Reforma edukacji została dobrze przygotowana, w oświacie są miejsca pracy dla nauczycieli - mówiła w czwartek w radiu RMF FM premier Beata Szydło. Zaznaczyła, że to samorządy odpowiadają za przygotowanie miejsc pracy dla nauczycieli.
Premier pytana była o problemy towarzyszące wprowadzaniu reformy edukacji, m.in. o brak podręczników. "Po rozpoczęciu roku szkolnego, kiedy pojawiły się takie głosy, zwróciłam się do pani minister (edukacji Anny) Zalewskiej z pytaniem, czy rzeczywiście potwierdza się to. Według Ministerstwa Edukacji Narodowej nie ma takich problemów" - odpowiedziała.
Szefowa rządu zaznaczyła, że "zawsze się może zdarzyć, że w jakiejś szkole, w jakiejś miejscowości coś nie spełnia do końca oczekiwań rodziców". "Będzie tam oczywiście interwencja. Natomiast nie ma powodów do tego, aby mówić, iż reforma edukacji, czy nowy rok szkolny odbywa się z jakimiś problemami. Wręcz odwrotnie - ja uważam, że wszystko przebiega zgodnie z tym, co zostało zaplanowane" - oświadczyła.
Według premier, szkoły mogły zamawiać podręczniki jeszcze przed wakacjami. "Ja nie chcę przesądzać, z jakiego powodu gdzieś mogło zabraknąć podręczników, czy jest jakiś problem" - powiedziała. Zaznaczyła, że "każdy z tych przypadków jest indywidualny".
Szydło wyraziła przekonanie, że "reforma (edukacji) jest tak przygotowana, aby każdy nauczyciel w Polsce miał możliwość pracy w oświacie". Wspomniała o przypadkach miast, gdzie w związku z reformą pojawiły się nowe etaty i zatrudniono nowych nauczycieli.
Dopytywana, czy może potwierdzić, że żaden nauczyciel nie stracił pracy z powodu reformy, zastrzegła, że to zależy od samorządu, jako organu prowadzącego. "To wszystko zależy od tego, w jaki sposób ta reforma jest przeprowadzana w danym samorządzie. Natomiast jeszcze raz chcę potwierdzić (...) są przygotowane miejsca pracy dla wszystkich nauczycieli" - powiedziała. Dodała, że to samorządy przygotowują miejsca pracy dla swoich nauczycieli. "Mogę podać bardzo wiele przykładów takich miast i takich miejscowości, w których nie tylko, że wszyscy mają pracę, ale poszukuje się nauczycieli" - powiedziała.
"Zawsze to jest tak, że reforma musi być przeprowadzana w ścisłej współpracy między wszystkimi, którzy za reformę odpowiadają" - zaznaczyła, wskazując na samorząd, rząd i kuratoria oświaty. "My jesteśmy cały czas otwarci, żeby interweniować, jeżeli jest taka potrzeba" zapewniła. Zaapelowała do słuchaczy, by w razie potrzeby informowali kuratorów o zaistniałych problemach.
Z rozpoczęciem nowego roku szkolnego 2017/2018 zmieniła się struktura szkół. Uczniowie, którzy w czerwcu skończyli VI klasę, zamiast do gimnazjum poszli do VII klasy 8-letniej szkoły podstawowej. Zaczęły też działać szkoły branżowe I stopnia, które zastąpią zasadnicze szkoły zawodowe. Docelowo w systemie mają funkcjonować 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum ogólnokształcące, 5-letnie technikum, 3-letnia szkoła branżowa I stopnia, 2-letnia szkoła branżowa II stopnia; gimnazja zostaną zlikwidowane. (PAP)
brw/ dsr/




























































