Wczoraj wieczorem amerykańska Rezerwa Federalna podała informację o udzieleniu grupie AIG 85 mld dolarów linii kredytowej. W zamian Fed obejmie uprzywilejowane akcje AIG, dające 79,9% udziałów w spółce i przynoszące obecnie 11,5% rocznych odsetek.
Rynki finansowe z ulgą przyjęły tą decyzję – inwestorzy mają nadzieję, że amerykański system finansowy przy wsparciu państwa wyjdzie obronną ręką z tego kryzysu. Jednak coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że działania amerykańskich władz przedłużą obecny kryzys i w przyszłości będą skutkować podwyższoną inflacją, co nie jest dobrą wiadomością dla dolara.
Proinflacyjną politykę wydaje się też prowadzić Fed, który jednak wczoraj nie uległ emocjom inwestorów i nie obniżył stóp procentowych. Amerykański bank centralny dał za to do zrozumienia, że w najbliższym czasie nie będzie zaostrzał swojej polityki, zaś sektor bankowy może liczyć na każdą ilość świeżo dodrukowanego pieniądza.
W rezultacie o godzinie 10:10 euro kosztowało 1,4244 dolara i było o 1% droższe niż na zamknięciu wtorkowych kwotowań. Pod wpływem ostatnich zawirowań w amerykańskim systemie finansowym europejska waluta odwróciła trwający od połowy lipca trend spadowy.
K.K.

























































