych wyjazdów, co skutkuje okresowym wzrostem zapotrzebowania na benzynę. Później Zatokę Meksykańską nawiedzają huragany, których w tym roku ma być od 8 do 14.
K.K.



























































