Proces oskarżonych o handel ludźmi zwerbowanymi do pracy w Niemczech

Czy w gospodarstwie rolnym w Niemczech doszło do takich zachowań dwóch Polaków wobec dziewięciu innych obywateli naszego kraju, że można im przypisać handel ludźmi - ocenić musi Sąd Apelacyjny w Białymstoku. We wtorek zakończył się proces odwoławczy.

Proces oskarżonych o handel ludźmi zwerbowanymi do pracy w Niemczech
Proces oskarżonych o handel ludźmi zwerbowanymi do pracy w Niemczech (YAY Foto)

Sąd pierwszej instancji pierwszego z oskarżonych uniewinnił, drugiego skazał na więzienie w zawieszeniu. Apelacje złożyły obie strony. Wyrok ma być ogłoszony w piątek.

Oskarżeni są mieszkańcami województwa podlaskiego. Prowadząca śledztwo prokuratura w Olsztynie oskarżyła ich o handel ludźmi. Zarzuciła im, że wykorzystywali do pracy przymusowej w gospodarstwie rolnym w Niemczech, gdzie przez właściciela-Niemca byli zatrudnieni jako tzw. brygadziści, swoich rodaków.

Jak to określiła prokuratura, "po uprzednim wprowadzeniu ich w błąd, albo wyzyskaniu błędu co do warunków i czasu pracy" organizowali transport do Niemiec, a tam m.in. uzależniali wypłatę całości zarobionych przez te osoby pieniędzy i możliwość ich powrotu do Polski, od zwerbowania kolejnych pracowników lub przepracowania określonego czasu, używali gróźb i przemocy, by wymusić posłuszeństwo.

Z zeznań pokrzywdzonych wynikało, że do pracy jechali najczęściej po uzyskaniu informacji o takiej możliwości od bliskiej rodziny, znajomych, sąsiadów lub zajęcie w tym gospodarstwie podejmowali po zawarciu umowy w firmie jednego z oskarżonych.

Na miejscu zastawali jednak bardzo złe warunki mieszkaniowe, a warunki pracy były ciężkie. Zwracali uwagę, że byli tam w krytycznym położeniu - bez pieniędzy, znajomości języka.

Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku po raz trzeci, bo dwa wcześniejsze wyroki były uchylane, a sprawa zwracana do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Suwałkach.

Główny problem prawny sprowadza się do ustalenia, czy chodzi o handel ludźmi, a jeśli tak, to jak definiowany. Obecne zapisy i definicja handlu ludźmi z Kodeksu karnego obowiązują bowiem od września 2010 roku, a część zarzutów dotyczy okresu wcześniejszego.

Prokuratura, która także złożyła apelację zwraca uwagę, iż o handlu ludźmi jest mowa np. w Konwencja Rady Europy w sprawie działań przeciwko handlowi ludźmi z maja 2005 roku oraz tzw. ramowej decyzji Rady Europy w sprawie zwalczania handlu ludźmi z 2002 roku. Brak jest realnych podstaw do odrzucenia tych definicji - uważa prokuratura.

Orzekając o uniewinnieniu pierwszego z oskarżonych, Sąd Okręgowy w Suwałkach przyjął, iż dla okresu, którego dotyczą postawione mu zarzuty należało przyjąć definicję z Kodeksu karnego sprzed nowelizacji, w którym był zapis o karaniu za handel ludźmi, ale oznaczającym przeniesienie własności człowieka jako przedmiotu lub towaru, co nie mieściło się w zarzutach postawionych temu mężczyźnie.

Co do drugiego z oskarżonych, czas popełnienia przez niego przestępstw dotyczył już obowiązywania obecnej definicji i kodeksowych zapisów. (PAP)

rof/ par/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Dżejms

Mentalność UB.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil