

Ropa: inwestorzy przestali bać się kryzysu w Iraku. Pozytywne informacje płyną także z Libii, jednak trudno powiedzieć, by w obu tych przypadkach było już spokojnie.
Ropa: Inwestorzy nie boją się ISIS
Siłom ISIS nie udało się dostać ani do Bagdadu, ani poważnie zagrozić południowym prowincjom Iraku - właśnie tam koncentruje się wydobycie i przetwarzanie ropy naftowej. W przypadku Libii mamy zapewnienia o przekazaniu zajętych przez rebeliantów portów w ręce sił rządowych, niemniej nie zapominajmy, że często na miejscu jednych grup buntowników pojawiają się inne, a eksport jeszcze nie ruszył.W optymistycznym scenariuszu zwiększona podaż - m.in. właśnie z Libii - będzie konkurencją dla ropy Brent. Jednak na tańsze paliwo na stacjach musimy jeszcze poczekać.
Tymczasem zapomnijmy o wzrostach na rynku zbóż: obawy o zbiory rosyjskiej pszenicy okazały się równie przesadzone, co obawy o jakość zbóż w USA.





























































