Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki powiedział, że ws. finansów państwa i budżetu prezydent i rząd pozostają w rozbieżności. Prezydent będzie żądał odpowiedzi na piśmie od rządu i ministra finansów Andrzeja Domańskiego tam, gdzie odpowiedzi nie wybrzmiały na Radzie Gabinetowej - dodał.


W środę odbyło się posiedzenie Rady Gabinetowej - rządu obradującego pod przewodnictwem prezydenta. Było poświęcone takim kwestiom jak m.in.: stan finansów publicznych, inwestycje rozwojowe, w tym budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego i elektrowni jądrowych, a także ochrona polskiego rolnictwa. W posiedzeniu uczestniczyli: prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz ministrowie jego rządu, a także przedstawiciele prezydenckiej kancelarii.
- Jeśli chodzi o kwestie finansów i budżetu, prezydent i rząd pozostają w rozbieżności, dlatego prezydent będzie w sposób zdecydowany żądał odpowiedzi na piśmie, to zostało zresztą wyartykułowane. Będziemy oczekiwać w kancelarii prezydenta na odpowiedzi w formule pisemnej tam, gdzie te odpowiedzi nie wybrzmiały lub wybrzmiały w zakresie niewystarczającym - poinformował Bogucki dziennikarzy po zakończeniu posiedzenia Rady Gabinetowej.
Szef kancelarii prezydenta ocenił ponadto, że „mamy do czynienia z taką kwadrygą ministra (Andrzeja) Domańskiego, a więc również tego rządu i premiera Tuska, jeśli chodzi o finanse publiczne i deficyt”. - Można powiedzieć, że tą są tacy Czterej Jeźdźcy Apokalipsy, bo z jednej strony wiemy, że ten budżet, który jest obecnie, to jedna trzecia środków na wydatki pochodzi z pożyczek, czyli mamy do czynienia z bardzo mocnym zadłużaniem - wskazał.
Przeczytaj także
- Druga kwestia, to blisko 50 proc. stanowi deficyt, jeśli chodzi o przychody. Kolejna kwestia, to blisko 50 mld zł mniejsze wpływy w tym roku niż w poprzednim, mimo że wciąż jeszcze mamy wzrost gospodarczy - wymieniał Bogucki. Dodał, że czwarty problem to 182 mld zł określone jako wydatki i środki pozabudżetowe.
Według Boguckiego we wszystkich tych czterech punktach mamy do czynienia z historycznym osiągnieciem. - To znaczy nigdy nie było tak źle, jeżeli chodzi o budżet - podsumował Bogucki.
Bogucki: Prezydent nie dopuszcza sytuacji, aby weto było obchodzone rozporządzeniami
Prezydent Karol Nawrocki nie dopuszcza sytuacji, w której jego weto byłoby obchodzone poprzez różnego rodzaju akty o charakterze wykonawczym, takie jak rozporządzenia - mówił w środę szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Ocenił, że tego rodzaju rozstrzygnięcia mają charakter niekonstytucyjny.
Bogucki w środę na konferencji prasowej po zakończonym posiedzeniu Rady Gabinetowej pytany był m.in. o zapowiedź premiera Donalda Tuska odnośnie tego, że wiatraki będą powstawały i znaleziono sposoby, aby mocą rozporządzenia zintensyfikować te działania.
- Pan prezydent nie dopuszcza takiej sytuacji, w której weto prezydenckie, które może być oczywiście odrzucone kwalifikowaną większością głosów, zgodnie z ustawą zasadniczą w polskim parlamencie, było obchodzone poprzez różnego rodzaju akty o charakterze wykonawczym. Tego rodzaju rozstrzygnięcia mają charakter niekonstytucyjny - powiedział.
W jego ocenie, takie działanie byłyby próbą omijania konstytucji i porządku prawnego oraz próbą wypaczenia polskiego ustroju. - Z woli narodu prezydent Rzeczypospolitej jest strażnikiem konstytucji, z woli narodu ma odpowiednie uprawnienia i prerogatywy i wszyscy, w tym premier polskiego rządu, powinni tych prerogatyw przestrzegać - podkreślił Bogucki.
Szef rządu w trakcie części otwartej Rady Gabinetowej poruszył kwestię zawetowanej tzw. ustawy wiatrakowej, która zawierała regulacje dotyczące budowy turbin wiatrowych oraz zapisy dotyczące przedłużenia mrożenia cen energii w czwartym kwartale br. - Mam informację, Panie prezydencie, że wiatraki będą powstawały i znaleźliśmy sposoby, aby mocą rozporządzenia zintensyfikować nasze działania. Także weto będzie mało skuteczne. Być może pan prezydent będzie z tego niezadowolony, ale ja będę usatysfakcjonowany - zwrócił się Tusk do Nawrockiego.
Bogucki: Prezydent otrzymał zapewnienie o negatywnym stanowisku rządu ws. umowy z Mercosur
Szef prezydenckiej kancelarii powiedział w środę, że po posiedzeniu Rady Gabinetowej jest jedna bardzo pozytywna wiadomość: prezydent Nawrocki uzyskał zapewnienie od premiera Donalda Tuska, że stanowisko polskiego rządu co do umowy z Mercosur jest negatywne. - Pan prezydent jest w tym zakresie, z tej deklaracji, na razie ze strony pana premiera (...), zadowolony - oświadczył Bogucki.
Zapowiedział też, że w najbliższym czasie prezydent będzie rozmawiał z premier Włoch Giorgią Meloni na temat próby zbudowania mniejszości blokującej umowę w Radzie UE, do czego - jak mówił - potrzeba trzech dużych państw.
Wcześniej podczas Rady Gabinetowej premier Donald Tusk przekazał, że trwają prace nad wprowadzeniem mechanizmu możliwości częściowej blokady lub korekty, jeśli w związku z umową między UE a Wspólnym Rynkiem Południa (Mercosur) pojawią się zagrożenia na rynkach europejskich. Do sprawy odniosło się też MSZ. „Polska zagłosuje przeciwko umowie Mercosur” - napisał resort na X.
Bogucki przekazał podczas briefingu, że prezydent oczekuje ponadto od rządu „konkretnych dokumentów” w zakresie wpływu do Polski produktów rolnych z Ukrainy, żeby „reagować w sposób najbardziej adekwatny”.
Bogucki podkreślił, że w sprawie CPK między kancelarią prezydenta a rządem są „ewidentne rozbieżności”, a Nawrocki będzie oczekiwać od strony rządowej wyjaśnień dotyczących m.in. opóźnień w realizacji projektu.
Poruszana podczas środowego posiedzenia Rady Gabinetowej była też kwestia atomu. Bogucki powiedział, że - w ocenie prezydenta - mamy do czynienia z daleko idącymi nieprawidłowościami, rzeczami, które można robić zdecydowanie szybciej, co budzi jego poważny niepokój.
Należy rozpocząć dyskusję o możliwości odbierania polskiego obywatelstwa?
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki powiedział w środę, że powinno się rozpocząć bardzo poważną dyskusję o zmianie konstytucji i wprowadzeniu do niej możliwości odbierania polskiego obywatelstwa w przypadku naturalizacji. Dodał, że takie zapisy obowiązują m.in.: w USA, Francji czy Niemczech.
Bogucki w środę podczas konferencji prasowej pytany o to czy kancelaria prezydenta ma jakieś oczekiwania wobec strony ukraińskiej, rządu i śledczych odpowiedział, że w przypadku tej „skandalicznej i haniebnej” wypowiedzi prokuratura powinna podjąć działania z urzędu.
- To powinno rozpocząć bardzo poważną dyskusję na temat tego, bo dzisiaj polska konstytucja tego zabrania, odbierania polskiego obywatelstwa w sytuacjach, kiedy mieliśmy do czynienia z naturalizacją (uzyskaniem obywatelstwa w wyniku osiedlenia - PAP), tak jak to ma miejsce np. w Stanach Zjednoczonych, Francji, w Niemczech czy w innych krajach - ocenił.
Jak zauważył, do tego potrzebna jest zmiana konstytucji i znajdują uzasadnienie słowa prezydenta, który już w swoim pierwszym orędziu wyraził przekonanie, że powinno się rozpocząć bardzo poważne prace i pisanie nowej Konstytucji Rzeczypospolitej.
Późnym wieczorem we wtorek Mazurenko opublikował wpis na portalu Facebook, w którym przeprosił za swoje słowa na antenie Polsat News i podkreślił, że jako polski obywatel darzy instytucje państwa na czele z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej pełnym szacunkiem. „Przepraszam wszystkich, których uczucia mogły zostać dotknięte moimi słowami” - dodał.
Oświadczenie wydał także współpracujący z Mazurenką Obserwator Międzynarodowy, który przekazał, że w trybie natychmiastowym podjęta została decyzja o zakończeniu współpracy. Redakcja zapewniła również, że nie będzie tolerować w przyszłości takich zachowań.
Artykuł 135. Kodeksu karnego przewiduje karę pozbawienia wolności do 3 lat za publiczne znieważanie prezydenta.(PAP)
from/ amk/ mrr/ mja/ sdd/ amk/ mrr/
























































