Szybkie narastanie relacji długu publicznego do PKB rodzi ryzyka dla stabilności makroekonomicznej i finansowej, potęgowane przez utrzymujące się napięcia geopolityczne oraz niepewność na globalnych rynkach papierów skarbowych, które mogą oddziaływać w kierunku pogorszenia się warunków finansowania potrzeb pożyczkowych - napisała Rada Polityki Pieniężnej w swojej opinii do projektu ustawy budżetowej.


RPP wskazała, że w przyjmowanych przez Radę Polityki Pieniężnej opiniach do projektów ustaw budżetowych na lata 2023-2026, Rada co roku wskazywała, że w związku z prognozowanym wzrostem relacji długu publicznego do PKB, pożądane jest podjęcie działań, które pozwolą na zahamowanie tej tendencji.
"Takie działania naprawcze nie zostały podjęte, a wręcz przeciwnie, w ostatnich latach wprowadzane były nowe, kosztowne programy wydatkowe. Szybkie narastanie relacji długu publicznego do PKB rodzi ryzyka dla stabilności makroekonomicznej i finansowej, potęgowane przez utrzymujące się napięcia geopolityczne oraz niepewność na globalnych rynkach papierów skarbowych, które mogą oddziaływać w kierunku pogorszenia się warunków finansowania potrzeb pożyczkowych" - napisano.
Dodano, że dla ustabilizowania tej relacji oraz zachowania odporności polskiej gospodarki na zewnętrzne szoki, niezbędne jest podjęcie działań zmierzających do trwałego ograniczenia deficytu sektora finansów publicznych.
"W przeciwnym razie, w średniookresowej perspektywie, Polska może spodziewać się szokowej reakcji rynków finansowych, co oznacza wymuszone dostosowanie fiskalne z jego negatywnymi konsekwencjami. Biorąc pod uwagę przytoczone w niniejszej Opinii fakty i prognozy, Rada Polityki Pieniężnej podkreśla, że polityka fiskalna rządu odzwierciedlona w projekcie Ustawy budżetowej na rok 2027 będzie istotną determinantą polityki pieniężnej" - podsumowała RPP.
RPP zwróciła też m.in. uwagę, że w projekcie ustawy budżetowej przyjęto, że średnioroczna inflacja cen towarów i usług konsumpcyjnych w 2027 r. obniży się do 2,8 proc., a więc ukształtuje się poniżej wskazań listopadowej projekcji NBP, zgodnie z którą średnioroczna inflacja ma wynieść 4,2 proc.
"Według założeń Ustawy istotnym czynnikiem ograniczającym inflację w przyszłym roku ma być normalizacja sytuacji na rynkach surowców energetycznych. W ocenie NBP, ze względu na przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie i utrzymujące się wysokie ceny surowców energetycznych, w 2027 r. inflacja będzie utrzymywała się na podwyższonym poziomie, a wyraźniejszy jej spadek może nastąpić dopiero od II połowy 2027 r." - napisała Rada.
Dodała, że zamieszczona w uzasadnieniu ocena, że prognozy cen energii obarczone są wysoką niepewnością zależną od sytuacji geopolitycznej, jest spójna z oceną NBP.
"W ocenie NBP, dodatkowym czynnikiem niepewności są możliwe decyzje regulacyjne w zakresie cen energii. Wśród czynników ryzyka dla przyjętej w Uzasadnieniu prognozy wzrostu gospodarczego wymieniono dalszy przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie, niepełne wykorzystanie środków unijnych oraz kształtowanie się koniunktury za granicą. Czynniki te znajdują się również wśród głównych źródeł niepewności projekcji NBP" - wskazała RPP. (PAP Biznes)
jz/ gor/


































































