RPP nie zmieniła stóp procentowych. Ostatnia obniżka była w marcu, gdy RPP obniżyła stopę referencyjną o 50 p. bazowych do 1,5%. Decyzja RPP nie jest dla nikogo zaskoczeniem.


Dzisiejsza decyzja nie jest dużym zaskoczeniem dla analityków, ale pozostawia pewien niesmak, bo przy obecnej słabnącej dynamice PKB można było spodziewać się reakcji wyprzedzającej. Można przyjąć, że RPP nie chciała podejmować decyzji o zmianie stóp przed końcem swojej kadencji – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.
- RPP jest w miarę komfortowej sytuacji, bo pomimo tego, że PKB w III kw. najprawdopodobniej spowolniło, to nadal jest powyżej 3%, inflacja również nie występuje. Od roku RPP walczy z deflacją, ale to nie spędza snu z powiek RPP, bo jest pokłosiem spadku cen żywności i paliw. Do niedawna wszyscy ekonomiści i eksperci spekulowali, kiedy dojdzie do podwyżki stóp procentowych. Teraz bardziej spodziewana jest obniżka, ale kiedy to nastąpi nie jest takie proste do przewidzenia, bo obecna rada kończy swoją kadencję w przeważającej większości w lutym, a nowa rada ukonstytuuje się na dobre dopiero na początku roku i wtedy przyjrzy się gospodarce. To jednak nie zmienia faktu, że obecnie instrumenty finansowe na rynkach bardziej wyceniają obniżki stóp niż zwiększenie kosztu pieniądza – komentuje Bartek Godusławski, dziennikarz "Pulsu Biznesu".
Belka: Obecnie nie ma miejsca na zauważalne zmiany w polityce pieniężnej
Obecnie nie ma pola do zauważalnych modyfikacji w polityce pieniężnej, która ma istotny udział w utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce umiarkowanego, ale zrównoważonego wzrostu - uważa Marek Belka, prezes NBP. Podtrzymał on ocenę, że roczna dynamika cen stanie się dodatnia na przełomie listopada i grudnia.
Pytany na wtorkowej konferencji prasowej o komentarz do notowań rynkowych, które wyceniają obniżkę stóp procentowych w 2016 r., Belka odpowiedział: "Nie wiemy, jak będzie się kształtowała sytuacja gospodarcza. Zagadką jest też przyszła Rada. Niczego wykluczać nie można, ale ja nie sądzę, żeby polityka pieniężna dzisiaj mogła być w sposób zauważalny modyfikowana".
"Myślę, że polityka pieniężna ma istotny udział w utrzymaniu Polski na ścieżce umiarkowanego, ale zrównoważonego wzrostu. Myślę, że tak to powinno dalej wyglądać i tak dalej będzie" - dodał.
Belka podtrzymał ocenę, że roczna dynamika cen stanie się dodatnia "na przełomie listopada i grudnia".
"W stosunku do ostatnich przewidywań i wypowiedzi, tutaj nie przewidujemy zmian" - powiedział, pytany o termin wyjścia z deflacji.
Pytany, czy w listopadowej projekcji dynamika cen będzie rosła wolniej niż dotychczas prognozowano, Belka odpowiedział: "nieco wolniej".
Zielińska-Głębocka: Obecny poziom stóp NBP nie powoduje nierównowag
Obecny poziom stóp procentowych NBP nie powoduje nierównowag zewnętrznych ani wewnętrznych, wobec czego można uznać go za odpowiedni - uważa Anna Zielińska-Głębocka z Rady Polityki Pieniężnej.
"Jest pewien poziom stóp procentowych, który nie powoduje narastania nierównowag. (...) Jeśli ta nasza stopa (...) nie spowodowała głębokich nierównowag wewnętrznych i zewnętrznych, to można powiedzieć, że nasza polityka była efektywna" - powiedziała Zielińska-Głębocka. "To nie jest wzór matematyczny (...), że to poziom optymalny" - zaznaczyła.
Osiatyński: Przesłanki za obniżkami stóp obecnie wydają się wątpliwe
Przesłanki za kolejnymi obniżkami stóp procentowych w tej chwili wydają się wątpliwe. Badania wskazują, że obecnie efektywność obniżek nie byłaby istotna zarówno dla dynamiki wzrostu, jak i cen - uważa Jerzy Osiatyński, członek RPP.
"Z analiz, które mamy wydaje się, że taka zmiana, którą możemy brać pod uwagę, ani nie dodałaby do dynamiki wzrostu (...) i nie wydaje się, by tego typu ruch mógł mieć wpływ na dynamikę cen, która jest obecnie kształtowana głównie przez inne czynniki" - powiedział Osiatyński na konferencji, pytany o ewentualne dalsze obniżki stóp procentowych.
Członek RPP dodał, że "z oddziaływaniem obniżek stóp procentowych na stopę wzrostu to jest trochę tak, jak z popychaniem sznurka".
Osiatyński ocenił, że nie wydaje się, aby polityka fiskalna i pieniężna miały obecnie "wielki wpływ" na sytuację gospodarczą. "Inne czynniki byłyby w tym zakresie o wiele ważniejsze i one wychodzą poza politykę pieniężną" - powiedział.
/BPL/PAP


























































