Zakończony Kongres Relacji Inwestorskich organizowany przez Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych odbił się echem ze względu na dyskutowany temat obligatoryjności raportów kwartalnych, ale ważnych tematów było więcej. Zmiany w MAR, chaos w raportowaniu ESG, ale także kto jest na ile ważny dla ludzi odpowiedzialnych w spółkach za relacje inwestorskie.


Jak co roku w podwarszawskiej Jachrance w salach konferencyjnych Hotelu Warszawianka spotkali się przedstawiciele spółek giełdowych odpowiedzialni za relacje inwestorskie. To ludzie odpowiadający za komunikację firmy z szeroko rozumianą społecznością inwestycyjną, w tym inwestorami indywidualnymi i instytucjonalnymi, analitykami, zarządzającymi funduszami oraz mediami.
W już XVI Kongresie Relacji Inwestorskich organizowanym przez Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych (SEG) spotkać można było zarówno przedstawicieli mniejszych spółek z NewConnet, jak i szefów oraz dyrektorów działów relacji inwestorskich największych spółek z WIG20, także kontrolowanych przez Skarb Państwa. Reprezentacja była więc liczna i różnorodna, co było z korzyścią dla anonimowych ankiet, które pojawiały się przy okazji każdego z tematów paneli, na których omawiano bieżące zagadnienia, którymi żyje branża.
ReklamaZobacz także
Raporty kwartalne czeka lifting?
Najgłośniej, chyba wybrzmiał temat propozycji zmiany przepisów dotyczących raportów okresowych publikowanych przez spółki, w szczególności raportów kwartalnych. Obecnie obowiązkowe są raporty za pierwszy i trzeci kwartał (dane dotyczącego II i IV kwartału znajdują się w raportach półrocznych oraz rocznych), ale trwają prace nad odchudzeniem rozporządzenia regulującego ich zakres. Więcej o tym zagadnieniu mogą Państwo przeczytać w wywiadzie z wiceprezesem SEG Robertem Wąchałą pt. „Nie będzie raportów kwartalnych na GPW? Deregulacje na rękę emitentom”.
Warto jednak przypomnieć w nawiązaniu do ankiet pojawiających przy okazji każdego zagadnienia na pytanie "Czy jesteś za likwidacją obligatoryjnych raportów za I i III kwartał?" aż 28,4 proc. ankietowanych, odpowiedziało, że trzeba je definitywnie zlikwidować, z kolei 18,6 proc. chciałoby je zlikwidować, ale z dopuszczeniem opcji fakultatywności.
Z drugiej strony 34,3 proc. nie chce likwidować obligatoryjnych raportów kwartalnych, ale uważa, że powinien zawierać tylko sprawozdanie finansowe. Natomiast 16,7 proc. w obligatoryjnych raportach kwartalnych chciałoby umieszczać tylko najważniejsze pozycje rachunków i strat. Jak wskazał Robert Wąchała, znaczne odchudzenie raportów jest zatem punktem wyjścia dla SEG w dalszych pracach nad zmianą rozporządzenia pilotowanych przez Ministerstwo Finansów.
Burza ESG może przejdzie bokiem
Wśród innych tematów dyskutowanych podczas kongresu koncentrowano się przede wszystkim na kwestiach związanych z raportowaniem ESG oraz zmianami wprowadzanymi (wejście w życie etapami) przez unijny pakiet regulacji zbiorczo nazwany Listing Act. Zacznijmy od tych pierwszych, ponieważ kwestie obligatoryjnych raportów ESG dla wszystkich spółek notowanych na rynku regulowanym mogą za chwilę być nieaktualne.
Komisja Europejska zamierza bowiem zwolnić z obowiązku raportowania zrównoważonego rozwoju większość przedsiębiorstw, które miały raportować zgodnie z dyrektywą CSRD (Corporate Sustainability Reporting Directive) oraz standardami ESRS (European Sustainability Reporting Standards). Po Według proponowanych zmian obowiązek ma dotyczyć wyłącznie przedsiębiorstw zatrudniających ponad 1000 pracowników - wynika z projektu pakietu Omnibus. Oznacza to, że około 80 proc. podmiotów, które miały być objęte obligatoryjnym raportowaniem ESG uniknie tego obowiązku.
