Promocje napędziły rekord sprzedaży obligacji oszczędnościowych

Rekordowe 1,5 mld zł udało się w październiku pozyskać Ministerstwu Finansów ze sprzedaży obligacji oszczędnościowych. Była to w dużej mierze zasługa promocyjnej oferty wymiany papierów, ale swoją cegiełkę mogły też dołożyć inne, bardziej niepokojące czynniki.

W poszukiwaniu źródeł rekordowego wyniku należy się cofnąć o kilka lat. W listopadzie 2015 r. Ministerstwo Finansów przygotowało dla oszczędzających wyjątkową ofertę - "Listopadową 11" - w ramach której mogli oni nabyć papiery o 11-miesięcznym terminie zapadalności i stosunkowo wysokim oprocentowaniu. Promocja spotkała się z wielkim zainteresowaniem - MF pozyskało ze sprzedaży blisko 900 mln zł. Gdy w październiku 2016 r. nadszedł termin wykupu papierów, ich posiadacze mogli skorzystać z kolejnej promocji, jeśli decydowali się na wydłużenie oszczędzania. Tym razem do oferty nie trafił jednak żaden "nietypowy" papier i większość zdecydowała się po prostu na nabycie papierów o najkrótszym terminie zapadalności: wówczas były to "dwulatki", w których ulokowano prawie 700 mln zł.

Po upływie 24 miesięcy MF stanęło przed koniecznością wykupu kolejnej sporej transzy papierów. I tym razem przygotowało jednak promocję. "Nasi klienci, zamierzający kontynuować oszczędzanie, będą mogli kupić w drodze zamiany obligacje po specjalnych, niższych cenach. W ramach jednorazowej promocji, w październiku, obniżyliśmy cenę zamiany obligacji 2-letnich do 99,80 zł, 3-letnich do 99,70 zł i 4-letnich do 99,60 zł. Jeszcze niższą cenę zamiany - 99,50 zł oferujemy osobom, które zdecydują się nabyć w drodze zamiany obligację 10-letnią" - mówił we wrześniu wiceminister finansów Piotr Nowak.

Odzew był pozytywny: wartość zamiany sięgnęła niemal 650 mln zł (najwięcej w historii) i stanowiła blisko 43 proc. (najwięcej od grudnia 2016 r.) październikowej sprzedaży. Największą popularnością ponownie cieszyły się "dwulatki", czyli papiery o najkrótszym terminie wykupu spośród objętych promocją - cena obligacji 3-miesięcznych była bowiem normalna. W efekcie po raz pierwszy od marca 2018 r. obligacje 3-miesięczne zostały zdetronizowane i spadły nawet na najniższy stopień podium. Pierwsze miejsce zajęły obligacje dwuletnie (488 mln zł, 32,2 proc. udziału w sprzedaży), a drugie - czteroletnie (438 mln zł, 28,9 proc.). Wyższy niż zwykle był również udział obligacji dziesięcioletnich (10,4 proc., najwięcej od stycznia).

Znakomity wynik sprzedaży nie był jednak wyłącznie efektem promocyjnej oferty zamiany obligacji. Na pozostałe zakupy papierów oszczędnościowych przeznaczono jeszcze blisko 870 mln zł, co było drugim najwyższym wynikiem w historii. Na zakup papierów 3-miesięcznych nabywcy przeznaczyli 417 mln zł, co również było drugim wynikiem w ich krótkiej historii, trwającej od poprzedniego października.

(Ministerstwo Finansów)

Spora popularność papierów o krótkim terminie wykupu, ale i niskiej, niezależnej od inflacji stopie zwrotu, zdaje się dowodzić, że duża część oszczędzających gotowa jest tracić, byleby nie zamrażać środków na dłużej - po odliczeniu podatku Belki papiery 3-miesięczne i dwuletnie przynoszą bowiem mniejszy zysk, niż wynosi obecnie inflacja CPI. Jeżeli potwierdzą się prognozy NBP, to stracą nawet ci, którzy w październiku zdecydowali się na wymianę starych papierów na nowe "dwulatki".

Obligacje 3-miesięczne stały się alternatywą dla lokat krótkoterminowych dla wąskiej grupy Polaków, którzy albo dysponują na tyle dużymi środkami, że nie obejmują ich bankowe promocje, albo nie chcą tracić czasu i sił na poszukiwanie kolejnych promocji i ciągle przerzucać oszczędności z banku do banku. Ponadto, w okresie rekordowo niskich stóp procentowych, największe banki wcale nie oferują klientom bardziej atrakcyjnego oprocentowania bez dodatkowych warunków niż Ministerstwo Finansów, a część oszczędzających może nie chcieć lokować swoich pieniędzy w mniejszych instytucjach, które co prawda dają zarobić więcej, ale mogą nie budzić tak dużego zaufania.

Ostatnie tygodnie w ogóle nie są dla inwestujących swoje oszczędności najlepsze - większość RPP i prezes Glapiński wciąż nie widzą potrzeby zmiany stóp proc. do 2020 r., na polskiej i światowych giełdach dominują spadki, a krajowym rynkiem wstrząsają afera Getbacku i najnowsze doniesienia dot. korupcyjnej propozycji, którą Leszkowi Czarnieckiemu miał złożyć były już szef Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski. Ucieczka w klasę aktywów uważaną za jedną z bezpieczniejszych (i w związku z tym przynoszącą niewielkie zyski) może być zatem dobrym pomysłem na ciężkie czasy.

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
7 19 wizytator

Eeee tam Idea bank daje 3.9% z możliwością zerwania bez utraty%.
No jest bonus za ryzyko czy nie ?

! Odpowiedz
18 19 h-b

Wypuszczanie obligacji przez Państwo to nic innego jak stale,systematyczne powiększanie i tak już Ogromnego, rosnącego cały czas już ponad Bilion 100 Miliardowego zadłużenia całego społeczeństwa . Jest to Żałosna pseudo polityka obciążania coraz bardziej karków wszystkich osób od niemowlaka do staruszka bez żadnej odpowiedzialności - Tragedia społeczeństwa systematycznie coraz bardziej zadłużanego ,nieodpowiedzialną,krótkowzroczną i lekką ręką niby ,,rządzicielstwa" od wielu lat - nic więcej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 28 jasiek2017

Super okazja 2% rocznie hahahaha

! Odpowiedz
4 24 jasiek2017

brutto

! Odpowiedz
15 18 doradca-praktyk

Ten "cud" zainteresowania obligacjami rządowymi wynika z faktu sparaliżowania rynku obligacji korporacyjnych niejasnymi "regulacjami", które wyszły spod ręki prezesa-gwiazdora KNF pana Chrzanowskiego. To spowodowało skierowanie ogromnego strumienia pieniędzy nie do polskich spółek szukających kapitału na rozwinięcie swojej działalności, tylko na rynek obligacji rządowych, które wcześniej nie cieszyły się nawet istotnym zainteresowaniem inwestorów. Spodziewany efekt to spadek dynamiki rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw oraz upadek wielu z tych firm. Efekty przyjdą w ciągu kilku kwartałów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 20 dziki_losos

Kiedy obligacje 100-letnie?

! Odpowiedz
5 20 jasiek2017

Juz sa w Argentynie

! Odpowiedz
43 44 search

Te promocje i rolowania przypomin mi piramide finasowa. Kazda nastepna z wyzszym bonusem by zrolowac. Slupy wiedza co robia polska na silnej drodze w rozwoju. Grecja tez miala silny wzrost gospodarczy a obligacje sprzedawaly sie jak swieze buleczki.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne