Ceny gazu dla gospodarstw domowych w tym roku już wzrosły. Prądu jeszcze nie, choć sytuacja na rynku energii dla firm wskazuje, że z początkiem 2019 roku może się tak stać. Dla niektórych może to być motywacja do zmiany obecnego dostawcy energii na innego, u którego ceny będą niższe. Niestety, trzeba bardzo uważać, żeby nie naciąć się na "promocję", która może przynieść nam same straty.
Na taką "promocję" natrafiłem w firmie Fortum. Jest ona w Polsce właścicielem trzech elektrociepłowni oraz dostarcza ciepło mieszkańcom Częstochowy, Płocka i Wrocławia. Zajmuje się także sprzedażą prądu i gazu. Promocja o bardzo atrakcyjnej nazwie „Zawsze 20% taniej” jest niestety najeżona pułapkami, które postaram się po kolei rozbroić.
Prąd zawsze taniej o 20% czy dwa razy drożej?
W "promocji" Fortum potencjalny klient może skorzystać z całkiem niezłych cen prądu. W chwili obecnej są to prawdopodobnie najlepsze ceny na rynku. Za jedną kilowatogodzinę zapłacimy w taryfie G11 tylko 23,84 gr brutto, a w taryfie G12 - 27,77 gr w szczycie i 18,01 gr poza szczytem. Niestety, te ceny obowiązują tylko do końca roku. Do tego dochodzi niestety opłata handlowa w wysokości 14,99 zł brutto za każdy miesiąc umowy.
W kolejnych latach sytuacja się trochę komplikuje. Od 2019 roku odbiorca prądu w Fortum będzie mógł korzystać z 20-procentowego rabatu w stosunku do ceny energii elektrycznej, jaką oferuje „sprzedawca z urzędu właściwego dla odbiorcy”. Sprzedawca z urzędu to taka firma, która w określonym regionie Polski należy do tej samej grupy kapitałowej, co domyślny dystrybutor energii elektrycznej. Przykładowo we Wrocławiu będzie to Tauron, a w Warszawie RWE.
Zatem Fortum obiecuje, że od 2019 roku do końca umowy (która zawierana jest na okres aż 4 lat) będzie sprzedawał prąd po cenie 20% niższej niż lokalny sprzedawca. Ale są tu haczyki. Rabat obowiązuje tylko w ramach limitu 2,5 tys. kWh rocznie. Zatem skorzysta z niego zapewne rodzina mieszkająca w 30 czy nawet 60-metrowym mieszkaniu. Ale już rodzina mieszkająca w szeregówce czy domku będzie ten limit zapewne wyraźnie przekraczała. A poza limitem oferowane ceny prądu przez Fortum są już dwukrotnie wyższe. W taryfie G11 cena energii rośnie do 48,02 gr brutto, a w G12 do 59,03 gr w szczycie i 33,2 gr poza szczytem.
Porównałem ofertę Fortum z taryfy G11 do standardowego cennika Tauronu w regionie dolnośląskim. Swoje obliczenia wykonałem dla gospodarstw domowych zużywających po 100, 200, 300 i 400 kWh miesięcznie. Niestety, w każdym z wymienionych przypadków porównanie wypada niemal druzgocąco dla oferty Fortum. W ciągu roku na "promocji" Fortum tracimy minimalnie 30,36 zł dla zużycia na poziomie 200 kWh, a maksymalnie 436,98 zł przy zużyciu 400 kWh. Ponieważ w PGE czy Enerdze cena 1 kWh jest nieco niższa niż w Tauronie, także nasze straty na "promocji" Fortum będą nieco większe.
| Porównanie opłat za prąd w "promocji" Fortum i ofercie Tauron | ||||
|---|---|---|---|---|
| miesięczne zużycie prądu w kWh w gospodarstwie domowym | 100 | 200 | 300 | 400 |
| Tauron (roczny rachunek za prąd*) - przy cenie 30,07 gr za 1kWh | 360,84 | 721,68 | 1082,52 | 1443,36 |
| Forum (roczny rachunek za prąd*) - 23,84 gr za 1kWh w promocji i 48,02 gr za 1kWh poza promocją | 465,96 | 752,04 | 1304,1 | 1880,34 |
| roczna strata na "promocji" Fortum (zł) | -105,12 | -30,36 | -221,58 | -436,98 |
| *roczny rachunek za prąd - wyliczenia obejmujące tylko dwa elementy standardowego rachunku za prąd - cenę płaconą za zużyte kilowatogodziny (tzw. energia czynna) oraz opłatę handlową, pozostałe elementy rachunku są niezależne od sprzedawcy prądu | ||||
| Źródło: obliczenia własne na podstawie danych sprzedawców | ||||
Skąd takie straty klienta Fortum na "promocji", mimo tak znacznego rabatu udzielanego w stosunku do cen domyślnego sprzedawcy prądu? Przy niskim zużyciu energii jesteśmy w stanie niewiele zaoszczędzić na cenie prądu, a musimy zapłacić bardzo wysoką opłatę handlową - 14,99 zł miesięcznie. Przy dużym zużyciu prądu opłata handlowa nie ma już tak wielkiego znaczenia (choć wciąż wyraźnie podwyższa rachunek), ale jesteśmy ograniczeni limitem zużycia w niższej cenie i horrendalnymi cenami prądu po przekroczeniu limitu. Widać zatem, że w tej „atrakcyjnej” promocji, ile by nie zużywać prądu, to zawsze zyskuje Fortum.
Oferta Fortum wypada bardzo niekorzystnie w stosunku do oferty Tauronu, ponieważ u tego drugiego sprzedawcy nie ma opłaty handlowej (podobnie jak u 3 innych sprzedawców energii). Tego rodzaju opłaty funkcjonują jednak u wielu sprzedawców. Według porównywarki optimalenergy.pl połowa ofert sprzedawców utrzymuje je na poziomach sięgających do 6 zł, a u kilku sięga ona 10 zł i więcej. Jeśli zatem porównalibyśmy ofertę Fortum z innymi sprzedawcami stosującymi opłaty handlowe, to choć nadal nie wygląda ona ciekawie, pojawiają się przedziały zużycia prądu, w których nie jest ona tak nieatrakcyjna.
Niestety, aby klientowi nie było zbyt łatwo, Fortum zastosowało jeszcze jeden haczyk, który nie dość, że może nas pozbawić 20-procentowego rabatu, to spowoduje, że będziemy musieli płacić za prąd dwa razy więcej niż w cenach z rabatem. Zgodnie z regulaminem promocji od 2019 roku to sam klient musi skierować do Fortum wniosek o udzielenie rabatu. W dodatku musi to zrobić w ciągu 30 dni od opublikowania nowej taryfy cen sprzedawcy z urzędu na jego stronie internetowej. Co więcej, wniosek należy skierować na piśmie na adres siedziby Fortum (czy aby na pewno mamy XXI wiek?). Jeśli klient o tym zapomni, firma będzie stosowała opisywany wcześniej cennik z dwukrotnie wyższymi cenami prądu od obecnie obowiązujących. Wystarczy zatem, że umknie nam fakt zmiany cennika u domyślnego sprzedawcy w regionie (którego przecież stale nie obserwujemy) i bardzo szybko nasze rachunki za prąd mogą sięgnąć poziomów, których nigdy byśmy się nie spodziewali. Przy dużym zużyciu prądu (400 kWh miesięcznie), jeśli zapomnimy upomnieć się o rabat, rocznie możemy stracić na „promocji” Fortum nawet 1000 zł, w stosunku do przywoływanej wcześniej oferty Tauronu.
Jak opłata za dodatkowe czynności zjada rabat gazowy
Fortum przygotowało także „promocyjną” ofertę cen gazu. Jak przekonuje, klient może uzyskać 10-procentowy rabat w stosunku do cen gazu oferowanych przez PGNiG. Taki rabat otrzymają klienci w grupach taryfowych W-2 i W-3, czyli tacy, którzy zużywają ponad 300 m3 gazu rocznie. W grupach taryfowych W-1, gdzie zużycie gazu wynosi maksymalnie 300 m3 rocznie, rabat wynosi natomiast aż 100%, czyli za gaz po prostu się nie płaci.
Skąd taka łaskawość Fortum? Sprawa staje się jasna, jeśli przyjrzymy się tabeli z opłatami za dodatkowe czynności, jakie musi zapłacić uczestnik tej „promocji”. W grupach taryfowych W-1 (do 300 m3 rocznie zużycia) opłata taka wynosi 12,99 zł miesięcznie, w grupach taryfowych W-2 (od 300 do 1200 m3) trzeba już zapłacić 16,99 zł, a w grupach taryfowych W-3 (od 1200 do 8000 m3) opłata za dodatkowe czynności rośnie do 43,66 zł miesięcznie.
| Porównanie opłat za gaz w "promocji" Fortum i ofercie PGNiG | |||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| roczne zużycie gazu w gospodarstwie domowym (kWh/m3) |
2000/ 180 |
4000/ 360 |
8000/ 720 |
12000/ 1080 |
15000/ 1350 |
30000/ 2700 |
43000/ 3865 |
| Fortum (roczny rachunek za gaz*) - przy cenie 11,121 gr za 1kWh w "promocji" | 378,30 | 648,72 | 1093,56 | 1538,40 | 2192,07 | 3860,22 | 5305,95 |
| PGNiG (roczny rachunek za gaz*) - przy cenie 12,36 gr za 1kWh, bez dodatkowej opłaty | 247,13 | 494,26 | 988,52 | 1482,78 | 1853,48 | 3706,97 | 5313,32 |
| roczna/y strata/zysk na "promocji" Fortum (zł) | -131,16 | -154,45 | -105,03 | -55,61 | -338,58 | -153,24 | 7,37 |
| *roczny rachunek za gaz - wyliczenia obejmujące tylko dwa elementy standardowego rachunku za gaz - cenę płaconą za zużyte kilowatogodziny (tzw. paliwo gazowe) oraz opłatę za czynności dodatkowe, pozostałe elementy rachunku są niezależne od sprzedawcy gazu | |||||||
| Źródło: obliczenia własne na podstawie danych sprzedawców | |||||||
Nie trzeba przeprowadzać szczególnie skomplikowanych obliczeń, żeby stwierdzić, że przy obecnym poziomie cen za gaz w obu firmach opłata za dodatkowe czynności pochłania wszelki zysk na cenniku Fortum, jaki osiągnęlibyśmy dzięki udzielonemu rabatowi. Jak policzyłem, rocznie musielibyśmy zużyć ok. 4000 m3, żeby wyjść na swoje. To wielkość zużycia nierealna dla przeciętnego gospodarstwa domowego.
Wystrzegaj się takich „promocji”
Opisując tę ofertę Fortum, absolutnie nie chciałbym zniechęcać nikogo do zmiany dostawcy prądu czy gazu. Sam skorzystałem już kiedyś z jednej, dużo lepszej promocji Fortum i z doświadczenia wiem, że co roku można znaleźć w ofercie sprzedawców prądu czy gazu ciekawe oferty, które pomogą nam zaoszczędzić w domowym budżecie. Zawsze należy jednak bardzo uważnie czytać regulaminy promocji, aby wyłapać z nich wszelkie haczyki, które mogły zostać umieszczone przez sprzedawcę. Haczyki, które sprawią, że zamiast oszczędności w budżecie może pojawić się dodatkowa dziura. Dlatego, w myśl przysłowia "spiesz się powoli", nigdy nie gódźmy się na umowę już w czasie pierwszej rozmowy telefonicznej, poprośmy o wszelkie dokumenty związane z ofertą i spokojnie policzmy, czy faktycznie ona się nam opłaca. I uważajmy na wszelkiego rodzaju dodatkowe opłaty.

























