Przy okazji pojawiła się uwaga, że o ile z jednej strony może to dla tych spółek oznaczać oszczędności (koszt raportowania, zatrudnianiu specjalistów, konsultacji, zbierania danych, audytu etc.), to na dłuższą metę mogą się pojawić np. utracone korzyści. Dlatego spółki powinny się zainteresować raportowaniem fakultatywnym - w przyszłości może im być trudniej uzyskać kredyt albo zainteresować potencjalnego inwestora, który na kwestie związane ze zrównoważonym rozwojem zwraca uwagę. Jak wskazano podczas dyskusji, problemem nie będzie to, jak działają w obszarze ESG, tylko to, że nie mają tego udokumentowanego raportami.
Instrukcje obsługi zamiast racjonalnego umysłu
Kolejnym tematem poruszonym na Kongresie były zmiany w przepisach wprowadzonych przez Listing Act, które mają na celu uproszczenie procesu emisji akcji, zwłaszcza dla spółek publicznych. Dotychczasowe emisje bezprospektowe skierowane do inwestorów kwalifikowanych lub ich ograniczonej liczby (poniżej 150) są powszechne i preferowane ze względu na ich prostotę, szybkość i niższe koszty. W tym półroczu mieliśmy na rynku giełdowym dwie duże emisje bezprospektowe. Jedna dotyczyła spółki CCC (na około 360 milionów euro) i druga emisji akcji Benefit Systems (na około 170 milionów euro).
Nowe wyjątki, takie jak ten dla spółek notowanych przez 18 miesięcy, czy warunek progu 30 proc. liczby papierów wartościowych już dopuszczonych do obrotu, są postrzegane jako potencjalnie przydatne dla mniejszych i średnich firm, chcących poszerzyć bazę inwestorów. Rynek dopiero zaczyna adaptować zmiany, częściowo z powodu wymogów proceduralnych polskiego prawa (KSH) oraz niepewności co do odbioru skróconych dokumentów informacyjnych przez inwestorów.
Jak wskazano, duże i płynne spółki ze świetnie prowadzoną polityką komunikacyjną z inwestorami mogły robić duże emisje bezprospektowe na dotychczasowych zasadach w sposób prosty, relatywnie tani i odformalizowany dla emitenta. Inwestorzy kwalifikowani nie potrzebują tak naprawdę dokumentów informacyjnych, bo znają spółkę, mają swoje modele wyceny, mają swoje analizy, śledzą na bieżąco, co się w spółce dzieje. Stąd zdanie, że nowe przepisy, zwłaszcza ten o 18 miesiącach, wydają się korzystniejsze zwłaszcza dla mniejszych emitentów.
W jednym z paneli dyskusyjnych oraz na warsztatach tematycznych poruszono także zagadnienie zmian w rozporządzeniu MAR (Rozporządzeniu o Nadużyciach Rynkowych), skupiając się na kilku kluczowych obszarach. Podkreślono, że definicja informacji poufnej pozostaje niezmieniona, ale nowelizacja doprecyzowuje sposób raportowania procesów rozciągniętych w czasie, co było dotychczas źródłem trudności w interpretacji poszczególnych etapów.
Omówiono również kwestię tworzenia przez Komisję Europejską otwartego katalogu przykładowych informacji poufnych, który zdaniem prelegentów może nie rozwiązać problemów, a jedynie stworzyć nowe. Dodatkowo poruszono temat doprecyzowania przesłanek opóźniania publikacji informacji poufnych oraz zmian w sankcjach administracyjnych, w tym obniżenie ich maksymalnego wymiaru dla małych i średnich spółek.
Nie zabrakło zdroworozsądkowej krytyki aspektów działania legislatury w Unii Europejskiej. „Zaczynamy pisać instrukcje obsługi, zamiast stosować racjonalny umysł, który zawsze był podstawą funkcjonowania prawa” – zauważył jeden z prelegentów tłumaczący pomysł otwartego katalogu przykładowych informacji poufnych, nad którym pracuje Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA).
Jak wynikało z dyskusji, problem tworzenia coraz bardziej szczegółowych przepisów dotyczy większość sędziów w Europie, w tym w Polsce, którzy nie rozumieją obrotu publicznego. To jest największy problem, z którym boryka się sądownictwo europejskie – wskazano. Dodając, że to jest cecha całego systemu sądownictwa opartego o sędziów zawodowych, którzy nie są wyspecjalizowani.
Przy okazji przypomniano o podwyższonym progu wartości transakcji, tzw. insiderów, który uruchamia obowiązek sporządzenia i opublikowania stosownego raportu przez osoby pełniące obowiązki zarządcze oraz osoby blisko z nimi związane. Do tej pory wynosił on z 5 tys. euro, a będzie to 20 tys. euro, jednak krajowy organ nadzoru (w Polsce KNF) będzie mógł go modyfikować, tzn. podwyższyć próg do 50 tys. euro lub obniżyć do 10 tys. euro.
W tej sekcji zapytano uczestników, którą ze zmian w MAR uważają za najważniejszą i najkorzystniejszą dla spółek? Niemal 25 proc. ankietowanych odpowiedziało, że wszystkie zmiany są równie ważne i potrzebne. Z kolei 16,1 proc. uważało, że doprecyzowanie przesłanek dotyczących opóźniania publikacji informacji poufnej jest zmianą najważniejszą, a 15,1 proc., że to zmiana zasad dotyczących informacji o etapach procesu rozciągniętego w czasie.
Kto jest ważny dla działów IR?
Nie zabrakło tematów mniej związanych ze zmianami regulacyjnymi, a z długofalową pracą działów relacji inwestorskich, czyli przede wszystkim komunikacją po to, by przyciągnąć jak najwięcej inwestorów i analityków. Jednym z ciekawszych panelów był ten dotyczący relacji emitentów z różnymi grupami odbiorców. W tym wątku rozmawiano o czterech głównych grupach jakimi są: inwestorzy indywidualni, inwestorzy instytucjonalni, inwestorzy odpowiedzialni oraz media.
Najlepszym podsumowaniem dyskusji o tym, na kim skupiają się działy IR w spółkach giełdowych, niech będą wyniki ankiety, w której zapytano, jak każda z grup jest dla działów relacji inwestorskich ważna w skali od 1 do 10, gdzie 1 oznacza mało ważna, a 10 bardzo ważna. W przypadku pytania o inwestorów instytucjonalnych blisko 77 proc. ankietowanych wybrało odpowiedzi od 8 do 10. Przy czym „bardzo ważna” wybrało prawie 47 proc. pytanych.
W odniesieniu do inwestorów indywidualnych odpowiedzi były już mocno zróżnicowane i odpowiedzi z przedziału 8-10 wybrało w tym wypadku tylko 32,4 proc. ankietowanych. Z kolei na odpowiedź mało ważny wskazało 11,3 proc. odpowiadających, a odpowiedź z przedziału 1-3 wybrało ponad 40 proc. Można powiedzieć, że podobny rozkład odpowiedzi dotyczył pytania o znaczenie inwestorów odpowiedzialnych (ESG). Na odpowiedzi 8-10 wskazało 35 proc., a z przedziału 1-3 38,4 proc. ankietowanych. Media okazały się ważne, ponieważ odpowiedzi z zakresu 8-10 uzyskały poparcie rzędu 69 proc., natomiast z przedziału 1-3 zaledwie mniej niż 2 proc. ankietowanych.
Michał Kubicki

























































