Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC), pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Krakowie, zlikwidowali zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się przejmowaniem kont na portalu Facebook. Łączna wartość zabezpieczonego mienia, obejmującego m.in. aktywa cyfrowe, wynosi blisko 4 mln zł.


W toku śledztwa zatrzymano 9 osób w wieku od 18 do 27 lat. Podejrzanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw oraz prania brudnych pieniędzy. Decyzją sądu wobec wszystkich zatrzymanych zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.
Z oszustw na Facebooku zrobili sobie źródło dochodu
Z ustaleń organów ścigania wynika, że grupa uzyskała nieuprawniony dostęp do ponad 1500 kont użytkowników portalu Facebook. Wykorzystując przejęte profile, sprawcy podszywali się pod ich właścicieli i za pośrednictwem komunikatorów zwracali się do osób z listy znajomych o przekazanie kodów BLIK.
Dotychczas zidentyfikowano ponad 750 osób pokrzywdzonych, a bezpośrednie straty finansowe wynoszą co najmniej 340 tys. zł. Liczba poszkodowanych zapewne wzrośnie w miarę analizy zabezpieczonego materiału dowodowego.
Kody BLIK i pranie pieniędzy
Pozyskane w drodze oszustwa środki finansowe były poddawane procesowi legalizacji (tzw. praniu pieniędzy). Wyłudzone kody BLIK służyły do zakupu kart podarunkowych oraz towarów na popularnych platformach aukcyjnych.
W kolejnym etapie towary te były upłynniane (częściowo w darknecie), a uzyskane wpływy transferowano na giełdy kryptowalut. Ostatecznie środki trafiały do fizycznych portfeli kryptowalutowych (tzw. cold wallets), co miało na celu zatarcie śladów transakcyjnych i utrudnienie identyfikacji beneficjentów rzeczywistych.
"Runner" stoi pod bankomatem i czeka na BLIK. Kulisy oszukańczego procederu
Cena zhakowanego konta na Facebooku zaczyna się od 2 dolarów. Rozsyłając z niego prośby o kod BLIK, da się “wyciągnąć” od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Proces jest tak prosty, że uczestniczą w nim nawet 12-latkowie. Na forach na Telegramie dostępne jest wszystko, co potrzebne: rachunki bankowe, karty SIM, usługi runnerów. Nie trzeba schodzić do darknetu.
Podczas operacji policja zabezpieczyła szeroki wachlarz składników majątkowych, które mogą posłużyć na poczet przyszłych kar i naprawienia szkody: w tym kryptowaluty o szacunkowej wartości przekraczającej 3 mln zł, luksusowe zegarki oraz sprzęt elektroniczny wykorzystywany do oszustw. Łączna wartość zabezpieczenia to ponad 4 mln zł.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Służby analizują obecnie zabezpieczony sprzęt komputerowy oraz historię transakcji na rachunkach i portfelach kryptowalutowych, co może prowadzić do dalszych zatrzymań lub rozszerzenia listy zarzutów.
Oprac. JM
























































